Ile to będzie kosztowało? Trzeba to robić od razu? Jak długo można z tym jeszcze pojeździć? – to typowy zestaw pytań, które klienci często zadają mechanikowi po tym, gdy zdiagnozuje on usterkę auta. Szczególnie na dwa ostatnie z tych pytań mechanicy nie lubią odpowiadać, bo i trudno znaleźć na nie bezpieczną odpowiedź.

Jeśli coś się zepsuło lub zużyło, to trzeba to możliwie szybko naprawić. Nie chodzi tu o przesadny perfekcjonizm. Nowoczesne auta są zbudowane w taki sposób, że z reguły niesprawność jednego podzespołu pociąga za sobą kolejne problemy – im dłużej próbujemy zwlekać z naprawą, tym robi się ona droższa i trudniejsza. Wszystko jest z sobą połączone – jeżeli jeden element zawodzi, drugi też staje się narażony na awarię lub przynajmniej przyspieszone zużycie.