• Właśnie zakończył się rządowy audyt spółki EMP. "Auto Świat" poznał jego wyniki
  • Fabryka będzie budowana w dwóch etapach. Pierwszy, którego dotyczy pozwolenie, przewiduje powierzchnię zabudowy 169 tys. m kw. Docelowo, po zakończeniu dwóch etapów, fabryka ma mieć roczną zdolność produkcyjną 300 tys. samochodów
  • Wydanie pozwolenia na budowę fabryki zwiększa presję czasową na rząd, a decyzja o rozpoczęciu inwestycji leży teraz w gestii Ministerstwa Aktywów Państwowych

Prezydent Jaworzna wydał pozwolenie na budowę zakładu produkcyjnego samochodów elektrycznych marki Izera – dowiedział się "Auto Świat". To oznacza, że dosłownie nic nie stoi już na przeszkodzie, by móc zacząć proces inwestycyjny związany z budową fabryki na terenie Jaworznickiego Obszaru Gospodarczego. Informację tę potwierdziliśmy u samego źródła.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

Izera z pozwoleniem na budowę fabryki

—powiedział nam Paweł Silbert, prezydent Jaworzna.

O ile sam proces wydawania pozwolenia istotnie został przeprowadzony sprawnie, o tyle cały proces formalny związany z miejscem na budowę fabryki ciągnął się latami. Przypomnijmy, że od chwili ogłoszenia lokalizacji fabryki do chwili wydania pozwolenia na jej budowę minęło trzy i pół roku.

Zakład zostanie wybudowany w dwóch etapach z maksymalną roczną zdolnością produkcyjną 300 tys. samochodów. Pozwolenie dotyczy pierwszego etapu, podczas którego powierzchnia zabudowy wyniesie 169 tys. m kw. Władze EMP szacują, że do końca 2026 r., czyli do chwili zakończenia drugiego etapu budowy i w chwili osiągnięcia pełni mocy produkcyjnych, zatrudnienie w fabryce może znaleźć nawet 2 tys. osób.

Co oznacza wydanie pozwolenia na budowę fabryki Izery? To, że w momencie, w którym rząd powie „tak, robimy to”, fabryka zacznie natychmiast powstawać (generalny wykonawca został już wybrany). Wszystko wskazuje na to, że nastąpi to już niebawem, bo – jak wynika z informacji, do których dotarł "Auto Świat" – właśnie zakończył się rządowy audyt spółki EMP. Był bardzo szczegółowy, dotyczył każdego aspektu działalności i nie wykazał żadnych nieprawidłowości oprócz tych, o których w ubiegłym roku można było przeczytać we wnioskach z kontroli NIK, która również sprawdzała spółkę EMP. Wówczas jedynym zarzutem były opóźnienia.

Dalsza część artykułu znajduje się pod zdjęciem

Izera Foto: EMP
Izera

Izera i presja czasu

—tłumaczył w kwietniowej rozmowie z "Auto Światem" anonimowy informator z kręgów rządowych, wskazując na ogromną presję czasową.

Decyzja o wydaniu pozwolenia na budowę fabryki tak naprawdę tylko tę presję na rząd zwiększa. Obecnie nie ma już na kogo zrzucić ewentualnej odpowiedzialności za niedopełnienie kwestii formalnych, bo wraz z wydaniem pozwolenia na budowę przestała istnieć ostatnia przeszkoda do rozpoczęcia budowy. To jest właśnie ten moment, w którym Ministerstwo Aktywów Państwowych musi powiedzieć „tak, robimy to” lub „nie, porzucamy ten projekt” (MAP nadzoruje spółkę EMP po zmianie rządu – red.).

O komentarz w sprawie informacji, do których udało nam się dotrzeć, poprosiliśmy niedawno powołanego, nowego prezesa spółki EMP Pawła Ponetę. W przesłanym oświadczeniu czytamy:

Piłeczka jest teraz po stronie rządu.

Dalsza część artykułu znajduje się pod zdjęciem

Izera Foto: Jacek Bonecki / Izera
Izera

Izera a transfer chińskiej technologii

Izera już dawno temu przestała być projektem, w którym chodzi wyłącznie o wyprodukowanie polskiego samochodu elektrycznego. Dziś to już tak naprawdę próba transferu technologii.—Obok głośnej walki z chińskimi elektrykami toczy się równoległa gra o lokalizację chińskiej produkcji w Europie—pisał Jakub Jakóbowski, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, kierownik Zespołu Chińskiego.

Jak czytamy w jego analizie na portalu X:

Więcej na ten temat można przeczytać w tym tekście: Gorąco wokół Izery. "Chińczycy zaraz się stąd wyniosą, a nam zostanie wycięty las" (auto-swiat.pl)