• Testowaliśmy wersję 1.5 MHEV o mocy 160 KM. Na górzystej trasie w okolicach Como średnie spalanie wyniosło 8,1 l/100 km
  • Tonale nie jest tak ostre jak Stelvio, ale nowocześniejsze. A łagodniejszy charakter to z punktu widzenia przyszłości marki właśnie... zaleta
  • W środku jest dużo miejsca na długość, przekonuje też bagażnik (od 500 l). No i te multimedia – jest dobrze!
  • Więcej takich tekstów znajdzie na stronie głównej Onetu

Jean-Philippe Imparato, nowy CEO włoskiej marki, zapytany o to, czy pod jego rządami Alfa Romeo nie powtórzy błędów z przeszłości (czyli sytuacji, gdy szumnie zapowiadano różne wielkie rzeczy, a potem dość często kończyło się jak zawsze), odparł, że ma już gotową strategię na najbliższe lata i będzie się jej konsekwentnie trzymać. "Nie przyszedłem tu z Peugeota, czyli z marki sprzedającej miliony samochodów po to, by się lansować czy robić karierę. Nie, moim zadaniem jest wprowadzenie stabilizacji i konsekwencji w dążeniu do celu." I to widać, bo to naprawdę nie jest codzienna sytuacja, gdy do dziennikarzy (którzy właśnie wysiedli z auta i zajęci są pałaszowaniem ravioli oraz rozmyślaniem o czekającym ich zaraz tiramisu) podchodzi sam szef marki i pyta o wrażenia zza kierownicy. Uważnie wysłuchuje wszystkich opinii, a gdy pojawiają się krytyczne uwagi, obiecuje mieć je na uwadze. Spotykam Imparato już po raz kolejny i bez bicia przyznaję – bardzo sympatyczny człowiek. I wygląda też na to, że to właściwa osoba na właściwym miejscu.

No właśnie, szef marki podpytujący nas o wrażenia to kolejny dowód na to, jak wyjątkowy jest to dla włoskiej marki samochód. To było widać i słychać już wcześniej, a teraz – podczas jazd w okolicach jeziora Como – dało się też wyraźnie odczuć. A ponieważ o detalach technicznych pierwszego kompaktowego SUV-a w historii Alfy Romeo pisaliśmy już wyczerpująco TUTAJ, tym razem zajmiemy się więc tym, czego jeszcze nie nie wiedzieliśmy – jak się tym autem jeździ. Czy faktycznie Tonale, mimo nieco spóźnionego debiutu, ma szanse na to, by wykroić dla siebie wystarczająco duży kawałek tortu?

Alfa Romeo Tonale – Włosi mówią "bella"

Jeśli weźmiemy pod uwagę, wygląd – z pewnością. Włochom śmieją się oczy już na sam widok tego auta stojącego na parkingu czy po prostu toczącego się w korku. "Bella" (wł. piękna) – cieszy się kierowca skutera po tym, jak uważnie zbadał Tonale ze wszystkich stron. Aby się jeszcze lepiej przyjrzeć, przyhamowuje i czeka, aż znów się z nim zrównamy. To się nazywa pasja.

Ale Tonale okazuje się też dość pragmatyczne, bo w środku – jak na auto o długości 4,53 m – dostajemy naprawdę dużo miejsca. Zwłaszcza na nogi, i to nie tylko w pierwszym, ale przede wszystkim – w drugim rzędzie siedzeń. Na szerokość robi się nieco gorzej (z przodu wysokim kierowcom może przeszkadzać rozbudowana konsola), jednak ogólne wrażenie przestrzeni okazuje się naprawdę dobre. Tak samo zresztą jak jakość montażu, bo na nierównościach nic nie trzeszczy ani nie skrzypi. Nawiewem można sterować poprzez dotykowy ekran, ale najważniejsze funkcje (m.in. regulacja temperatury i nawiewu) mają też swoje fizyczne guziki pod wyświetlaczem, nie zapomniano również o fizycznym pokrętle do regulacji głośności. Perfetto.

