•  Jeszcze do niedawna wersja el/elx była traktowana przez oldtimerową scenę macoszemu, ale to się właśnie zmienia
  • Maluch to oficjalna nazwa auta od 1997 roku
  • Maluch to auto polaryzujące: albo się go kocha, albo nienawidzi...

Zakończenie produkcji Fiata 126p planowano wielokrotnie. O następcy dla auta myślano już pod koniec lat 70. – w 1979 roku podpisano nawet wstępną umowę z Włochami, w myśl której mieliśmy produkować licencyjną Pandę (i uterenowiony samochód dla rolnictwa, który miał zastąpić Tarpana). Niestety, wprowadzenie stanu wojennego przekreśliło te plany, a sytuacja polityczna i gospodarcza mizeria połowy lat 80. sprawiły, że do umowy niestety nie wrócono.

W FSM nadal wytwarzano więc Fiata 126p, choć nie w takich ilościach jak jeszcze w roku 1980. Problemy z materiałami i wydolnością poddostawców sprawiały, że jakość produkcji nie była najwyższa. Jednocześnie cały czas starano się zmodyfikować auto, by dało się je nadal eksportować, bo przecież trzeba było zarabiać twardą walutę – po pierwsze dla kraju, po drugie dla samej fabryki, bo niektóre elementy potrzebne do produkcji trzeba było kupować na Zachodzie.

Pod koniec 1984 roku zaczęto wytwarzać wersję FL, z m.in. nową deską rozdzielczą i plastikowymi zderzakami. Początkowo auta te sprzedawano wyłącznie za granicę – każdemu opuszczający Tychy czy Bielsko-Białą egzemplarzowi przeznaczonemu na eksport poświęcano większą uwagę już przy doborze części do montażu (nawiasem mówiąc: jeśli jakiś element budził wątpliwości nie był wcale wyrzucany, lecz trafiał do tzw. aut krajowych), a gotowy samochód przechodził też znacznie bardziej wymagającą ostateczną kontrolę jakościową.

Z biegiem lat i coraz mniejszym zainteresowaniem 126p na Zachodzie, elementy FL-a trafiały stopniowo również do aut dla krajowych odbiorców. Niestety, na inwestycje brakowało pieniędzy, a archaiczna konstrukcja Malucha sprawiała, że o dalszych unowocześnieniach mowy być nie mogło. Ślepą uliczką okazał się także produkowany od 1987 roku 126 BIS (ale to temat na inną historię).

Fiat 126 zmiany z roku 1994 - niewielkie, ale bardzo liczne

Na początku lat 90. sprzedaż 126p znacząco spadła – część klientów decydowała się na znacznie nowocześniejsze Cinquecento, część na coraz łatwiej dostępne używane auta z Zachodu. Po przejęciu większościowego pakietu akcji FSM-u przez Fiata w 1992 roku i utworzeniu spółki Fiat Auto Poland, los auta wydawał się przesądzony. Maszyny do produkcji, zwłaszcza kopyta do tłoczenia elementów karoseryjnych, były mocno wyeksploatowane.

Ale na najtańszy samochód na rynku nadal była całkiem spora grupa klientów, więc rezygnacja z wytwarzania 126p byłaby ze strony FAP po prostu nierozsądna. Zdecydowano się więc na jeszcze jedną modyfikację, która objęła prawie wszystkie widoczne elementy karoserii. Nowe wcielenie Malucha zaczęło zjeżdżać z taśm wyłącznie bielskiego zakładu 5 września 1994 roku (Tychy zajęły się wyłącznie wytwarzaniem Cinquecento, które okazało się prawdziwym eksportowym hitem). Auto mocno zaoblono i zrezygnowano z wielu przetłoczeń nadwozia. Z drzwi zniknęły typowe dla aut z lat 60. i 70. trójkątne okienka (tzw. fletnerki), za to pojawiły się regulowane od środka lusterka (z Cinquecento).

Czarne zderzaki FL-a zastąpiono ciemnoszarymi. Przystosowane do żarówek H4 reflektory zostały nieco głębiej osadzone, a klosze tylnych lamp przejęto z BIS-a. Tak jak w pierwszych włoskich Fiatach 126 przednie kierunkowskazy zyskały białą barwę, wrócono też do mniejszych bocznych wlotów powietrza do silnika (choć zmieniono ich wygląd).

Maluch to oficjalna nazwa auta od 1997 roku

Jedną z istotniejszych zmian technicznych, które miały bezpośredni wpływ na poprawę niezawodności auta, było wprowadzenie elektronicznie sterowanego zapłonu.

