Zaledwie trzy tygodnie po prezentacji face liftingu serii 5, BMW odsłania najgorętszą wersję swojej limuzyny. Nowe M5 prezentuje się teraz jeszcze agresywniej. Przednie światła mają bardziej kanciasty kształt LEDów do jazdy dziennej i mogą być opcjonalnie wyposażone w technikę laserową, a same klosze przyciemniane. Nerki we wspólnym obramowaniu sięgają nieco niżej i mają nową formę listewek, co wizualnie nieco wypłaszcza przód i dodaje mu drapieżności. W zderzaku wykrojono większe wloty powietrza, a z tyłu w oczy rzuca się nowa grafika świateł z efektem trójwymiarowym i większy dyfuzor.

W wersji Competition dochodzą do tego jeszcze liczne detale wykończone w czarnym kolorze. W palecie lakierów pojawiło się pięć nowych barw, w tym intensywna czerwień „Motegi” czy też znany z serii 7 bordowy „Aventurine II”. Styliści wykonali kawał dobrej roboty – zmienili stosunkowo niewiele, ale jednocześnie na tyle dużo, że świeżość wyglądu nowego M5 powinna budzić pożądanie wśród właścicieli wersji sprzed liftingu.

Nowe BMW M5 – zmiany w kokpicie

W środku zagościł większy, 12,3-calowy ekran systemu multimedialnego i wirtualne zegary z grafiką znaną m.in. z M8. Poszczególne pola instrumentów można konfigurować, wygląd obrotomierza zmienia się w zależności od wybranego trybu jazdy. Wskazania prędkości, obrotów silnika, wybranego biegu, nawigacji etc. można śledzić też na opcjonalnym wyświetlaczu head-up, ze specjalnym widokiem M.

Do wnętrza można się dostać teraz też przy pomocy smartfona obsługującego standard NFC – zamki otwierają się poprzez zbliżenie urządzenia do klamki. Funkcja Digital Key ma m.in. ułatwiać... pożyczanie samochodu innym osobom. We wszystkich innych sytuacjach kluczyk zbliżeniowy, którego nie trzeba wyjmować z kieszeni, jest wygodniejszym rozwiązaniem.

Elektrycznie sterowane, sportowe fotele M obszyte skórą z merynosów są seryjne, ale opcjonalnie można też mieć jeszcze mocniej wyprofilowane siedzenia wielofunkcyjne M ze zintegrowanymi zagłówkami. Nowością w ofercie jest pełne wykończenie ze skóry w kolorach beżowym i czarnym.

Podobnie jak w M8 steruje się teraz w M5 charakterystyką podzespołów i trybami jazdy. Do wyboru są ustawienia Road, Sport i w wersji Competition także Track. Oprócz tego, przez przycisk Setup można wywołać menu M, w którym reguluje się nastawy poszczególnych elementów: silnika, skrzyni biegów, amortyzatorów, układu kierowniczego, napędu xDrive i DSC. Jak dotychczas, przyciski M1 i M2 na kierownicy pozwalają szybko wywoływać wcześniej ustawione konfiguracje.

Nowe BMW M5 – moc bez zmian

Pod maską M5 i M5 Competition pracuje niezmiennie 4,4-litrowe, podwójnie doładowane V8 osiągające odpowiednio 600 lub 625 KM. Maksymalny moment obrotowy wynosi w oby przypadkach 750 Nm. M5 rozpędza się od 0 do 100 km/h w 3,4 s, Competition potrzebuje na to o 0,1 s mniej. Z kolei sprint od 0 do 200 km/h trwa odpowiednio 11,1 s i 10,8 s. Domyślnie prędkość maksymalna obu modeli wynosi 250 km/h, jednak po wykupieniu M Driver's Package (obejmującym szkolenie z jazdy sportowej) elektroniczna blokada jest podnoszona do 305 km/h.

Podobnie jak w poprzedniku napęd trafia za pośrednictwem 8-stopniowego automatu na 4 koła. Układ xDrive nie tylko domyślnie kieruje większość momentu na tył, ale pozwala też odłączyć napęd przedniej osi i smażyć opony w drifcie...

Nowe BMW M5 – co kryje wersja Competition?

Poza wyższą mocą silnika wyróżnikiem M5 Competition są także sztywniejsze poduszki mocujące jednostkę napędową do nadwozia – to ma zapewniać lepsze czucie auta, szczególnie przy szybkim wchodzeniu w zakręt. Zawieszenie z amortyzatorami z M8 jest w M5 Competition dodatkowo obniżone o 7 mm i zestrojone z myślą o jeździe na torze wyścigowym. Jednocześnie jednak BMW twierdzi, że to ustawienie lepiej sobie radzi np. z pofalowaniami asfaltu na autostradzie.

Ceny BMW M5 na rynku polskim jeszcze nie są znane. W Niemczech M5 kosztuje od 120 900 euro, a M5 Competition jest o 9000 euro droższe.