Fotele – pomimo braku regulacji długości siedziska – są bardzo wygodne i mogą mieć wentylację, elektryczne sterowanie oraz pamięć ustawień. O czystość nogawek spodni dbają osłony progów, kabina okazuje się być nieźle wyciszona. I jeśli miałbym na coś narzekać, to będzie to dobór niektórych tworzyw – plastiki mają różnorakie faktury (niektóre są świetne, inne – nie aż tak), co od razu rzuca się w oczy i może wywołać pewien dysonans. Inna sprawa, że spośród rywali, w których celuje Alfa Romeo, lepiej robi to głównie Volvo XC40, bo już np. kabina BMW X1 (fakt, to już leciwy model, zaraz wchodzi następca) wcale nie sprawia wrażenia dużo szlachetniejszej. Uwaga też na dość szerokie słupki i tylne zagłówki mocno "wchodzące" w lusterko wsteczne.

Alfa Romeo Tonale – duży, ustawny bagażnik. I świetne multimedia

Elektryczna klapa bagażnika auta testowego to miły i wygodny gadżet, tak samo jak podwójna podłoga przestrzeni ładunkowej i haczyki na zakupy. Kufer wersji MHEV (to tzw. miękka hybryda BSG z układem 48V i dodatkowym silnikiem elektrycznym "P2" 15 kW/55 Nm plus bateria 0,8 kWh) też okazuje się niezły – pomieści od 500 do 1550 l. Co przeszkadza? Zamiast rolety bagażnika mamy tu jedynie półkę podwieszoną na sznureczkach (norma w tym segmencie), jednak w Tonale – gdy próbuję sięgnąć przedmiot znajdujący się dalej w bagażniku – to uderzam o nią głową. Ale to może kwestia mojej postury… No i ten guzik do zamykania elektrycznej klapy – trzeba go przytrzymać nieco dłużej, bo w przeciwnym razie może nie zadziałać. Ale nie tylko ja się nad tym biedzę, jedna z osób obsługujących event ze strony Alfy Romeo ma ten sam kłopot.

To samo zjawisko dotyczy też ekranu dotykowego na konsoli środkowej – czasem działa poprawnie, ale czasem trzeba któryś z wirtualnych guzików stuknąć więcej niż jeden raz, żeby uzyskać zamierzony efekt. Menu wyświetlane na 10,25-calowym monitorze mogłoby mieć też nieco bardziej przejrzystą strukturę, ale poza tym o multimediach Tonale mogę mówić w samych superlatywach: większość funkcji działa płynnie, ekran ma świetną rozdzielczość, obraz z kamer jest wreszcie ostry jak brzytwa, a parowanie telefonu i bezprzewodowe Apple CarPlay działają znakomicie. Wirtualne zegary umieszczone przed oczami kierowcy (znajdują się w tubach trochę przypominających te z modelu 156!) mają kilka opcji wyświetlania, jednak głównie korzystam z dwóch – klasyczne cyferblaty oraz zdublowany obraz nawigacji.

Alfa Romeo Tonale – ręcznych skrzyń nie będzie

Gdy wszystko zostaje należycie skonfigurowane, przesuwam lewarek 7-biegowej skrzyni dwusprzęgłowej (tzw. manuali w Tonale nie będzie!) w tryb "D" i delikatnie ruszam z miejsca. Auto pierwsze kilka metrów pokonuje bez udziału silnika spalinowego, co jest raczej rzadko spotykane w przypadku miękkich hybryd typu BSG. I na pewno godne podkreślenia. Ale to nie koniec – na samym prądzie mogę np. pełzać w korku i manewrować na parkingu, jednak benzyniak wyłącza się najczęściej podczas zjeżdżania ze wzniesień. Wszystko działa dość płynnie i sprawnie aż do momentu, gdy podczas poruszania się na samym prądzie postanawiam gwałtowniej wcisnąć gaz – w takiej sytuacji elektronika i skrzynia chwilę się zastanawiają co tu zrobić i dopiero po chwili auto zaczyna przyspieszać. Trzeba o tym pamiętać, bo i podczas normalnej jazdy w trybie "Natural" skrzynia niektórym może wydać się nieco zbyt ospała. Wyjście z sytuacji – redukcja za pomocą wielkich metalowych łopatek (standard w Veloce) lub lewarkiem.

