Ale czy razem daje to formułę bezwzględnej praktyczności dla ciężarówki do codziennego użytku normalnej rodziny? Może i tak. A to dlatego, że dziś głównym czynnikiem jest w teście styl życia.

Bo dla normalnego człowieka, ciułającego zarabiane normalną pracą pieniądze cechy te w praktyce są o wiele istotniejsze, niż wyściełany welurowym dywanikiem bagażnik. Tym razem z porównania wyłączono Passata, Vectrę i Mondeo, produkty niemieckie, które pod wieloma względami stawiają poprzeczkę naprawdę wysoko.

Nie oceniamy tu bardziej lub mniej wyimaginowanego prestiżu, lecz samochody jako takie

A więc: Fiat Marea Weekend 1.6 16V SX, Renault Laguna Kombi 1.6 16V RTE, Mazda 626 1.9 Exclusive i Skoda Octavia Combi 1.6 GLX. Najważniejsze pytanie dotyczy tu różnic, wyznaczanych "cechami osobniczymi", typowymi dla krajów pochodzenia.

Włosi nazwali swój samochód rekreacyjnie "Weekend". Bardzo ładnie, ale dlaczego w tym samochodzie nawet w weekend nie można spokojnie odstawić puszki z napojem w bezpieczne miejsce? A komfort to nie tylko sprawa resorowania i amortyzatorów.

Może to zabrzmieć przesadnie, ale przecież spędzamy coraz więcej czasu za kierownicą, np. w korkach, a wówczas samochód po prostu nigdy nie będzie zbyt przyjazny swemu kierowcy.

Za to pod innym względem Fiat jest bezkonkurencyjny: krawędź załadunkowa ma zmienną wysokość dzięki możliwości rozłożenia fragmentu zderzaka

Ma to ogromne znaczenie, jeśli się chce wrzucić do bagażnika przedmioty ciężkie (jak np. lodówka). Nie trzeba ich dźwigać, wystarczy wsunąć. Poza tym rozłożony próg doskonale nadaje się jako ławeczka, kiedy przyjdzie np. zmienić buty na łyżworolki.

Tylna kanapa Marei jest dzielona

Po jej całkowitym złożeniu powstaje równa płaszczyzna o długości 1,64 m, bez schodków czy wzniosów. Dzięki rozkładanej krawędzi zderzaka można tu nawet spać, wystawiając najwyżej stopy na zewnętrz. Tego typu "awaryjne leżysko" nie jest dostępne w Skodzie.

Co prawda "pokoik" możliwy do uzyskania za przednimi fotelami tej "czeszki" ma aż 1,72 m długości po - niestety - bardzo wysoką krawędź załadunkową pod klapą, ale powierzchnia podłogi nie jest równa. Po złożeniu oparcia tylnego pojawia się tu ośmiocentymetrowej wysokości schodek. Kto więc zechce tu załadować długie i ciężkie przedmioty, szybko się dorobi lumbago.

Oj, czescy konstruktorzy chyba nie myśleli o swych klientach z przesadną sympatią

Mazda wykazała się pod względem dbałości o klienta w inny sposób, a mianowicie siedzenie pasażera obok kierowcy ma składane w przód oparcie. W ten sposób można przewieźć przedmioty o długości do 2,80 m - na przykład blat kuchenny. Albo wykorzystać to złożone oparcie jako stolik piknikowy.

Podobnie przemyślane jest tu składanie tylnej kanapy. Co prawda i tu trzeba się pomęczyć z wyjmowaniem zagłówków, ale jak już położymy oparcie, to jego boczki pozostaną przy burtach - odpada w ten sposób całe zamieszanie z przekładaniem pasów.

Renault kusi naprawdę zapraszającym bagażnikiem: długość 1,77 m, szerokość 1,11. I nie ma tu żadnego oszustwa z mierzeniem w najszerszym miejscu, bo w Lagunie nie ma wystających do wnętrza bagażnika nadkoli.

Szkoda tylko, że także i tu po złożeniu tylnej kanapy nie mamy szans na uzyskanie płaskiej podłogi aż po oparcie przednich foteli. Ale za to deski można po opatrzeniu czerwoną chorągiewką przewozić swobodnie, jako że okno tylnej klapy otwiera się tu niezależnie od drzwi bagażnika. Bardzo praktyczne.

Wszystkie cztery samochody mają wewnętrzne uchwyty do zamykania klap bagażnika, więc zatrzaskiwanie ich nie wymaga brudzenia dłoni

Różnie jest już jednak pod względem zasięgu ich otwierania: odchylona klapa Octavii umożliwia swobodne poruszanie się pod nią nawet bardzo wysokich osób (1,89 m), podobnie jest w Marei (1,86 m).

W Mazdzie i Renault nie jest już tak dobrze (odpowiednio 1,82 i 1,80 m). Skoro już jednak przeszliśmy do liczb, zajmijmy się osiągami. W dziedzinie przyśpieszania nie ma wśród naszej czwórki większych różnic, wszystkie osiągają 100 km/h po mniej więcej 11,5 s.

O wiele ważniejsza jest zawsze elastyczność, o czym decyduje moment obrotowy. A więc: na ile leniwie można jeździć tymi autami, jak często trzeba sięgać po dźwignię biegów? Czy skręcając w boczną drogę zawsze musimy redukować bieg do "dwójki"?

A na autostradzie - czy wyprzedzanie zawsze musi oznaczać schodzenie z "piątki"? Najlepsza pod tym względem jest w naszym porównaniu Octavia, najwolniejsze zaś Mazda (za długie przełożenia). Marea subiektywnie wydaje się o wiele żwawsza, niżby to się dało wyczytać ze wskazań urządzeń pomiarowych.

W każdym razie wszystkie cztery kombi znakomicie zachowują się w mieście, nawet przy obrotach niskich, poniżej 1500/min naciskanie na pedał gazu nie powoduje szarpania

Oczywiście, taka charakterystyka znajduje odbicie w spalaniu, co dobitnie ukazują ciasne widełki od 8,7 do 9,1 l/100 km. Laguna i Marea oferują kompletny pakiet bezpieczeństwa obejmujący napinacze pasów, ABS a także cztery poduszki powietrzne.

Mazda z silnikiem 1.9 nie jest w Polsce oferowana. W Skodzie w standardzie dostajemy poduszkę kierowcy (airbag pasażera w wersji GLX jest opcjonalny), ABS z EDS-em. Poduszki boczne są niedostępne.

Podsumowanie

Niekwestionowanym zwycięzcą została Laguna. Najbogatsze wyposażenie, największa moc oraz przestrzeń bagażowa po rozłożeniu oparć to atuty. Ale nie bez znaczenia jest też najwyższa cena.

Skoda traci punkty za ubogie wyposażenie standardowe wersji GLX na polskim rynku. Jakość wykończenia, średnica zawracania i poziom hałasu we wnętrzu to wady Fiata. Mazda w wersji 1.9 nie jest w Polsce oferowana.