• Po modernizacji napęd reaguje płynniej na gaz – czy nie można było tak od razu?
  • Niemal wszystko jest w „LS-ie” nastawione na wygodę podróżowania, a nie na emocje z prowadzenia
  • Ekran dotykowy, wirtualne lusterko czy CarPlay i Android Auto („po kablu”) to cenne nowości liftingu

Ostatnie moje spotkanie z Lexusem LS 500h zakończyłem relaksem na wspaniałym prawym tylnym fotelu i kwitując: Obudźcie mnie, gdy do LS-a wróci V8 albo chociaż mocniejszy elektryk. Od tego czasu wydarzył się mały lifting: V8 pozostaje marzeniem ściętej głowy (nawet poza UE), a jedyną dostępną w Polsce wersją jest hybryda 4x4 z 3.5 V6 o niezmienionej łącznej mocy 359 KM.

Inżynierowie Lexusa wsłuchali się jednak w lamenty jak moje (najwyraźniej klienci mieli podobne zastrzeżenia) i przestroili układ napędowy tak, by podczas łagodnego rozpędzania silnik elektryczny działał częściej i dłużej. Nie zdradzają, czy wiązało się to z podwyższeniem mocy elektryka. Przyznają się tylko do zwiększenia użytecznej pojemności akumulatora.

No i czy nie można było tak od razu? Reakcja napędu na gaz podczas ruszania i gdy nie wciskamy go mocniej niż w 40-50 proc., jest płynniejsza, silnik spalinowy nie uruchamia się już tak gwałtownie i nieprzyjemnie głośno, gdy tylko wyjmie się „jajko spod prawej stopy”.

Idealnie nadal nie jest – zmiany biegów 4-stopniowego automatu nadal wyczuwa się pod obciążeniem i są przeplatane dziwnym symulowaniem 10 przełożeń. Nerwowość i szarpanie pojawiają się też wtedy, gdy musimy szybko włączyć się do ruchu. Jeśli w takiej sytuacji asystent unikania kolizji z ruchem poprzecznym bezpodstawnie wkracza do akcji, to napęd potrafi na moment w ogóle zignorować polecenie wydane prawą stopą.

Pewnym wyzwaniem jest też wyczucie hamulców. Brakuje im linearności działania, przez co wytracanie prędkości często kończy się gwałtownym dociśnięciem pedału – przejście między hamowaniem silnikami (rekuperacją) a układem hamulcowym wymaga szlifu.

Lexus LS 500h – do spokojnej jazdy

Mimo wyostrzających reakcje podzespołów trybów Sport i Sport+ (ten drugi powoduje też niemiłe podbicie dźwięku silnika) LS 500h pozostaje limuzyną, którą najprzyjemniej jeździ się spokojnie i najlepiej w ustawieniu Comfort. Każdy dynamiczniejszy manewr obnaża wysoką masę auta, w zakrętach nadwozie nie opiera się przeciążeniom, a mocne dociśnięcie gazu przerywa wysoki komfort akustyczny panujący w kabinie i spalanie.

W mieście Lexus potrzebuje między 9 a 12 l/100 km, na autostradzie zmierzyłem 11,8 l, na drodze krajowej – 9,1 l, a podczas równomiernej jazdy z prędkością nie wyższą niż 120 km/h można zejść do 8 l/100 km. Da się też jeszcze mniej spalić, jeśli komuś zależy – hybryda do tego nastraja.

Lexus LS 500h – wysmakowane detale

Niemal wszystko jest w „LS-ie” nastawione na wygodę podróżowania, a nie na emocje z prowadzenia. Dla wygody wsiadania LS lekko się unosi. Fotele topowej wersji Omotenashi są obłędnie wygodne, wszechstronnie regulowane – wszystkie cztery mają wentylację, masaż i podgrzewanie, rzecz jasna, są też obite cudownie miękką skórą. W ogóle miękkość w kabinie dominuje. Detale są wysmakowane, jakość – godna tej marki i ceny blisko 700 000 zł.

