• Hyundai i 30 N Projekt C to edycja limitowana do 600 egzemplarzy
  • Pod maską pracuje silnik o identycznych osiągach, co w wersji Performance
  • Wersja Projekt C ma obniżone i usztywnione zawieszeni i jest lżejszy, m.in. dzięki zastosowaniu elementów z kompozytów węglowych

Gdyby 10 lat temu ktoś powiedział, że koreański kompakt może być jednym z najbardziej fascynujących aut w tym segmencie, znawcy motoryzacji z politowaniem stukali by się w czoło. Czasy się jednak zmieniają! Choć standardowy Hyundai i30 to auto o charyzmie pralki, choć nie sposób mu odmówić obiektywnych zalet, to bazująca na nim „enka” to samochód wybitny, ale doceniany głównie przez wtajemniczonych. Jeśli wybierzesz np. AMG A35 czy Golfa GTI, to dostaniesz nowoczesną, wypakowaną błyskotkami i gadżetami zabawkę o świetnych osiągach. Hyundai jest zupełnie inny – pozbawiony rozpraszających bajerów, za to do granic możliwości skupiony na tym, co w takim aucie powinno się liczyć, czyli na jeździe. Nie jest przy tym wcale najmocniejszym autem w tym segmencie – 275 KM w kompakcie to obiektywnie rzecz biorąc oczywiście dużo, ale stanowczo za mało, żeby wyróżnić się na tle konkurencji, czy nawet zaimponować „na dzielni”. Tyle, to można bez problemu wyciągnąć z Golfa V...

Hyundai i30 N Projekt C – czym różni się od wersji Performance?

Przejdźmy jednak do limitowanej do 600 egzemplarzy wersji i30 N Projekt C. Na pierwszy rzut oka prezentuje się znacznie bardziej atrakcyjnie od zwykłej „enki” – karbonowa maska, półmatowy lakier i bardziej wydatne spojlery robią swoje! Czy wersja limitowana ma więcej mocy? Nie, i to wcale nie wada! Co oznacza „Projekt C”? Tu najwyraźniej specjaliści od marketingu i wizerunku marki nie mogli się zdecydować, więc w materiałach prasowych znajdujemy aż trzy wyjaśnienia, skąd wzięła się w nazwie litera C: Po pierwsze od Area C, czyli toru dla sportowych samochodów w centrum badawczo-rozwojowym Namyang. Po drugie od carbon fibre, ang. włókna węglowe, a także od center of gravity, ang. środek ciężkości, który w i30 N Project C znajduję się o 8,8 mm niżej w porównaniu z i30 N.

A zatem do konkretów – moc silnika pozostała bez zmian, za to wersja Projekt C schudła o nieco ponad 50 kg w porównaniu ze „zwykłą enką”. Lżejsze są m.in. wykonana z kompozytów maska (- 7,2 kg), nakładki na progi (- ok. 1 kg na obie strony). Aż 15 kg mniej od standardowych ważą obłędnie wyglądające, choć nie dla każdego wygodne fotele Sabelt z karbonowymi pleckami, mniej ważą też tylne zawieszenie i kute felgi. Czy ta dieta odchudzająca wpłynęła na osiągi? Na prostej drodze – w praktyce nie. Przyspieszenie do setki, według oficjalnych danych poprawiło się o 1/10 sekundy i trwa 6 sekund, co nie jest w tej klasie wynikiem spektakularnym, prędkość maksymalna to nadal 250 km/h. Tyle, że to naprawdę nie jest model przeznaczony dla „mistrzów prostej”. W tym aucie chodzi o coś zupełnie innego – dopiero na krętej drodze albo jeszcze lepiej – na trudnym technicznie torze to auto może pokazać, co potrafi.

