Popularność to wada czy zaleta? Prawnik powiedziałby: to zależy. Indywidualista wzgardziłby tym, co ma trafić pod strzechy „zwykłego Kowalskiego”. Pragmatyk zaś uznałby, że popularność to przede wszystkim dowód na sprawdzone rozwiązania i wyraz uznania wśród kierowców. To również łatwy dostęp do części i bezproblemowość przy ewentualnej odsprzedaży. Jednak ci, którzy pamiętają poprzednie modele (niegdyś) małej Skody mogą się mocno zdziwić, bo auto to ma coraz mniej wspólnego z dawną Fabią. Dorosła, jakby „zmężniała” i przede wszystkim nabrała klasy, co nie plasuje jej już w gronie popularnych i budżetowych pojazdów.

Nowa Skoda Fabia - duża, mała Skoda

Nowa Fabia robi bardzo dobre wrażenie jeszcze zanim usiądzie się za kierownicą. Auto nie wydaje się małe, bo już takie nie jest. Urosła względem poprzedniczki – jest o 11 cm dłuższa, rozstaw osi zwiększył się o 94 mm, a szerokość o blisko 5 cm. Powiększona sylwetka pełna jest agresywnych linii i kantów, które nadają nieco bardziej dynamicznego charakteru. A gdy dodamy do tego wściekle pomarańczową wersję kolorystyczną, to Skodę naprawdę można uznać za „młodzieżową”, choć jeszcze kilka lat temu nikt by tak o tym aucie nie pomyślał.

Kształt nowej Skody nie tylko może się podobać, ale przede wszystkim poprawił współczynnik oporu powietrza, co z kolei pozytywnie wpłynęło na spalanie (wg producenta 5.6 l/100 km). Fabia jest obecnie najbardziej aerodynamicznym autem w segmencie B. Zaoszczędzono jednocześnie na tzw. „miękkiej hybrydzie”, która w Fabii nie jest przewidziana.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Sytuacja robi się jeszcze ciekawsza, gdy wejdziemy do środka. To nie jest wnętrze niedrogiego, ani nawet przeciętnego auta na polskich drogach. Egzemplarz, którzy otrzymaliśmy do testu został doposażony naprawdę na bogato i nie zabrakło w nim niczego, co wpłynęłoby negatywnie na bezpieczeństwo czy komfort kierowcy. 7 biegowa, automatyczna skrzynia biegów DSG, Virtual Cocpit (po raz pierwszy dostępny w Fabii), duży i bardzo czytelny centralny ekran – to wszystko sprawia, że wszelkie skojarzenia z autem przeznaczonym dla „Ubera” znikają.

Uwagę zwracają detale. Na drzwiach znajdziemy bardzo ładnie wykonane uchwyty o dynamicznym, nieoczywistym kształcie. Materiały, których użyto przy produkcji deski rozdzielczej i całego otoczenia kierowcy naprawdę zdają egzamin i cieszą oczy. Designerzy zadbali nawet o klamki, które przykuwają wzrok. Odpowiedni nastrój po zmroku zapewnią nam ambientowe, modne w ostatnich latach podświetlenia. To, co nie wszystkim może się spodobać, to wytłoczony napis Fabia po bokach na daszka okalającego zegary. Budzi to skojarzenia z tanim autem, co nie do końca pasuje do pozostałych, naprawdę ładnych zabiegów stylistycznych. Wnętrze nowej Fabii zasługuje na piątkę z plusem.

Co jeszcze znajdziemy na pokładzie? Klimatyzacja w nowej Fabii jest w standardzie. Dodatkowo, na ekranie centralnym może pojawić system Android Auto i Apple Car play, nawigacja. Na komfort podróżowania bez wątpienia wpływają również fotele, w których siedzi się naprawdę wygodnie i pewnie – również w przypadku wielogodzinnej podróży. Ten komfort i ergonomia zasługują na docenienie, bo wykraczają ponad dotychczasowe standardy samochodów tej klasy.

Turbodoładowany, litrowy silnik Skody o mocy 110 koni radzi sobie z autem lepiej niż można by przypuszczać. W połączeniu ze wspomnianą, automatyczną skrzynią rozpędza auto bardzo dynamicznie nawet w trybie normalnym. Dostępny jest również sportowy tryb jazdy, który jeszcze lepiej wykorzystuje możliwości trzycylindrowca. Jeśli ktoś oczekiwałby jeszcze bardziej sportowych wrażeń, dostępna jest również 150 konna wersja silnika o pojemności 1,5 litra (nie w Polsce). Jeśli auto służy komuś po prostu do przemieszczania się, producent oferuje także słabsze wersje silnikowe, współpracujące z manualną skrzynią biegów.

Nowa Skoda Fabia - proszę mnie zawieźć do…

Mieszkańcy większych miast, w których dostępne są aplikacje typu Uber czy bolt doskonale znają starsze Fabie. To jeden z najpopularniejszych modeli wśród para-taksówkarskich korporacji. Fakt ten niespecjalnie musi kojarzyć się z komfortem i wygodą, bo auta używane przez kierowców bywają często mocno wysłużone. Jeśli jednak mówimy o nowej odsłonie, to znów musimy wyrzucić z głowy to, co zapamiętaliśmy jako pasażerowie tylnego siedzenia.

Nową Skoda Fabią jeździ się naprawdę komfortowo i stabilnie. Prowadzi się ją bardzo pewnie i zupełnie nie ma się poczucia, że poruszamy się mniejszym autem, jak to było przed laty. Zawieszenie bardzo dobrze wybiera nierówności i dobrze radzi sobie z autem w czasie hamowania i na zakrętach. Choć prawdziwym bliźniakiem Fabii ze stajni volkswagena jest Polo, to można zaryzykować tezę, że nowa Fabia komfortem jazdy nie ustępuje Golfowi (rozstaw osi wynosi niemal tyle, co Octavia II). Fabią, choć nie jest to auto stworzone do dawania szczególnej przyjemności i wrażeń z jazdy, jeździ się po prostu przyjemnie i lekko. Bardzo dobrze radzi sobie adaptacyjny tempomat i oferowany w standardzie – asystent pasa ruchu. Na pokładzie nie zabrakło także systemu monitorowania martwego pola.

Tym z kolei, co negatywnie wpływa na odczucia z jazdy, jest zbyt długo załączający się system start-stop. O ile należę do kierowców, którzy nie wyłączają go właściwie nigdy, tak w tym modelu był on nieco irytujący. Można było odnieść wrażenie, że auto „męczy się” uruchamiając ponownie silnik po krótkim postoju i auto ruszało z pewnym opóźnieniem.

Nowa Skoda Fabia - podsumowanie

Drożyzna sprawia, że zakup jakiegokolwiek nowego czy używanego samochodu to dziś duży wydatek. Ceny nowej Fabii zaczynają się od 59 tys. zł. Za tę kwoty otrzymamy trzycylindrowy, 80-konny silnik o pojemności jednego litra. To nie mało, ale trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z zupełnie nowym, większym i bardziej komfortowym samochodem niż modele sprzed zaledwie kilku lat. Zarówno wzornictwo, właściwości jezdne, jak i wachlarz dostępnych opcji dbających o nasz komfort i bezpieczeństwo sprawiają, że Fabia może trafić do zupełnie nowych użytkowników, którzy nowym modelem mogą być mocno i pozytywnie zaskoczeni.