• Kia Picanto GT to nie jest auto sportowe, lecz usportowione, a konkretnie - o ciekawszej, dynamicznej stylizacji
  • Silnik o mocy 84 KM wystarczy do jazdy po mieście, ale nie jest pogromcą autostrad, bo przy szybkiej jeździe czasem odczuwa się brak koni
  • Osoby siedzące z przodu mają mnóstwo miejsca i to nawet jeśli są wysokie, a to nie jest oczywiste w miejskim aucie

1. Dwie chromowane rury wydechowe budzą respekt, ale...

Zanim zaczniesz się emocjonować znaczkiem GT na karoserii Picanto, powinieneś doczytać, że pod dwoma sportowo brzmiącymi literkami znajduje się dopisek Line. Oznacza to, że nie mamy do czynienia z samochodem o poprawionych osiągach, ale jedynie z bogatszą wersją wyposażenia o sportowym charakterze. Wersja GT Line wyróżnia się dynamiczniejszym ospoilerowaniem, podwójną końcówką wydechu, większymi 16-calowymi aluminiowymi felgami oraz skórzaną tapicerką z kolorowymi akcentami. Pod maską może pracować jeden z dwóch silników. Słabszy 1.0 ma 67 KM, a mocniejszy 1.2, czyli taki, jaki znalazł się w naszym samochodzie, 84 KM. To dokładnie te same silniki, które oferowane są w wersjach bez dopisku GT Line.

Kia Picanto GT Line nie jest szybsza, nie ma bardziej rasowego brzmienia ani sportowego zawieszenia. Ale dzięki temu pozostaje samochodem komfortowym, sprawdzającym się w codziennym użytkowaniu.

Znaleźliśmy jednak element pogarszający wygodę podróżowania. To tapicerka z niskiej jakości ekologicznej skóry, która mimo perforacji nie zapewnia wystarczającej wentylacji. Bardziej komfortowo podróżuje się wersją z materiałową tapicerką, tym bardziej że fotele we wszystkich wersjach mają ten sam ergonomiczny kształt.

2. Picanto można nawet wybrać się na autostradę

W przeszłości mieliśmy wiele zastrzeżeń, ale dziś Picanto okazuje się dopracowaną konstrukcją. Już nawet nie można się przyczepić do układu kierowniczego. Dopracowano precyzję podczas jazdy na wprost. Teraz Picanto mimo niewielkich rozmiarów świetnie utrzymuje kierunek jazdy nawet na autostradzie, gdzie maluch Kii popisuje się stabilnością. Oczywiście przy wysokich prędkościach daje się we znaki hałas, ale przecież mamy do czynienia z najmniejszym i najtańszym modelem Kii w ofercie. Na szczęście wrażenia dźwiękowe ratuje przyjemnie brzmiący sprzęt audio. Niewielkie zastrzeżenia można mieć do pracy amortyzatorów. Zawieszenie mogłoby tłumić nierówności bardziej mięsiście.

3. Klasyczny 4-cylindrowy silnik wciąż się sprawdza

Większość producentów dziś w niewielkich samochodach przechodzi na silniki o 3 cylindrach, często z turbodoładowaniem. Kia też ma takie konstrukcje w ofercie, ale nie w modelu Picanto. Okazuje się, że klasyczny 4-cylindrowy wolnossący silnik w miejskim aucie o piórkowej masie 864 kg wciąż się sprawdza. Spalanie na trasie nie przekracza 6 litrów, a w mieście utrzymuje się w okolicy 7,5 litra na setkę.

Oczywiście przyzwyczajeni do turbodoładowanego momentu obrotowego możemy narzekać na dynamikę przy niskich obrotach silnika, ale w miejskich warunkach motor radzi sobie całkiem dobrze, a cztery cylindry generują gładkie brzmienie. Również bez większych problemów Picanto rozpędza się do autostradowego tempa, ale wtedy rzeczywiście brakuje szóstego biegu o dłuższym przełożeniu. Można się za to spodziewać, że nieskomplikowana konstrukcja odwdzięczy się bezawaryjną pracą. A jeśli coś zawiedzie, to i tak nie musimy się martwić, bo Picanto ma zapewnioną ochronę gwarancyjną przez 7 lat lub 150 tys. km.

4. Liczą się pasażerowie przednich foteli

Ciekawie zaprojektowano wnętrze. Jest zdecydowanie bardziej przytulne niż w VW UP, ale jednocześnie przestronne. Nie czuje się tu też niskiej jakości materiałów, choć oczywiście plastiki są twarde. Cieszy perfekcyjnie wyprofilowana multifunkcyjna kierownica pokryta przyjemną w dotyku skórą. Widać wyraźnie, że inżynierowie postawili na wygodę podróżowania na przednich siedzeniach. Fotele można mocno przesunąć do tyłu, a miejsca nie brakuje ani nad głową, ani na ramiona, więc w Picanto zmieszczą się nawet wysokie osoby. Mimo przestronnego wnętrza samochód nie jest tak pudełkowaty w kształcie, jak choćby Skoda Citigo. Badania dowodzą, że ponad 80 proc. klientów najmniejszych aut to ludzie z wyższym wykształceniem, którzy używają ich głównie w mieście i podróżując w pojedynkę. W tej roli Picanto sprawdza się znakomicie.

5. Picanto wspina się na szczyt

Cieszy fakt, że obecnie nawet najmniejsze samochody w gamie oferują satysfakcjonujący poziom komfortu i na tyle mocne silniki, że można się nimi wybrać nawet w dłuższą trasę.

Kia Picanto to obecnie jeden z najatrakcyjniejszych maluchów na rynku. Łączy praktyczne zalety VW Up-a oraz ciekawy styl Fiata 500. Wersja GT z dwiema rurami wydechowymi i czerwonymi dodatkami cieszy wyglądem, ale nie stymuluje receptorów nastawionych na sportowe doznania. Nie znaczy to jednak, że taka filozofia jest nietrafiona. Mały samochód o wyraźnych sportowych cechach na dłuższą metę może okazać się męczący. A w tym wypadku mamy do czynienia z ciekawie wyglądającym i całkiem komfortowym maluchem.

Dane techniczne Kia Picanto 1.2 GT Line:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1248 cm3, R4 16V
Moc 84 KM przy 6000 obr./min
Moment obrotowy 122 Nm przy 4000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 5-biegowa manualna napęd na przód
Prędkość maksymalna 173 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 12,0 s
Średnie zużycie paliwa 4,6 l/100 km
Masa własna 884 kg
Cena Od 54 990 zł