Hyundai i30 N Projekt C – wnętrze (prawie) jak w zwykłym kompakcie

We wnętrzu zmiany w porównaniu do zwykłego Hyundaia i30 nie wydają się wcale duże, ale zupełnie zmieniają charakter tego auta. Sportowe fotele z mocno rozbudowanymi bokami i o dosyć krótkich siedziskach nie spodobają się raczej osobom o „pełniejszej” sylwetce, tym bardziej, że mają dosyć ograniczone możliwości regulacji. Sportowa, obszyta welurem kierownica świetnie leży nawet w spoconych z ekscytacji dłoniach. Czerwienią się na niej dwa przyciski służące do przełączania trybów jazdy.

W pewnym uproszczeniu mamy wybór między charakterystyką bardzo sportową i jeszcze bardziej sportową z dodatkowymi atrakcjami w postaci m.in. strzałów z wydechu przy odpuszczaniu gazu. Oczywiście, trybów w teorii jest więcej – jest wśród nich nawet ekologiczny, ale żaden z nich nie robi z „enki” pokornego baranka. Nie każdemu spodoba się niesamowicie masywna, aluminiowa dźwignia zmiany biegów – dla kierowców o przeciętnych dłoniach jest po prostu za duża. Za to sama skrzynia biegów działa perfekcyjnie. Co ciekawe, Hyundai nie daje w tej kwestii wyboru – ten model dostępny jest wyłącznie ze skrzynią manualną.

Hyundai i30 N Projekt C – wyjątkowe zawieszenie

Zawieszenie i sztywność nadwozia to to w tym aucie co robi największe wrażenie. To, że zawieszenie jest sztywne, można zauważyć nawet podczas jazdy w garażu – najdrobniejsze nierówności, czy nawet linie na betonowej posadzce są wyczuwalne. Zbyt szybkie najechanie na próg zwalniający grozi wizytą u protetyka, nawet na autostradach czy drogach szybkiego ruchu czuć nagle mnóstwo nierówności. Tyle, że akurat to auto nie jest wcale sztywne bez sensu, tak jak ma to miejsce w wielu innych autach o sportowych aspiracjach. Tu niesamowita sztywność zawieszenia i karoserii przekłada się na niesamowite prowadzenie. Hyundai i30 N Projekt C jeździ jak doskonały gokart. Przyczepność i niesamowita szybkość reakcji na ruchy kierownicą sprawiają, że moc silnika (niższa niż u wielu konkurentów) jest zupełnie wystarczająca – to co auto traci na prostej, z nawiązką odzyskuje na zakrętach, które da się pokonywać z oszałamiającymi prędkościami.

Hyundai i30 N Projekt C – dostępność i cena

Szanse na to, że uda się wam zamówić Hyundaia i 30 N Projekt C są minimalne – model ten nie występuje w oficjalnej polskiej ofercie, a kilkaset sztuk przeznaczonych na niemiecki rynek rozchodzi się ponoć jak ciepłe bułeczki, mimo ceny wynoszącej w przeliczeniu niespełna 200 tys. zł. W tej sytuacji można się oczywiście pocieszać, że przecież Hyundai i30 N w wersji Performance też świetnie jeździ, kosztuje o ok. 50 tys. zł mniej i przynajmniej można go kupić. Zaoszczędzone pieniądze można zainwestować w tuning zawieszenia i lepsze koła, a brak karbonowych dodatków wytłumaczyć sobie tym, że przy standardowych elementach koszty ewentualnych niepowodzeń przy eksplorowaniu limitów przyczepności będą niższe. Bo przecież powszechnie wiadomo, że kto grubo idzie, ten (…) musi, a przecież „enka” nie została stworzona do spokojnej jazdy.

Hyundai i30 N Projekt C - dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1998 cm3, R4, turbo benz.
Moc 275 KM przy 6000 obr./min
Moment obrotowy 353 Nm przy 1450-4700 obr./min (overboost – 378 Nm)
Skrzynia biegów i napęd 6-biegowa ręczna, napęd na przód
Prędkość maksymalna 250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,0 s
Średnie zużycie paliwa 8,3l/100 km (producent, wg. normy WLTP)
Masa własna 1380 kg
Cena ok. 43 tys euro