• Toyota zbroi się do walki o palmę pierwszeństwa w segmencie A. Ma coraz łatwiejsze zadanie, bo na placu boju z roku na rok zostaje coraz mniej konkurentów
  • "X" w nazwie modelu czyta się jako "Cross", Aygo jest teraz bowiem modnym miejskim crossoverem. Urosło z każdej strony, ale mimo to nie zagraża Yarisowi
  • Paleta silnikowa Aygo X składa się tylko z jednostki 1.0 o mocy 72 KM. Można ją zamówić z bezstopniową skrzynią CVT. Cennik otwiera kwota 58 900 zł
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Nowa Toyota Aygo X nie ma już rodzeństwa. Dawny koncern PSA wycofał się z segmentu A, zostawiając Japończyków samych na polu walki o klientów zainteresowanych najmniejszymi autami na rynku. To akurat całkiem dobra informacja, bo dzięki temu Toyota mogła zrobić nowe Aygo po swojemu.

Wolną rękę wykorzystała m.in. do zbudowania swojego malucha w oparciu o nowoczesną platformę TNGA GA-B pochodzącą z modeli Yaris i Yaris Cross, a wolne moce przerobowe fabryki w Kolinie zostaną spożytkowane przy produkcji wyżej wymienionych samochodów. Segment A się kurczy – z 18 dostępnych w 2011 r. modeli dziś zostało już tylko 10.

Aygo w kolorze szampana? Toyota nazywa ten odcień "beżowym imbirem" Foto: Krzysztof Grabek / Auto Świat
Aygo w kolorze szampana? Toyota nazywa ten odcień "beżowym imbirem"

Jak duża jest nowa Toyota Aygo X?

Miejski maluch Toyoty nie jest już wcale taki mały, a do tego stał się crossoverem! Toyota Aygo X jest od swojej poprzedniczki dłuższa aż o 23,5 cm, ale rozstaw osi urósł w niej "tylko" o 9 cm. Jest też od niej szersza o 12,5 cm i wyższa o 6,5 cm. W bagażniku przybyły 63 l pojemności (łącznie 231 l), więc zmieści się trochę więcej zakupów. Albo subwoofer opcjonalnego zestawu audio firmy JBL, który pochłania ok. 25 l pojemności.

Pomimo tak znacznych przyrostów na kanapie drugiego rzędu wciąż usiądą tylko dwie osoby. Do tego nie za wysokie, pasażerowie o wzroście przekraczającym 1,75 m będą bowiem narzekać na brak miejsca nad głową. Sprawdziliśmy to na przykładzie wersji ze zwijanym, miękkim dachem, bo taki egzemplarz został pokazany w Warszawie. Toyota bardzo się tym nie przejmuje, wszak według badań tylko 5 proc. klientów regularnie kogoś tutaj wozi. Na plus ilość miejsca z przodu – tu nie będą się ze sobą stykać nawet dwaj barczyści ochroniarze!

"Faltdach" będzie można zamówić tylko w najbogatszych odmianach Executive i Limited Foto: Krzysztof Grabek / Auto Świat
"Faltdach" będzie można zamówić tylko w najbogatszych odmianach Executive i Limited

Czy nowe Aygo może teraz pożyczać "ciuszki" od większego Yarisa? Niezupełnie, bo choć prawie dorównuje mu szerokością (1740 mm kontra 1745 mm), to wciąż jest od niego o 24 cm krótsze. Ma za to większy prześwit (14,6 cm) i jest wyższe o 2,5 cm. Hierarchia modeli bezpieczna, uff! Zostawmy już te nudne cyferki i przejdźmy do czegoś ciekawszego.

Przeczytaj też: Przetestowaliśmy nową Toyotę Yaris. Wreszcie zainteresuje młodych

Jakie wrażenie sprawia nowa Toyota Aygo X?

