• Co nam się podoba? Audi Q5 z benzynowym TFSI okazuje się bardzo wygodnym autem także w dłuższych podróżach
  • Niestety Audi od lat stosuje politykę dość kosztownych dodatków. Cenę auta łatwo podnieść nawet o ponad 100 tys. zł
  • Na wykończenie nie można narzekać. Niestety bardzo łatwo znaleźć miejsca, gdzie wyraźnie oszczędzano na tworzywach

Jak SUV, to diesel? Zwykle tak, ale bywają wyjątki. W konfiguratorze Audi Q5 można bowiem odhaczyć mocną benzynę zamiast diesla, który na dobre znalazł się na cenzurowanym w Europie (naszym zdaniem – zupełnie niesłusznie). Można również wybrać modniejsze nadwozie, co w przypadku Audi Q5 oznacza odmianę Sportback. Za ciaśniejszą, ale przyjemniejszą dla oka wersję trzeba zapłacić aż 16 tys. zł więcej. Taka jest bowiem różnica pomiędzy zwyczajnym Audi Q5 45 TFSI a Q5 45 TFSI Sportback.

Audi Q5 45 TFSI Sportback – układ napędowy, osiągi

Pod maską znajdziemy dobrego znajomego z wielu samochodów Grupy Volkswagena. To benzynowe 2,0 l TFSI o mocy 265 KM i 370 Nm momentu obrotowego. Tyle wystarczy, by ciężki SUV (ponad 1,85 t) stał się zaskakująco żwawym autem. I nie chodzi jedynie o osiągi deklarowane przez producenta, ale wrażenie kierowcy bez względu na rodzaj trasy. Audi bez szczególnej opieszałości reaguje na każde wciśnięcie pedału gazu (co jeszcze niedawno nie było takie oczywiste) a skrzynia nie przypomina o sobie nieprzyjemnymi szarpnięciami. Tak jak łatwo włączyć się do ruchu tak równie sprawnie wyprzedza się niemal wszystko co napotkamy po drodze. Jest tylko jeden wyjątek. Gdy na autostradzie trafimy na mistrza trzymającego się naszego tylnego zderzaka, to przy wyższych prędkościach trudno go będzie zgubić nawet przy programie sport w profilu jazdy i skrzyni biegów. Niestety nawet perfekcyjnie dopasowana aerodynamika nie zmieni charakteru klocowatego SUV-a.

Oczywiście jaka jazda takie spalanie. Im cięższa stopa tym bardziej pniemy się powyżej 10 l. Przy spokojniejszym podróżowaniu zejście poniżej 10 l jest jak najbardziej możliwe.

Audi Q5 45 TFSI Sportback – zawieszenie, prowadzenie, komfort jazdy

Nawet na 20-calowych kołach nie jest przesadnie twardo. Audi obute w ogumienie 255/45 R20 i zawieszenie pneumatyczne okazuje się zaskakująco komfortowe. W praktyce oznacza to tyle, że wyboistą drogą pojedziemy szybciej. Ale już progi zwalniające będziemy pokonywać tak jak inni – ostrożnie z obawy o dość nieprzyjemny wstrząs i skok zawieszenia. Bardzo lekko pracujący układ kierowniczy pozostawia pewien niedosyt wrażeń i uczucie zbytniego odizolowania od drogi. To jednak żaden zarzut, gdyż dla części kierowców praca układu kierowniczego Audi będzie synonimem komfortu. O sportowych wrażeniach nie ma jednak mowy nawet w przypadku S line i napędu quattro – ciężko będzie zmieścić się w łuku, gdy przesadzimy z gazem.

Audi Q5 45 TFSI Sportback – pozycja za kierownicą i deska rozdzielcza

Bez trudu znalazłem bardzo wygodną pozycję za kierownicą. Wygodną na tyle, że bez trudu pokonuje się dłuższe dystanse jak i urządza dynamiczną jazdę po krętych drogach. Fotele najłatwiej zaś docenić przesiadając się do popularnych SUV z rynku masowego. Dopiero wówczas okazuje się, że niby z pozoru zwyczajne fotele Audi są bardzo wygodne i świetnie dopasowane.

We wnętrzu łatwo docenić świetną ergonomię. Cieszy, że w dobie nachalnego sterowania dotykowego wciąż można skorzystać z tradycyjnej regulacji klimatyzacji czy udanego pokrętła do regulacji głośności. Na dodatek obsługa multimediów nie jest przesadnie skomplikowana a proste kafelkowe menu łatwo polubić. Co więcej sam zestaw multimedialny działa wyraźnie lepiej od tych w Seatach, Skodach czy Volkswagenach. Nawet współpraca z Apple CarPlay przebiega wzorowo.

