Średnio od 40 lat co kwadrans 10 osób kupuje BMW serii 3. To daje 14 milionów sprzedanych aut, czyli 1/4 wszystkich wyprodukowanych BMW. Albo mówiąc inaczej: mnóstwo radości. Ukoronowaniem tego sukcesu ma być nowy silnik o wiele obiecującym oznaczeniu 340i.

Kryje się za tym turbobenzynowa, rzędowa „szóstka” o mocy 326 KM. Dobra wiadomość jest taka, że „trójka” fenomenalnie jeździ z tym napędem. Jest bardzo szybka (5,1 s do „setki”) i zadziwiająco oszczędna. Nawet dynamiczną jazdą trudno ją sprowokować do zużywania więcej niż 10 l/100 km.

Trochę gorzej z brzmieniem. Aksamitny, lecz charakterny szelest rzędowej „szóstki” odszedł wraz z ostatnim wolnossącym motorem BMW. Pozostał niestety tylko cień dawnej melodii. Zatęsknić można też za układem kierowniczym z hydraulicznym wspomaganiem. Obecnie stosowany elektryczny mechanizm umożliwia co prawda ingerencję asystentów pasa ruchu czy automatu parkującego, ale zdecydowanie nie dorównuje temu, który wykorzystywano kilkanaście lat temu.

Mogliśmy się o tym dobitnie przekonać, bowiem prezentacji nowego modelu towarzyszyła wspaniała rodzina wszystkich poprzedników. Inżynierowie BMW twierdzą też, że podczas liftingu dopracowali zawieszenie (jest nieco bardziej komfortowe dzięki nowym amortyzatorom), a spece od wnętrza postarali się o nieco lepsze materiały wykończeniowe.

Opcjonalny system nawigacyjny Professional potrafi się teraz aktualizować przez internet (bezpłatnie przez 3 lata), natomiast pokładowy dostęp do sieci został dostosowany do standardu LTE. Pod maskę nowej „trójki” trafia też 4-cylindrowy silnik 330i (252 KM), który zastępuje wersję 328i. 340i było jednak jedyną jednostką, którą mogliśmy wypróbować podczas pierwszych jazd. Pochodzącego z Mini 3-cylindrowego benzyniaka o mocy 136 KM Bawarczycy na razie ukrywają przed dziennikarzami. Chyba nie chcą psuć imprezy urodzinowej...

BMW 340i - nasza opinia

Najlepsza w swoim segmencie. „Trójka” nie musi przechodzić radykalnych zmian, żeby podobać się klientom i rywalizować z konkurencją. Ale nie wszystkie ulepszenia wychodzą na dobre.