Tak dobre, że ma szansę ściągnąć do salonów japońskiej marki zupełnie nowych klientów, którzy nie brali do tej pory pod uwagę Toyoty. Uterenowione optycznie Aygo wydoroślało i ma teraz charakterek – dużo trudniej będzie je przeoczyć na ulicy. Za dobre pierwsze wrażenie odpowiada nie tylko dwukolorowe malowanie poszerzonej karoserii (wy też dostrzegacie tu inspirację Smartem?), ale również gigantyczne jak na segment A koła.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Już standardowe Aygo X Active będzie wyjeżdżało z salonów na 17-calowych felgach (stalowych z kołpakami), ale w gamie będą też 18-calowe obręcze aluminiowe. Może być trudno znaleźć na nie tanie opony, bo Toyota rekomenduje ogumienie o szerokości zaledwie 175 mm. Taki manewr był niezbędny, aby zachować zwrotność poprzednika, w którym klienci mogli wybierać między zaledwie 14- i 15-calowymi kołami. Według zapewnień Toyoty Aygo X potrzebuje jeszcze mniej miejsca do manewrów (średnica zawracania to tylko 9,4 m!).

Z przyjemnością zweryfikujemy to podczas pierwszych jazd testowych, które odbędą się już w przyszłym tygodniu w Barcelonie. Wtedy też dowiemy się, czy "polski akcent", czyli produkowany w Wałbrzychu i Jelczu-Laskowicach 3-cylindrowiec 1.0 radzi sobie z napędzaniem większego auta. Wolnossący silnik rozwija tylko 72 KM i 93 Nm, ale nowa bezstopniowa skrzynia ma zapewniać mu większy zryw.

Zobacz: Kolejna inwestycja Toyoty w Polsce. Nowa linia produkcji silników już działa

Co zaoferuje klientom Toyota Aygo X?

W skrócie? Większy komfort w codziennym użytkowaniu i bogatsze wyposażenie (np. bezprzewodową ładowarkę, ambientowe oświetlenie, światła w technologii Basic LED, system multimedialny Toyota Smart Connect z 9-calowym ekranem czy wspomniany już zestaw audio z subwooferem). Aygo X ma też pojemniejszą kabinę, lepszą widoczność i poprawione wyciszenie dzięki sześciu dodatkowym elementom w przednich drzwiach, słupkach A, podszybiu, masce i nadkolach). A do tego ma być bardziej zwrotne i pewniejsze w prowadzeniu, ale to jeszcze sprawdzimy.

Zmiana generacji zatarła trochę budżetowy charakter samochodu z tego segmentu. Jasne, plastiki wciąż są twarde, we wnętrzu dalej są połacie polakierowanej blachy, a okna w tylnych drzwiach można tylko uchylić. Za to klapa bagażnika jest już szklana tylko od zewnątrz, a obrotomierza zabraknie wyłącznie w podstawowej wersji Active. Nowy standard ma jednak przełożenie na cennik modelu, który startuje od 58 900 zł (!). Dopłata do Yarisa to już tylko 6 tys. zł, ale on przecież nie jest modnym crossoverem.

Sprawdź: Toyota Aygo X już w sprzedaży. Oto polski cennik nowego modelu

W kabinie wciąż jest dużo widocznej blachy, a tylne okna są tylko uchylne Foto: Krzysztof Grabek / Auto Świat
W kabinie wciąż jest dużo widocznej blachy, a tylne okna są tylko uchylne

Toyota tłumaczy się też lepszym wyposażeniem standardowym, na który składają się brakujące wcześniej: systemy bezpieczeństwa TSS 2.5, układ Start&Stop, centralny zamek (!), zestaw multimediów Toyota Touch 2 z 7-calowym ekranem i integracją Android Auto/Apple CarPlay czy elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka oraz elektrycznie sterowane przednie szyby.

Toyota przewiduje, że nową, bardziej "lajfstajlową" generacją Aygo uda jej się dotrzeć także do klientów, którzy do tej pory nie interesowali się autami tej marki. Do tego spodziewa się, że tym razem na liście zamówień będą przeważać wersje średnie i wyższe, a nie bazowa jak do tej pory.

W uruchomionej w grudniu przedsprzedaży w kolejce po swoje Aygo X ustawiło się w ciemno 310 klientów. Czy nie będą żałować? Sprawdzimy to już niebawem, gdy zasiądziemy za kierownicą. W polskich salonach samochód powinien pojawić się jeszcze w kwietniu tego roku.