We wnętrzu też dokonano retuszy, m.in.: czarną dermę obić foteli i boczków drzwi zastąpiono szarą (podobna kolorystyczna zmiana dotyczyła z resztą prawie wszystkich plastikowych elementów kokpitu), od Cinquecento przejęto też nakładkę na drążek biegów. Zmodyfikowano też kształt kierownicy, wygląd zegarów i włączników przy ich obudowie. Przy okazji odmłodzenia wyglądu zmieniono również nazewnictwo: Polski Fiat 126p stał się po prostu Fiatem 126 el. Jedną z jego wersji nazwano Elegant i dość szybko właśnie tak zaczęto popularnie nazywać nowego Malucha, choć skrót „el” nie ma z tym nic wspólnego i odnosi się do elektronicznego zapłonu.

Nie wchodząc zbytnio w kwestie gustów właściwie wszystkie zmiany w „e-lu” można by uznać za korzystne, gdyby nie jedna, bardzo poważna wpadka FAP: przy produkcji auta zaczęto używać ekologicznych i wodorozcieńczalnych lakierów. Niestety, z zasady były one przewidziane do stosowanie przy ocynkowanych karoseriach (czyli np. przy Cinquecento, w którym oprócz ściany grodziowej silnika wszystkie blachy były tak zabezpieczone) i w przypadku Fiata 126 nie dawały właściwej ochrony przed rdzą. Właściciele pierwszych „e-eli” mogli się o tym boleśnie przekonać już po pierwszej zimie, gdy na ich autach pojawiały się rdzawe zacieki. Dziś 126 el z 1994 roku to prawdziwy biały kruk, bo większość egzemplarzy już dawno przeszła proces „reinkarnacji” (w hucie).

Pod koniec produkcji Maluch został wyposażony w katalizator

Po raz kolejny czarne chmury nad produkcją 126 zebrały się w czerwcu 1995 roku, gdy w życie weszły przepisy dotyczące rejestracji nowych aut w Polsce, zawierające znacznie ostrzejsze wytyczne co do emisji spalin – bez katalizatora nie dało się ich już spełnić. Dla Malucha zrobiono jednak wyjątek (musiał się na to zgodzić minister transportu!) i pozwolono go sprzedawać jeszcze przez dwa lata bez zmian.

Pod koniec 1996 roku, gdy dla 126 zbliżał się koniec okresu ochronnego, fabryka wprowadziła jedną z ostatnich modyfikacji – w obudowie tłumika pojawił się uproszczony w działaniu katalizator. W układzie nie przewidziano sondy lambda – jej stosowanie przy gaźnikowym zasilaniu byłoby skomplikowane i co za tym idzie znacząco podwyższyło by cenę samochodu (choć nie jest wcale niemożliwe).

Aby zbyt długa jazda na ssaniu (a więc zbyt bogatej mieszance) nie spowodowała wypalenia metalowego wkładu katalitycznego, na desce rozdzielczej pojawiła się pomarańczowa kontrolka użycia urządzenia rozruchowego, a w zegarach zamontowano irytujący brzęczyk. Auta z katalizatorem otrzymały oznaczenie elx. W styczniu 1997 roku w oficjalnej nazwie samochodu pojawił się przydomek, który w Polsce towarzyszył mu od samego początku – Maluch.

Malucha el coraz rzadziej można spotkać na naszych drogach

Dziś, 20 lat po zakończeniu produkcji, Fiaty 126 prawie zniknęły z codziennego widoku polskich dróg, a spotkanie ich na ulicach dużych miast jest niemalże świętem. Prawie nikt nie jeździ już Maluchem ze względów finansowych, no, chyba że mowa o mocno wyeksploatowanych egzemplarzach. Te w przyzwoitym stanie kosztują już tyle, że nawet za mniejsze pieniądze można kupić znacznie funkcjonalniejszy samochód, który lepiej będzie nadawały się do załatwiania codziennych spraw.

Wersje ST i FL już od dawna cieszą się powodzeniem wśród miłośników klasyków, a teraz oldtimerowa scena coraz częściej z sympatią patrzy w stronę odmian el czy elx – w końcu poza zewnętrzną, unowocześniającą otoczką samochody z początku i z końca produkcji różnią się niewiele. Poza tym, el przez lata nie był „gatunkiem chronionym” i ze względu na „rudego drapieżcę” niewiele egzemplarzy przetrwało do naszych czasów, co czyni go jeszcze atrakcyjniejszym.

Fiat 126 el/elx - tło historyczne

Następca wytwarzanego od 1957 roku Fiata 500 – model 126 – trafił do produkcji we wrześniu 1972 roku. Oficjalna prezentacja miała miejsce podczas salonu samochodowego w Turynie, a w grudniu podczas wystawy na warszawskim Placu Defilad mogła go obejrzeć także polska publiczność. Technika auta w dużej mierze opierała się na rozwiązaniach 500-tki – główne różnice to przesunięcie zbiornika paliwa pod podłogę samochodu i zastosowanie skrzyni biegów, w której tylko pierwsze przełożenie nie posiada synchronizacji. Jeszcze przed rozpoczęciem produkcji Fiata 126 we Włoszech w październiku 1971 roku strona polska podpisała umowę licencyjną z Fiatem na wytwarzanie w naszym kraju modelu 126p.

