•  Kiedy Volkswagen ID.5 pojawi się na rynku, będzie od razu dostępny z najnowszą trzecią generacją oprogramowania ID.Software 3.0
  • Modele ID.5 i ID.5 GTX jako pierwsze zyskają funkcję automatycznej zmiany pasa ruchu w ramach pakietu Travel Assist
  • Od 2022 r. elektryczne Volkswageny będą automatycznie rozpoznawane przez ładowarki Ionity w ramach usługi Plug & Charge. Kierowcy uwolnią się od kart i aplikacji
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onetu

Elegancki E-SUV coupe - takiego określenia dość często używali przedstawiciele Volkswagena podczas prezentacji kolejnego samochodu elektrycznego: Volkswagena ID.5 i jego usportowionej odmiany ID.5 GTX. Co więcej, podkreślano także, że to pierwszy w pełni elektryczny SUV coupe w gamie marki. I póki co zajmujący najwyższe miejsce w całej zelektryfikowanej gamie.

Nietrudno o porównanie z dostępnym już na rynku ID.4. Wystarczy rzut oka na dane techniczne, by przekonać się, że Volkswageny ID.4 i ID.5 różnią się nieznacznie. Volkswagen ID.5 jest dłuższy zaledwie o 15 mm i niższy o 18 mm. W przypadku ID.5 GTX różnice są jeszcze mniejsze (2 mm długości i 12 mm wysokości). Co więcej, wszystkie ID.4 i ID.5 powstają w tej samej fabryce w Zwickau, które w minionej epoce słynęło z produkcji Trabantów.

Skojarzenia z coupe zwykle oznaczają jedno – ciaśniejszą kabinę. Nie inaczej jest w przypadku ID.5. W Volkswagenie dość skrupulatnie wyliczono, że niżej poprowadzona linia dachu to zaledwie 12 mm mniej miejsca nad głową dla pasażerów z tyłu. W tak dużym samochodzie to właściwie nieodczuwalne. Choć mierzę 1,8 m wzrostu, to z tyłu nie musiałem się schylać, gdyż miejsca nad głową wciąż było mnóstwo. Podobnie jest z miejscem na nogi. Na tylnej kanapie nawet rosłym pasażerom będzie się podróżowało bardzo wygodnie (w końcu rozstaw osi to aż 276 cm). Nie inaczej jest z przodu, gdzie bardzo łatwo zająć wygodną pozycję i nie trzeba przepychać się łokciami z pasażerem tuż obok. A to wszystko w oprawie przyzwoitych materiałów wykończeniowych, w których próżno już wypatrywać wszelkich skór pochodzenia zwierzęcego.

Volkswagen przekonuje, że ID.5 to coś więcej niż tylko nowa wersja nadwoziowa ID.4. Wspomniano bowiem, że gdy samochód pojawi się na rynku, to będzie od razu dostępny z najnowszą trzecią generacją oprogramowania ID.Software 3.0. Przedstawiciele marki przekonywali, że znacząco poprawiono stabilność i płynność pracy oprogramowania. Czy tak będzie w istocie przekonamy się podczas testów. I przekonają się o tym także pierwsi nabywcy.

Nowe oprogramowanie oznacza także kolejne dodatki w zakresie bezpieczeństwa. Volkswagen wzbogaca bowiem pakiet Travel Assist o funkcję automatycznej zmiany pasa ruchu na autostradzie (wystarczy tylko włączyć kierunkowskaz, a samochód zmieni pas, gdy tylko będzie to możliwe i bezpieczne). Pojawi się także udoskonalone automatyczne ostrzeganie o drogowych zagrożeniach w ramach łączności Car2X. Gdy zjedziemy na gorszą drogę bez wymalowanych poziomowych linii czy trafimy na korek, to stosowne ostrzeżenie trafi także do podróżujących w pobliżu.

Bez względu na obraną drogę to lepszym kompanem na długą podróż wydaje się zwykły ID.5 jeśli bierzemy pod uwagę jedynie zasięg. Volkswagen ID.5 z akumulatorem 77 kWh (pojemność netto) pokona bowiem do 520 km (cykl WLTP). W przypadku usportowionego GTX zasięg jest mniejszy o 30 km i wynosi 490 km. Ale coś za coś. Tylko w GTX skorzystamy z napędu na wszystkie koła oraz dwóch silników o łącznej mocy 299 KM i 460 Nm momentu obrotowego. W ID.5 można zaś liczyć na napęd tylko na jedną oś (tradycyjnie napęd na tył) i niższą moc (zależnie od wersji to 174 KM lub 204 KM).

Bez względu na wersję można liczyć na szybkie ładowanie z mocą do 135 kW (oraz standardowo 11 kW ze stacji wallbox). Oznacza to tyle, że już po 30 min ładowania zwiększymy zasięg o 320 km w ID.5 GTX i 390 km w ID.5. Na dodatek już przyszłym roku Volkswagen dołączy do najnowszego projektu Ionity Plug&Charge co oznacza, że ładowarka automatycznie rozpozna samochód i naliczy stosowną opłatę, z której rozliczymy się bezpośrednio z producentem auta. To co już od dawna znają właściciele Tesli, trafi w końcu także i do Volkswagena (w pierwszej kolejności z usługi skorzystają właściciele Fordów Mach-E, Mercedesów EQS czy Porsche Taycan).

Otwartą kwestią pozostaje jeszcze określenie dokładnych cen samochodu. Według pierwszych szacunków Volkswagen ID.5 GTX powinien być droższy od ID.4 o ok. 2 tys. euro. Planowany debiut na przełomie 2021 i 2022.

Ładowanie formularza...