• Nowy Opel Mokka nie ma nic wspólnego z poprzednikiem
  • Miejski SUV mocno zwraca na siebie uwagę świeżym wyglądem, ale trochę kosztem praktyczności
  • Silnik 1.2 turbo R3 o mocy 130 KM specyficznie warkocze i ochoczo przyspiesza, ale mógłby być odrobinę oszczędniejszy

Poprzednim Oplem Mokką miałem okazję jeździć przez dłuższy czas, ponieważ model po liftingu testowaliśmy w redakcji przez ponad kwartał. Tamten samochód powstał we współpracy z amerykańskim koncernem General Motors (poprzedni właściciel Opla), więc w mniejszym lub większym stopniu był europejską kopią dostępnych w innych częściach globu Buicka Encore czy Chevroleta Trax. To już jednak historia, oddzielona bardzo gruba kreską.

Nowa Mokka to drugi po Corsie "francuski" Opel. Markę w 2017 r. kupił koncern PSA (Citroen, DS i Peugeot), a w 2021 r. grupa połączyła się z Fiat Chrysler Automobiles, tworząc prawdziwego giganta o nazwie Stellantis - czwarty co do wielkości koncern motoryzacyjny na świecie. Czeka nas zatem wiele premier spokrewnionych ze sobą aut różnych marek, co oczywiście obniży koszty produkcji. Nie oznacza to jednak, że będzie nudno, czego najlepszym przykładem jest właśnie nowa Mokka, która z każdej strony wręcz krzyczy: "Hej, ja jestem inna!".

Nowy Opel Mokka 1.2 Turbo – w młodzieżowym stylu

Styliści Opla mieli okazję się wykazać i jej nie zmarnowali. Mokka w wersji GS Line mocno rzuca się w oczy swoim świeżym designem (pewnie kiedyś się opatrzy). Pozytywne wrażenie potęguje dwukolorowe nadwozie – dach, obudowy lusterek bocznych, maska i atrapa chłodnicy są czarne, a zderzaki i drzwi - białe. Daje to fajny kontrast (nie zapominajmy jeszcze o czerwonej listwie otaczającej szyby).

Początkowo trudno nawet poznać, że to Opel, bo logo marki też jest czarnego koloru (następny element Pakietu "Black"). Przedni panel, nazwany "Opel Vizor", będzie cechą charakterystyczną wszystkich nowych modeli. W identycznym stylu utrzymana będzie niedawno zaprezentowana nowa Astra. Zza kierownicy zauważysz dodatkowo wybrzuszenia na masce i "płetwę" biegnącą przez jej środek. Z zewnątrz nie sposób jeszcze pominąć trójkolorowych aluminiowych obręczy kół, a na tylnej klapie dużego napisu "MOKKA" pomiędzy wąskimi lampami LED. Auto może się podobać lub nie, to kwestia gustu, ale z całą pewnością nie można powiedzieć, że jest nijakie.

Nowy Opel Mokka 1.2 Turbo – inne priorytety

Oddając samochód testowy akurat udało mi się zaparkować obok starej Mokki. Gołym okiem widać, jak mocno zmienił się ten model. Następca zyskał nie tylko "ostrzejsze" rysy, ale stał się też bardziej przysadzisty – jest zdecydowanie krótszy (aż o ok. 12,5 cm), a do tego szerszy (o 1 cm) i niższy (o ponad 11 cm). A jak to wpłynęło na przestronność kabiny? Nie jest pod tym kątem źle (rozstaw osi minimalnie wydłużono do 255,7 cm). Autem całkiem wygodnie mogą podróżować cztery osoby, choć wyżsi pasażerowie muszą uważać na głowę podczas wsiadania i wysiadania. Bagażnik w standardowej konfiguracji ma pojemność 350 litrów. Mógłby być większy, ale tyle też powinno wystarczyć na większe zakupy czy weekendowy wyjazd. Plus za ruchomą podłogę – dzięki niej uzyskasz płaską powierzchnię po złożeniu oparć tylnej kanapy. Minus za otwieranie klapy – najpierw trzeba wcisnąć logo na klapie, a dopiero potem złapać za uchwyt. Jeśli potrzebujesz bardziej praktycznego auta, to Opel proponuje Crosslanda. W Mokce stawia na styl.

Opel Mokka 1.2 Turbo GS Line Foto: Krzysztof Słomski / Auto Świat
Opel Mokka 1.2 Turbo GS Line

W wersji GS Line z charakterem wykończono także wnętrze auta. Czerwone elementy, czarna podsufitka i błyszcząca czerń na konsoli mogą się podobać, choć na tej ostatniej od razu widać kurz, odciski palców i zarysowania. Osobiście zrezygnowałbym też z tych "fejkowych" listew imitujących włókno węglowe.

Górną część kokpitu stanowią dwa duże ekrany: wskaźników (fajnie, że jest minimalistyczny widok, który nie odwraca uwagi od drogi) oraz dotykowy systemu multimedialnego. Obsługę i wygląd menu znamy z francuskich modeli. Dobrze, że nie wszystko obsługuje się poprzez wspomniany ekran - postawiono kilka przycisków funkcyjnych i pokrętło od głośności ułatwiające sterowanie. Jeśli zdecydujesz się na "automat" (tylko z silnikiem 1.2 Turbo 130), w miejscu wystającej dźwigni pojawi się selektor wyboru trybu pracy (shift by wire). To nie tylko zabieg estetyczny, ale też praktyczny (stosuje go coraz więcej producentów), bo dzięki temu mamy łatwiejszy dostęp do schowka z indukcyjną ładowarką smartfonu (opcja).

