• Elektryczne Renault Megane E-Tech będzie można zamawiać od lutego 2022 r. Do wyboru będą trzy wersje wyposażenia: Equlibre, Techno i Iconic
  • Renault chwali się nie tylko dużym zasięgiem (do 470 km), ale także nowym układem przeciwpożarowym i zabezpieczeniem akumulatorów w razie wypadku
  • Do 2024 r. w produkcji pozostaną obecne odmiany spalinowe Renault Megane 4. generacji
  • Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Na salonie IAA w Monachium poznaliśmy zupełnie nowe Renault Megane E-Tech. Pod niezwykle zgrabnym, muskularnym nadwoziem kryje się platforma CMF-EV, na której opracowano nowego Nissana Ariya. To zaś oznacza sporo technicznych nowości nie tylko w kwestii napędu, ale i pokładowej elektroniki, o którą zadbano przy współpracy z Google.

Laurens van den Acker, odpowiedzialny za design całej Grupy Renault, nie krył podczas rozmowy z nami, że elektryczne Megane ma niewielu rywali w Europie. Kluczowym jest Volkswagen ID.3, który na tle francuskiego kompaktu prezentuje się dość skromnie. Ogromną różnicę najłatwiej odczuć we wnętrzu, w którym zadbano o zaskakująco dobre materiały (m.in. sporo przyjemnych w dotyku tworzyw, naturalna skóra, Alcantara czy laserowo wycinane płaty drewna lipowego) i równie porządne wykonanie. Tym samym nowemu Megane znaczniej bliżej do segmentu premium niż kiedykolwiek wcześniej. Takie stylistyczne smaczki jak maskownice głośników zestawu audio Harman Kardon (prace pod nadzorem polskiego inżyniera Grzegorza Sikory z Harman Automotive) bardziej kojarzą się z nowymi Audi niż innymi markami z rynku masowego.

W nowym Renault Megane E-Tech nietrudno znaleźć nawiązania do wcześniejszych modeli koncepcyjnych. Przednie światła wzorowano na niezwykłym Renault Dezir (jeden z pierwszych projektów van de Ackera). Charakterystyczna konsola skierowana w stronę kierowcy to zaś nic innego jak rozwiązanie znane z autonomicznego Renault Symbioz. Laurens van den Acker przyznaje, że nowe Megane to zapowiedź stylistycznych zmian, jakie czekają Renault w najbliższych latach. W końcu za design kolejnych modeli będzie już odpowiadać Gilles Vidal znany m.in. z niezwykłej stylistycznej przemiany Peugeota.

Już na pierwszy rzut oka Renault Megane E-Tech może się podobać. W nadwoziu o długości 4,21 m wygospodarowano bardzo przestronną kabinę (rozstaw osi wynosi aż 2,7 m) z przyjemnie miękkimi siedzeniami (skojarzenia z francuskimi autami sprzed lat są jak najbardziej na miejscu). Dziwi jednak, że pod obszernymi fotelami trudno zmieścić stopy pasażerom z tyłu. Równie zaskakujący jest ogromny i bardzo głęboki bagażnik (440 l) z dość wysokim progiem załadunkowym.

Renault Megane E-Tech – znakomite multimedia

Świetnie prezentuje się nowy zestaw multimedialny OpenR Link (opcjonalny ekran 12,3-calowy o rozdzielczości 1250x1562, a w tańszych wersjach 9 cali) opracowany wspólnie z Google i Qualcomm (dostawca procesorów z rodziny Snapdragon znanej ze smartfonów z wyższej półki). Renault jako pierwszy producent z rynku masowego odważył się sięgnąć po Android Automotive (znajdziemy go także w Volvo), który nieznacznie zmodyfikowano (nieco przyjemniejsza dla oka grafika i rozszerzone sterowanie głosowe różnymi funkcjami auta). Na pół roku przed rynkową premierą zestaw w Renault działa bardzo płynnie i szybko, choć nie ustrzeżono się drobnych wpadek programistycznych (brak regulacji dźwięku przy aktywnym bezprzewodowym CarPlay). Do tego dość obiecująco zapowiada się nowy zestaw audio Harman Kardon (będą również tańsze systemy od Arcamys), w którym wykorzystano subwoofer o podobnej konstrukcji do wersji używanych przez Volvo ze znakomitymi zestawami firmowanym przez Bowers & Wilkins. Nad nagłośnieniem czuwał m.in. polski inżynier Grzegorz Sikora z Harman Automotive, który podczas rozmowy z "Auto Światem" był dumy z owocu prac swojego zespołu (nad nagłośnieniem pracowano już od wczesnego projektu samochodu).

