• Oddając Peugeota 3008 przyznałem wprost, że robię to niechętnie
  • Wygląd tego SUV-a można uznać za jeden z najodważniejszych w swojej klasie
  • Peugeot 3008 GT oferuje nie tylko namiastkę auta sportowego, ale też potrafi dać poczucie premiumowości

Crossover to często obiekt marzeń i nagroda dana samemu sobie. A gdy dodamy do tego zaspokojoną potrzebę bezpieczeństwa, dobrą widoczność (bo siedzi się wyżej) i zwiększoną odporność na niedoskonałe drogi, to kompaktowy SUV taki jak Peugeot 3008 wydaje się być idealnym i uniwersalnym wyborem. Wiedzą o tym producenci, bo wśród tego typu aut można dzisiaj przebierać. Peugeot zrobił naprawdę wiele, aby klienci wybrali właśnie Peugeota 3008, a nie bardziej przewidywalne - niemieckie, czy też do bólu oszczędne - japońskie samochody.

Pierwszym, prostym testem atrakcyjności każdego auta jest to, czy zwraca na siebie uwagę. Nie zawsze musi, bo przecież klienci poszukują często bardziej stonowanych stylistycznie samochodów. Z pewnością można jednak powiedzieć, że designerzy Peugeota 3008 mieli na uwadze, aby auto nie tylko się podobało, ale też wyróżniało się w tłumie crossoverów. Czy udało się osiągnąć ten efekt w nieco odmłodzonym francuzie?

Tak, odwracają się. Sylwetka i kolor testowanego przeze mnie Peugeota 3008 zwracały uwagę przechodniów i mijających mnie kierowców. I nie ma co się dziwić, bo auto jest z zewnątrz bardzo ciekawe, a jego agresywna stylistyka to obietnica ciekawych wrażeń z jazdy. Tym bardziej, jeśli wprawne oko dostrzeże mały symbol GT na tylnej klapie.

 Foto: Krzysztof Majak / Auto Świat

Peugeot 3008 GT - ma kły, ma pazury

Peugeot 3008 pojawił się na rynku w 2016 r., a teraz francuska marka zdecydowała się na facelifting. Auto oczywiście różni się od pierwszej wersji, między innymi ledowymi, pionowymi światłami do jazdy dziennej. To właśnie one "witają" swojego właściciela z daleka, po naciśnięciu kłódki na pilocie. Te "kły" pełnią także funkcję kierunkowskazów, ale raczej mają się nijak do ewentualnych dzikich, terenowych przygód w tym aucie.

Wprawdzie udało mi się wjechać Peugeotem 3008 w okolice podwarszawskiej żwirowni, ale zdecydowanie nie jest to auto terenowe. To samochód, który w razie potrzeby zjechania z asfaltu raczej nie urwie zawieszenia, ale lepiej nie próbujmy jazdy po bezdrożach. Oprócz kłów, "zwierzęca" stylistyka daje się zauważyć w tylnych lampach, których stylistyka może nawiązywać do śladów po pazurach dzikiego kota.

Peugeot 3008 GT bez wątpienia miał być i jest "jakiś". Za tym słowem kryje się naprawdę wiele mocnych akcentów, które nadają charakteru. Najważniejszym z nich, oprócz odważnej stylistyki, jest benzynowy silnik 1.6 o mocy 180 KM. Jednostka ta pozwala dynamicznie poruszać się nie tylko w trybie sport. Naprawdę dobrze daje sobie radę również w normalnym trybie jazdy. Cała zabawa kończy się oczywiście w momencie przełożenia na tryb ekonomiczny, ale chyba nie po to kupuje się auto z oznaczeniem GT, aby tłumić jego nieco krnąbrny charakter.