Nowy Opel Mokka 1.2 Turbo – jak się nim jeździ?

W poprzedniku z silnikiem 1.4 turbo o mocy 14 KM narzekaliśmy na przeciętne osiągi, wolną automatyczną skrzynię biegów i spore spalanie. A jak jest teraz? Zdecydowanie lepiej. Silnik benzynowy nowej Mokki to dobrze znana jednostka z Citroenów, Peugeotów czy DS-ów – ma pojemność 1,2 l i trzy cylindry. Do wyboru są dwie wersje mocy: 110 i 130 KM (obie turbodoładowane).

Mocniejsza wersja całkiem sprawnie napędza dość lekkie auto (mniej niż 1,3 t z kierowcą), szczególnie w trybie jazdy "Sport". Liczbę "100" możemy zobaczyć na wyświetlaczu po 9,2 s. Dociskany silnik R3 charakterystycznie, dość mocno warkocze (zwłaszcza ten francuskiej konstrukcji). Taki odgłos ma swój klimat, ale na pewno nie każdemu się spodoba. Nie powoduje za to większych wibracji. Do pracy automatycznej skrzyni biegów nie można mieć większych zastrzeżeń, bo Mokka, nawet w wydaniu GS Line, nie jest autem sportowym. "Automat" zmienia biegi całkiem sprawnie, zdarza mu się szarpnąć jedynie w korku. Szybciej mógłby za to działać system stop/start. Zużycie paliwa stoi na akceptowalnym poziomie. Podczas testu (jeździłem głównie po mieście) komputer pokładowy pokazał: 8,5 l/100 km, co uznaję za rozsądny wynik, ale mogłoby być pod tym kątem nieco lepiej.

Zawieszenie zostało dość sztywno zestrojone. To w końcu Opel, więc nie będzie tak miękko jak w Citroenie. Cierpi na tym nieco komfort podczas jazdy po dziurach (potęgują to też największe 18-calowe felgi), ale coś za coś. Tym autem można cieszyć się z prowadzenia, nie tylko na nie patrząc. Zdarzają się jednak wpadki. Pewnego dnia, akurat kiedy spieszyłem się na spotkanie, podczas wyjeżdżania z miejsca parkingowego zacięły się tylne czujniki parkowania. Wiecie co to oznacza? Ogłuszający, jednostajny pisk. Zatrzymałem się, przełączyłem skrzynię na "P" i... nic się nie zmieniło. Wyłączyłem zapłon, też nic. Wysiadłem, zamknąłem auto i odczekałem chwilę. Teraz czujniki muszą się zresetować. Ale nie tym razem! Obszedłem jeszcze auto dookoła, bo może przykleił się jakiś listek albo ktoś zrobił mi głupi żart. Też nie... No nic, spóźnię się, więc jadę z głośno ustawionym radiem. Po 20 minutach dotarłem na miejsce i już mi było wszystko jedno, gdy nagle podczas parkowania, system odpuścił... Potem sytuacja na szczęście już się nie powtórzyła. Przydałaby się jeszcze aktualizacja oprogramowania systemu multimedialnego, by działał szybciej. Te dzisiejsze nowoczesne samochody...

Zostały jeszcze ceny. Nowa Mokka z mocniejszym silnikiem i lepszym wyposażeniem to już pułap ok. 100 tys. zł. Nie jest to tania oferta jak na SUV-a segmentu B, ale nowe auta systematycznie drożeją, więc nie powinno to być zaskoczeniem. Testowy egzemplarz (ten, który widzisz na zdjęciach) wyceniono aż na 116 500 zł.

Nowy Opel Mokka 1.2 Turbo – moim zdaniem

Nowy Opel Mokka rzeczywiście wyróżnia się na tle innych miejskich SUV-ów. Pomimo tej samej techniki, nie pomylisz jej z Peugeotem 2008 (no może z wyjątkiem kluczyka-pilota). To ważna premiera w tym segmencie i bardzo fajny Opel! Wybaczam nawet zacięty czujnik parkowania, przez który ledwo nie ogłuchłem. 130-konny benzyniak z automatyczną skrzynią to dobry wybór – jest wystarczająco dynamiczny i wygodny w obsłudze w ruchu miejskim, choć mógłby być nieco oszczędniejszy. Warto wiedzieć, że nowa Mokka jest jeszcze dostępna z dieslem oraz w wersji całkowicie elektrycznej. Do wyboru, do koloru. Dosłownie.

Nowy Opel Mokka 1.2 Turbo A8 GS Line – dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika t.benz./R3/12
Moc maksymalna 130 KM przy 5500 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 230 Nm przy 1750 obr./min
Skrzynia biegów i napęd aut. 8 b./przedni
Prędkość maksymalna 200 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,2 s
Średnie zużycie paliwa (WLTP) 6,0 l/100 km
Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi 4151/1791/1534/2557 mm
Pojemność bagażnika 350-1105 l
Pojemność zbiornika paliwa 44 l
Masa własna/ładowność 1295/455 kg
Rozmiar opon (przód i tył) 215/55 R 18
Gwarancja mechaniczna/perforacyjna 2 lata bez limitu km/12 lat
Przeglądy co 20 tys. km
Cena podst. testowanej wersji/cena testowanego egz. 109 200/116 500 zł