Renault Megane E-Tech – akumulator z Polski

Także Francuzi nie kryją dumy. Jean Paul Drai, odpowiedzialny za napęd, przekonywał podczas wywiadu, że Megane E-Tech wyróżnia się zaawansowanym napędem ze sprawdzonym silnikiem synchronicznym (do wyboru wersje o mocy 130 KM i 218 KM) i dostarczanymi przez polski oddział LG Chem ogniwami NMC (Nikiel, Magnez, Kobalt). Akumulatory o pojemności 40 i 60 kWh wyróżniają się nie tylko smukłą konstrukcją (grubość zaledwie 110 mm co oznacza, że są o 40 proc. cieńsze od stosowanych w Renault Zoe), ale także nowym systemem zarządzania (BMS) z układem chłodzenia cieczą oraz opcją wstępnego przygotowania baterii do ładowania czy pracy oraz podtrzymania zasilania pomocniczej baterii 12 V. Na tym nie koniec. Jean Paul Drai szczycił się także systemem Fireman Access (opracowany wspólnie ze strażakami), by jak najszybciej ugasić pożar (szybkie zalanie baterii i ugaszenie w ciągu 5 minut) oraz łatwo dostępnym wyłącznikiem pod tylną kanapą, by odciąć baterię od instalacji elektrycznej.

Zapewne mało który nabywca zainteresuje się rozwiązaniami przeciwpożarowymi. Kluczowe będą: zasięg i zużycie energii. Renault deklaruje 300 km w wersji z baterią 40 kWh oraz aż 470 km w odmianie 60 kWh. Francuski producent obiecuje przy tym zużycie energii nawet na poziomie 12,8 kWh na 100 km. A co ładowaniem? Zależnie od wersji samochodu (zróżnicowanie dla klientów indywidualnych i biznesowych) będzie można skorzystać z różnych opcji (ładowanie 7 kW lub 22 kW oraz w najlepszych wersjach opcjonalne 130 kW DC). W praktyce oznacza to nawet 300 km więcej w ciągu 30 minut (stacja 130 kW) lub 400 km w ciągu 8 godzin (wallbox 7,4 kW). A to nie wszystko.

Renault obiecuje coś jeszcze – świetne prowadzenie i wysoki komfort akustyczny. Nawet podczas rozmów o designie Laurens van den Acker wspominał o wielowahaczowym tylnym zawieszeniu oraz dodatkowej lekkiej piance między podłogą a baterią, by wyciszyć wnętrze tak skutecznie, jak to możliwe przy założonym budżecie. Jean Paul Drai mówił zaś o opcjonalnym haku, by kierujący elektrycznym Megane E-Tech nie byli wykluczeni z możliwości ciągnięcia przyczepy (do 900 kg) czy bagażnika z rowerami. A to wbrew pozorom nie jest wcale takie oczywiste w innych samochodach elektrycznych.

Renault Megane E-Tech – naszym zdaniem

Na pół roku przed rynkową premierą Renault pokazuje świetne auto, które prezentuje się nadzwyczaj obiecująco. O ile w Renault nikt nie wątpi w elektryczną i wodorową przyszłość, o tyle pod dużym znakiem zapytania stoją odmiany spalinowe. Tradycyjne spalinowe Megane kupimy zatem co najmniej do 2024 r. Co dalej? Oto jest pytanie.