Audi Q5 45 TFSI Sportback – widoczność i asystenci kierowcy

Nie jest źle, choć niekiedy trzeba się czasem trochę odchylić by zerknąć na to co nas czeka w ciaśniejszym łuku czy podczas manewrowania na parkingu. Nie ma co narzekać na lusterka, które okazują się niemal takie jak trzeba (chyba, że przesiadamy się z kombivana z ogromnymi lusterkami bocznymi).

Lista asystentów kierowcy jest długa (podjazd, jazda w korku, skręt w lewo, pas ruchu, rozpoznawanie znaków drogowych). Trudno narzekać na ich działanie na co dzień. Trzeba jednak przywyknąć do tego, że asystent pasa ruchu nie zawsze reaguje na przekroczenie linii a tempomat z funkcją utrzymywania odległości od poprzedzającego auta niekiedy reaguje zbyt nerwowo. W praktyce jazda z aktywnym tempomatem po zatłoczonym odcinku A2 między Łodzią a Warszawą nie będzie zbyt przyjemna. Lepiej także z pewną ostrożnością traktować odczyty układu rozpoznawania znaków drogowych (bywa, że błędnie wskazuje prędkość na zjeździe z autostrady).

Audi Q5 45 TFSI Sportback – jakość wykończenia

Bez trudu znajdziecie wyśmienite tworzywa przyjemne w dotyku. I równie łatwo odnajdziecie wszelkie oszczędności w postaci twardych i podatnych na zarysowanie tworzyw. Całość jest jednak solidnie zmontowana i nie daje podstaw do narzekania na premium. Od czasu do czasu zdarzało się jednak, że z tyłu pojawiał się irytujący „świerszcz”. Do końca testu nie udało się jednak ustalić co odzywało się nieproszone w kabinie.

Audi Q5 45 TFSI Sportback – miejsce w kabinie

SUV na pewno nie jest ciasny. Z przodu jak i z tyłu jest sporo miejsca, więc podróż w 4 dorosłe osoby nie jest żadnym wyzwaniem. Z tyłu jednak wyższym osobom nie będzie już tak komfortowo ze względu na delikatnie opadający dach. Nie oznacza to jednak, że całą drogę spędzą zgarbieni – chyba, że pod względem wzrostu zdecydowanie wybijają się ponad przeciętność.

Warto rozważyć opcję pochylanej tylnej kanapy - pasażerowie z tyłu docenią.

Audi Q5 45 TFSI Sportback – koszty

Tanio nie było i nie jest. Bazowa wersja to wydatek niemal 250 tys. zł. Po doposażeniu nasz egzemplarz zyskał na wartości kilkadziesiąt tys. zł. Trudno winić Audi za hojne doposażenie (cena sięgnęła 365 tys. zł). Ale też trudno chwalić, gdyż w konfiguratorze warto wskazać kilka praktycznych opcji, po których cena auto szybko pnie się w górę.

Audi Q5 45 TFSI Sportback – wyposażenie dodatkowe

Niestety za praktyczne dodatki trzeba płacić. Godne polecenia matrycowe reflektory to koszt ponad 6,4 tys. zł. Lepiej dopłacić do kamery cofania (2,3 tys. zł dopłaty w aucie za ponad 200 tys. zł?). Można sobie darować pakiety stylistyczny za 11 tys. zł czy nagłośnienie Bang & Olufsen za 5,8 tys. zł. Wbrew pozorom tańszy Audi Sound System (1,65 tys. zł) nie brzmi znacząco gorzej. Niestety w kategorii nagłośnienia Audi notuje spadek jakości (szczególnie w porównaniu z zestawami z wysuwanymi głośnikami wysokotonowymi).

Audi Q5 45 TFSI Sportback – gwarancja

Na tle marek japońskich gwarancja Audi wygląda dość skromnie. W cenie zawarto pakiet Extensive co oznacza bezpłatne naprawy przez pierwsze 3 lata. Niestety Audi stosuje limit przebiegu ograniczony do 90 tys. km. Można zatem rozważyć wydłużenie gwarancji do 5 lat i 150 tys. km przebiegu co kosztuje 4,5 tys. zł.

Audi Q5 45 TFSI Sportback – naszym zdaniem

Każdemu wedle potrzeb. Jeśli diesel pod maską nie wchodzi w grę i koniecznie musi być modny SUV to Sportback jest dobrym wyborem. Szczególnie sprawdzi się w długich trasach ze względu na wysoki komfort i dobre wyciszenie. Tradycyjnie w Audi lepiej uważnie konfigurować samochód, gdyż nie wszystkie opcje są warte wysokich dopłat.