Miękkość zawieszenia bywa za to wybiórcza. LS łagodnie pokonuje pofalowania asfaltu, świetnie filtruje progi spowalniające, ale gdy trafia się na zapadniętą studzienkę lub uskok jezdni, czar pryska – może to być też wina opon typu run flat.

Ekran dotykowy, wirtualne lusterko czy CarPlay i Android Auto („po kablu”) to cenne nowości liftingu. Niestety, jest co dopieścić: szata graficzna trąci myszką, obraz z kamer kuleje, podobnie jak asystenci. Ale siedzącego albo leżącego z tyłu to nie obchodzi – tam nadal jest najlepsze miejsce w „LS-ie”.

Lexus LS 500h – nasza opinia

Zmiany w LS-ie poszły we właściwą stronę, hybrydowy napęd lepiej pracuje. I choć jestem pod dużym wrażeniem licznych wyrafinowanych detali tego auta oraz jakości materiałów i doceniam odmienność charakteru na tle głównie niemieckiej konkurencji, to jednak zbyt często można tu natrafić na rzeczy, które zaskakują niedoszlifowaniem – z perspektywy kierowcy. Bo siedząc jak król z tyłu, można co najwyżej pomstować na niedotykowe ekrany systemu rozrywki i zagmatwane sterowanie, czasem twardsze resorowanie. Odnowionym LS-em jeździ się lepiej, ale nadal lepiej być nim wożonym. Spokojnie, by nie psuć ciszy. Dobranoc!

Ocena: 4+

Lexus LS 500h – wymiary

Lexus LS 500h – wymiary Foto: Auto Świat
Lexus LS 500h – wymiary

*po odsunięciu oparcia przedniego fotela o metr od pedału hamulca (odpowiada to ustawieniu dla kierowcy przeciętnego wzrostu)

Lexus LS 500h – nasze pomiary testowe

Przyspieszenie 0-50 km/h 2,3 s
0-100 km/h 6,0 s
0-130 km/h 9,5 s
0-160 km/h 14,3 s
0-200 km/h 24,7 s
60-100 km/h 3,2 s
80-120 km/h 4,1 s
Masa rzeczywista/ładowność 2390/410 kg
Rozdział masy (przód/tył) 51/49 proc.
Śr. zawracania (w lewo/prawo) 13,1/13,1 m
Hamowanie ze 100 km/h (zimne hamulce, opony zimowe) bd.
Hamowanie ze 100 km/h (gorące hamulce, opony zimowe) bd.
Hałas w kabinie przy 50 km/h 52 dB (A)
przy 100 km/h 61 dB (A)
przy 130 km/h 65 dB (A)
Spalanie testowe (98 okt.) 9,4 l/100 km
Zasięg 870 km

Lexus LS 500h – dane techniczne (producenta)

Silniki: typ/cylindry/zawory benz./V6/24 + elektr.
Pojemność skokowa 3456 cm3
Moc silnika spalinowego 299 KM/6600 obr./min
Maks. moment obrotowy 350 Nm/5100 obr./min
Moc/moment obr. silnika elektr. 179 KM/300 Nm
Łączna moc układu hybrydowego 359 KM
Skrzynia biegów aut. 4 + bezstopniowa*
Napęd 4x4
0-100 km/h 5,5 s
Prędkość maks. 192 km/h
Średnie spalanie wg WLTP 9,3 l/100 km
Emisja CO2 211 g/km
Pojemność bagażnika 430 l
Pojemność zbiornika paliwa 82 l
Marka i model opon test. auta Pirelli Sottozero 3 Winter Runflat
Rozmiar opon 245/45 R 20

*10 symulowanych przełożeń

Lexus LS 500h – ceny i gwarancja

Cena podst. testowanej wersji 680 000 zł
Gwarancja mech./perforacyjna 3 l. lub 100 tys. km/12 lat
Przeglądy co 15 tys. km lub rok
Cena testowanego auta 696 200 zł