Opłata licencyjna miała być regulowana wyprodukowanymi w Polsce zespołami napędowymi do produkowanych we Włoszech 126, a także niewielką ilością gotowych aut. 6 czerwca 1973 roku ruszyła produkcja Polskiego Fiata 126p w zakładzie w Bielsku-Białej (ze względów politycznych oficjalnie 22 lipca), a 18 września 1975 roku także w Tychach. W lipcu 1979 roku zakończono wytwarzanie modelu we Włoszech (samochody z kierownicą po prawej stronie oraz z identycznym jak w Fiacie 500 rolowanym dachem wytwarzano w sycylijskim Termini Imerese jeszcze przez dwa lata).

We wrześniu 1994 roku do produkcji wprowadzono 126 el, a od stycznia 1997 roku samochód oficjalnie przyjął nazwę Maluch. 22 września 2000 roku zakończono wytwarzanie auta. Ostatnie 1000 sztuk było wersją limitowaną i nosiło nazwę Happy End. Samochody polakierowane były na kolor czerwony (rosso racing 113) lub żółty (giallo ginestra258). Łącznie z polskich zakładów wyjechało 3,318 mln sztuk, z czego wersje el/elx stanowiły zaledwie ok. 257 tys.

Fiat 126 el/elx - warto czy nie warto?

Ze zrozumiałych względów Fiat 126/126p największą estymą cieszy się w Polsce. Na Zachodzie auto nadal jest w cieniu swojego starszego brata Fiata 500 i nawet niedawne zainteresowanie naszym Maluchem przez aktora Toma Hanksa nic tu nie zmieniło, bo o „nowym samochodzie gwiazdy Hollywood” donosiły głównie polskie media.

Nie oznacza to jednak, że Maluch nie jest godny zainteresowanie – wręcz przeciwnie! Gdy tylko usiądziemy za jego kierownicą, z miejsca przeniesiemy się w lata 70.! (i to właściwie niezależnie od rocznika). Poza internetem, gdzie zawsze pojawi się jakiś nienawistny głos, ładnie utrzymany Fiat 126 powoduje wyłącznie miłe komentarze i uśmiechy na ustach, gdy tylko pojawia się na ulicy.

Fiat 126 el/elx - części zamienne

Z mechanicznymi elementami nie ma żadnego problemu, a ceny, choć w ciągu ostatnich 2-3 lat wzrosły, nadal są jednymi z najniższych na rynku jeśli mówimy o oldtimerach. Zestaw składający się z bębnów, szczęk i cylinderków hamulcowych na jedną oś kosztuje ok. 150 zł, przedni resor 220-260 zł, komplet sprężyn tylnego zawieszenie 90 zł, amortyzator przedni Kayaba 50 zł (sztuka), tylny wahacz ok. 250 zł.

Także nowe części blacharskie są nadal dostępne: drzwi ok. 350 zł (oryginalne), błotnik przedni 100 zł. W przypadku nowych elementów karoseryjnych (nie tylko blacharskich) warto zwrócić uwagę na ich jakość, bo niestety bywa z nią różnie. Oprócz tego w ogłoszeniach znaleźć można bardzo dużo części używanych. Gdyby ktoś zażyczył sobie montaż do Fiata 126 prawdziwego katalizatora, z sondą lambda (z pełnym sterowaniem ) znajdzie taki zestaw w niemieckim sklepie z częściami do Fiatów 500 i 126 (webshop.fiat500126.com). Cena: 876 euro.

Fiat 126 el/elx - oferty rynkowe

Na portalach ogłoszeniowych znaleźliśmy ok. 300 ofert sprzedaży Fiatów 126 el/elx, jest więc w czym wybierać. Ceny zaczynają się od 1500 zł, ale jeśli nawet nie widać tego na zdjęciach sprzedawcy najtańszych egzemplarzy ostrzegają, że ich samochody nadaje się do remontu. Auta w przyzwoitym stanie blacharskim to wydatek 5-7 tys. zł, a za bardzo ładnego Fiata z niskim przebiegiem trzeba zapłacić powyżej 10 tys. zł. Nieliczne oferty „ocierają” się o 20 tys. zł, i nie chodzi wcale o wersję Happy End – taki samochód znaleźliśmy tylko jeden (z czerwonym nadwoziem, już po renowacji), a właściciel żąda za niego 26 900 zł.