Opel Mokka ma już czteroletni staż rynkowy, przyszedł więc czas poddać ją kuracji odmładzającej. Objęła ona przede wszystkim wygląd przedniej części nadwozia z nowym grillem, reflektorami i światłami tylnymi oraz delikatnie zmienionym zderzakiem. W ramach opcji za 4950 zł jest też oferowany pakiet Sport OPC, który dzięki dodatkowym spojlerom z przodu i z tyłu oraz nakładkom progowym zapewnia małemu Oplowi bardziej sportowy charakter.

Warto zwrócić uwagę na opcjonalne, w pełni LED-owe przednie reflektory adaptacyjne, które mają aż dziewięć różnych trybów działania i automatycznie dopasowują wiązkę świateł do sytuacji i warunków drogowych. Działają bardzo sprawnie i poprawiają widoczność oraz komfort jazdy po zmroku. Niestety nie są tanie – luksus ich posiadania wiąże się z wydatkiem 5350 zł.

We wnętrzu Opel Mokka X ma teraz zupełnie nową deskę rozdzielczą, na której centralne miejsce zajmuje ekran dotykowy (zależnie od wersji ma on przekątną 7 lub 8 cali) najnowszej odsłony systemu multimedialnego IntelliLink. System ten już w podstawowej wersji pozwala na proste łączenie się z telefonami komórkowymi dzięki Apple CarPlay albo Android Auto i korzystanie z dedykowanych aplikacji. W topowych wersjach współpracuje on z systemem OnStar, za pomocą którego auto informuje właściwe służby o awarii lub wypadku. Umożliwia też połączenie z konsultantem i uzyskanie informacji o poszukiwanej restauracji, atrakcji turystycznej czy pomaga ustalić dowolny adres z opcją zdalnego wczytania go do nawigacji pokładowej.

Opel zapewnia, że zoptymalizował działanie adaptacyjnego napędu na 4 koła, który w zależności od sytuacji na drodze i przyczepności może rozdzielać moment między kołami w stosunku od 100 proc. na przód do maksymalnie 50 proc. na koła tylne.

Przyznam, że nie zauważyłem istotnej różnicy, ale też i dotychczas nie miałem większych zastrzeżeń do działania tego układu. Mokka X nie wyróżnia się specjalnie pod tym względem na tle swoich głównych konkurentów. Na zakrętach zachowuje się stabilnie, gwarantuje przyzwoity komfort jazdy, a dzięki 16-centymetrowemu prześwitowi nie boi się szutrowych ścieżek czy nierównych nawierzchni.

Ma też na pokładzie układy kontroli zjazdu i podjazdu, przez co łatwiej nim pokonywać wzniesienia i bezpiecznie zjeżdżać ze śliskich zboczy. Jednak tak jak większość kompaktowych crossoverów do trudniejszego terenu raczej woli zachowywać odpowiedni dystans. Zresztą potwierdzają to dotychczasowe wyniki sprzedaży – tylko 1 na 5 sprzedanych egzemplarzy Mokki miał napęd 4x4.

Nowością jest turbodoładowany silnik benzynowy 1.4 o mocy 152 KM oferowany tylko z napędem na obie osie i z 6-biegową skrzynią automatyczną. Pozostałe jednostki napędowe dostępne w gamie są takie same. Mamy więc benzynowe 1.6/115 KM, 1.4 Turbo/140 KM oraz diesle 1.6 w wariantach 110 i 136 KM. Ten ostatni zapewnia dobrą elastyczność i ekonomiczne zużycie paliwa.

Bazowa, przednionapędowa wersja z silnikiem 1.6/115 KM i manualną, 5-biegową skrzynią kosztuje 72 450 zł. Najtańsze 4x4 z silnikiem 1.4/140 KM – 87 250 zł.