Dodatkowymi elementami, które w Peugeocie 3008 nawiązują do aut sportowych są dobrze trzymające, wygodne fotele oraz nietypowa kierownica. Wrażenia estetyczne podbijają również detale wnętrza, takie jak chromowane nakładki na pedały. Na zewnątrz zaś znajdziemy takie dodatki jak chromowane końcówki wydechu czy listwy z boku auta. Tak naprawdę jednak prawdziwy charakter auta nadaje mu charakterystyczny i agresywny przód.

 Foto: Krzysztof Majak / Auto Świat

Peugeot 3008 GT - trochę sport, trochę premium

Peugeot 3008 GT z zasady nie jest wyścigówką, ale dla tak zwanych "normalnych użytkowników", którzy szukają wygodnego SUV-a o lekko sportowym charakterze, to auto może być ciekawą propozycją. Nie tylko silnik i gadżety wizerunkowe, ale również zawieszenie sprawiają, że Peugeot 3008 naprawdę dobrze się prowadzi. W trybie sportowym traci się wrażenie, że jedzie się autem, bądź co bądź, wyższym. Peugeot wchodzi w zakręty pewnie i bez kompleksów wagi czy nadmiernego wzrostu. Dla entuzjastów zmiany przełożeń w automatach, Peugeot 3008 GT został wyposażony również w łopatki zmiany biegów.

Żyjemy w czasach, kiedy mieszkańcy miast zaczynają domagać się zakazu sprzedaży nowych aut spalinowych. Za takim rozwiązaniem opowiedziała się ostatnio większość przebadanych mieszkańców Warszawy i Krakowa. I choć od wyrażenia opinii do wdrożenia nowych przepisów daleka droga, to wydaje się, że powinniśmy się cieszyć z każdego kilometra pokonanego nowym autem z silnikiem konwencjonalnym, bo za kilka, kilkanaście lat mogą one zniknąć z naszych ulic. Tym bardziej te wersje, które jak Peugeot 3008 GT, oferują nieco lepsze osiągi.

Peugeot 3008 GT oferuje nie tylko namiastkę auta sportowego, ale też potrafi dać poczucie premiumowości. I to nie tylko dzięki Alcantarze, której elementy zostały użyte przy wykończeniu deski rozdzielczej oraz drzwi. Bardzo wygodne jest otwieranie bagażnika ruchem nogi - szczególnie, gdy ma się zajęte obie ręce. System działa dobrze i sprawnie, choć niektórym wciąż może wydawać się fanaberią. Tak, bez tego typu udogodnień da się przeżyć, ale to właśnie takie rzeczy sprawiają, że właściciele czują nieco podwyższony poziom prestiżu.

 Foto: Krzysztof Majak / Auto Świat

Na ponadprzeciętne poczucie komfortu bez wątpienia wpływać może system masażu zainstalowany w przednich (ogrzewanych) fotelach. Wbrew pozorom, to opcja nie tylko dla starszych pasażerów, którym takie wsparcie pleców może pomóc znieść dłuższą jazdę. To po prostu ciekawy gadżet, który doceni każdy podróżujący z nami pasażer. W takim aucie jak Peugeot 3008 nie może oczywiście zabraknąć systemu kamer ułatwiających parkowanie, zarówno z przodu, jak i z tyłu (choć ich jakoś pozostawia wiele do życzenia). To naprawdę przydatne urządzenia, jeśli mieszkamy w dużym mieście. A uroki tego miasta możemy za dopłatą można podziwiać także przez otwierany, panoramiczny dach.

Peugeot 3008 GT - wnętrze rozpieszcza

Gdybym miał wskazać plusy auta, które przełożyły się na realną przyjemność z jazdy, to bez wątpienia należy wspomnieć o małej, efektownej kierownicy. Dłonie świetnie na niej leżą, co daje poczucie dobrej kontroli nad autem. Znakomite wrażenie robi również i-Cockpit drugiej generacji. To właśnie na "zegary", kierownicę i ich bezpośrednie otoczenie kierowca spogląda przez większość czasu obcowania z autem, dlatego cieszy fakt, że w Peugeocie 3008 ten kontakt wzrokowy pozostawia jak najlepsze wrażenia.