Ogólnie jednak Alfa Romeo Tonale w wersji 160 KM ma bardzo dobry „dół” (po części zasługa miękkiej hybrydy, po części – turbo ze zmienną geometrią łopatek), co z kolei oznacza, że można swobodnie płynąć na fali momentu obrotowego (240 Nm) dostępnego w szerokim zakresie. I wcale nie trzeba często robić kick-downów, by jechać żwawo. Zwłaszcza, że wersja 1.5/160 KM, gdy zostaje wkręcona na obroty, robi się głośna i nie brzmi przesadnie rasowo.

Alfa Romeo Tonale – łagodniejsza, ale nadal... Alfa

Ogólnie charakterystyka zespołu napędowego nie porywa więc za serce tak, jak kiedyś np. silniki V6 Busso, jednak pasuje do charakteru auta. Tonale okazuje się bowiem nieco spokojniejsze niż choćby Giulia i Stelvio i tak zestrojony napęd się tu broni. Układ kierowniczy? Nadal jest ostry, ale już nie tak jak w obu pozostałych modelach Alfy Romeo. I przy niskich prędkościach potrafi pracować zbyt lekko. Żeby było jasne – Tonale świetnie radzi sobie w zakrętach (duże rezerwy, jeśli chodzi o podsterowność, dobre wyważenie, tzw. elektroniczna szpera realizowana poprzez układ hamulcowy, Torque Vectoring) i w tej klasie aut z pewnością będzie w czołówce, jeśli chodzi o przyjemność z jazdy. Nie określimy jednakże włoskiego SUV-a mianem "sportowego" – nawet pomimo tego, że można tu odłączyć ESP.

Także zawieszenie stanowi udany kompromis – nawet w połączeniu z 20-calowymi felgami nie jest zbyt twarde, a przyjemnie sprężyste. Pod warunkiem, że nie usztywnimy go za pomocą guzika – wtedy robi się już mało przyjemnie, zwłaszcza na nieco zmęczonych drogach wokół Como. Standardowo Tonale ma jednak zawieszenie Koni FSD, które choć nie oferuje ręcznej możliwości regulacji twardości, to jednak potrafi samo dopasować swoją sztywność do warunków i sprawia, że wersja adaptacyjna w moim odczuciu nieco traci sens.

Alfa Romeo Tonale – naszym zdaniem

Jako całość Tonale broni się więc znakomicie i ma duże szanse na to, by osiągnąć większy sukces niż Stelvio i Giulia, które początkowo krytykowano za brak nowoczesnych rozwiązań (a te w Tonale dostajemy "na dzień dobry"; to m.in. wirtualny kokpit i LED-owe lampy główne, także w wersji matrycowej), dla niektórych kierowców oba większe modele okazywały się też zbyt ostre i zbyt mocno nastawione na dynamikę (choć są i tacy, dla których to właśnie zaleta!). Tonale zachowuje więc ducha marki, a przy tym jest bardziej uniwersalne. Jak to zwykle u Włochów, można czepiać się detali (np. duża luka między wersją 160 KM a mającą dopiero zadebiutować hybrydą plug-in o łącznej mocy 275 KM), jednak ja Tonalę kupuję. Zwłaszcza że jak na razie to jest duchowy następca Giulietty – chwilowo klasycznego kompaktu na horyzoncie nie widać.

Alfa Romeo Tonale – dane techniczne

Silnik t.benz. R4 + MHEV
Pojemność skokowa 1469
Moc systemowa 160 KM przy 5750 obr./min
Maks. moment obrotowy 240 Nm przy 1500 obr./min
Napęd/skrzynia biegów na przód/dwusprzęgłowa 7b
Dł./szer./wys. 4528/1841/1601 mm
Rozstaw osi 2636
Masa własna 1525 kg
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,8 s
Prędkość maksymalna 210 km/h
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 6,3 l/100 km