 Foto: Krzysztof Majak / Auto Świat

I-Cockpit oferuje wiele widoków do wyboru, od wersji minimalistycznej, przez tradycyjne zegary (ze wskazówką obrotomierza podnoszącą się od prawej strony!), aż do opcji pokazującej mapę nawigacji. To bardzo użyteczne, szczególnie gdy na centralnym wyświetlaczu ustawiamy akurat radio lub zmieniamy temperaturę.

Wnętrze Peugeota 3008 jest bez wątpienia czymś nietuzinkowym, niezwykle nowoczesnym i głęboko przemyślanym. Pod wyświetlaczem projektanci umieścili zaś "bardzo fizyczne", chromowane klawisze. Wnętrze pozostawia u kierowcy jak najlepsze wrażenie i poczucie, że się "dzieje".

Peugeot 3008 sprawił mi jeden problem za kierownicą. Gdy próbowałem przełączać się między niezapisanymi stacjami radiowymi, nie mogłem robić tego z poziomu kierownicy. Umieszczona pod prawym kciukiem rolka przenosiła mnie do listy stacji zapamiętanych, a tych w czasie podróży próżno szukać. Można oczywiście użyć guzików na centralnym wyświetlaczu, ale wymaga to odrywania rąk od kierownicy. Zabrakło mi tradycyjnych guzików "następny" i "poprzedni", za pomocą których znajdowałoby się kolejne, dostępne w danym momencie stacje radiowe. Sam system multimedialny wydał mi się raczej finezyjny niż intuicyjny.

 Foto: Krzysztof Majak / Auto Świat

Peugeot 3008 - crossover z pazurem

Wygląd Peugeota 3008 można uznać za jeden z najodważniejszych w swojej klasie. Na docenienie zasługują także wszelkie systemy wsparcia kierowcy, takie jak radar awaryjnego hamowania, czujniki martwego pola, kamery z przodu i z tyłu czy kamera 360. Za dopłatą 400 zł w aucie może znaleźć się również dobrze działająca, bezprzewodowa ładowarka.

Pomimo tych udogodnień, ten model trudno jeszcze zaliczyć do prawdziwego premium. Standardowe plastiki deski rozdzielczej przypominają, że mamy do czynienia z marką raczej „dla wszystkich”. I nie zmieni tego wizualne obszycie plastiku, które tak naprawdę niczego nie obszywa, tylko cieszy oczy. Prawdziwa natomiast jest wspomniana już Alcantara, która daje poczucie jechania czymś wyższej klasy.

W Peugeocie 3008 przyzwyczaić się trzeba do opóźnienia w przyspieszeniu. To już chyba zmora współczesnych aut, a konkretnie skrzyń biegów. Reakcja automatu na naciśnięcie pedału gazu jest w Peugeocie odrobinę spóźniona. Na szczęście po tej krótkiej chwili niepewności auto ładnie wkręca się na obroty i daje dużo przyjemności z jazdy. Do tego pozostaje się już chyba po prostu przyzwyczaić. Niespełnionym życzeniem, które nie wydaje się zbyt wygórowane, pozostaje napęd 4x4. Auto jest bardziej miejsko-sportowe niż terenowe, ale jednak napęd na cztery koła jest dobrze widzianym dodatkiem w podobnych modelach konkurencji.

Oddając Peugeota 3008 przyznałem wprost, że robię to niechętnie. Cena? Bez wątpienia również skłania się ku autom premium - 173 800 zł za testowaną wersję - bez dodatków, za które trzeba jeszcze trochę dorzucić.

Peugeot 3008 jest ciekawy, komfortowy i szybko można się przyzwyczaić do całego szeregu wygód, które oferuje kierowcy. Dla mnie ten model jest zbyt futurystyczny, ale widać, że na ciasnym rynku kompaktowych SUV-ów trzeba ostro walczyć o miejsce w stadzie. Żeby nie powiedzieć, jak lew.