• „Style” to najbogatsza dostępna wersja Skody Rapid, mimo tego za wiele opcji trzeba jeszcze dopłacać
  • We wnętrzu nic nie brakuje, ale twarde plastiki psują nieco dobre wrażenie, zwłaszcza że mamy do czynienia z najdroższą wersją
  • Silnik w samochodzie za tak duże pieniądze powinien być mocniejszy

Dlaczego czepiam się ceny? Bo choć Czesi uparcie próbują nam wmówić, że Rapid jest kompaktem, to tak naprawdę mamy tu do czynienia z rozciągniętym Polo. Co prawda Skoda w wersji liftback jest dłuższa od Golfa i ma większy od niego bagażnik (aż 550 l), ale jednak jest wyraźnie węższa. Czuć to w środku auta – na wysokości barków jest po prostu ciasno. Pasażer i kierowca muszą przepychać się łokciami, a na środku tylnej kanapy raczej nikt się już nie zmieści, a jeśli nawet to jazda w takich warunkach dla trzech dorosłych to opcja mocno awaryjna.

Pod maskę testowej Skody trafił najtańszy silnik benzynowy o pojemności litra. Ten 95-konny Rapid z 3-cylindrowym motorem w wersji Style kosztuje aktualnie blisko 70 tys. zł – to o wiele za dużo, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę bogate wyposażenie. Zresztą i te okazuje się niekompletne, bo mimo wysokiej ceny lista płatnych dodatków jest jeszcze dość długa. Prezentowany na zdjęciach egzemplarz został doposażony za kolejne 18 tys. zł, co dało już blisko 90 tys. zł.

Skoda Rapid 1.0 – co oferuje wersja Style?

W wersji Style bez dopłaty dostajemy, m.in.: 16-calowe obręcze ze stopów lekkich, radio Swing z kolorowym i dotykowym ekranem, podgrzewane fotele z regulacją wysokości, elektrycznie sterowane szyby z przodu i z tyłu, Climatronic, trójramienną kierownicę z wbudowanym sterowaniem radiem i komputera pokładowego. Czyli wszystko, co uprzyjemnia jazdę, ale też nie jest niczym wyjątkowym na tle rywali.

Mimo wszystko w tej cenie spodziewałem się nieco lepszej jakości wykończenia. Co prawda tworzywa mają przyjemną dla oka fakturę i są świetnie spasowane, ale są twarde. Mimo tego warto przemyśleć, czy warto dopłacać do wersji “Style”. W Rapidzie Style dokupić można m.in.: bezkluczykowy dostęp do auta, tzw. Kessy (2500 zł), system awaryjnego hamowania (1200 zł) i kamerę cofania (1100 zł). Dopłata w tych przypadku jest jeszcze zrozumiała, ale już to, że w najbogatszej wersji nie ma reflektorów bi-ksenonowych (dopłata 2100 zł), tempomatu (900 zł) i nawigacji (2400 zł), wydaje się już lekką przesadą.

Skoda Rapid 1.0 – napęd, czyli niezbyt zgrany duet

A jak jeździ Rapid z litrowym silnikiem i dwusprzęgłową skrzynią DSG? Niestety, w mieście zestaw ten wypada marnie. Co prawda bazowy, 3-cylindrowy silnik radzi sobie zaskakująco dobrze z napędzaniem Skody i jest całkiem dobrze wywarzony, ale kiepsko współpracuje ze skrzynią dwusprzęgłową.

Problem jest z zestrojeniem. Przy spokojnej jeździe w trybie normalnym biegi są zmieniane zdecydowanie za wcześnie. Silnik utrzymywany jest na zbyt niskich obrotach i wpada w nieprzyjemne drgania, które przenoszone są do kabiny. Niski komfort to jedno, ale bardziej obawiam się o trwałość układu napędowego. Nie od dziś wiadomo, że jazda na zbyt niskich obrotach skraca żywotność podzespołów układu napędowego. Znacznie przyjemniej (normalniej) auto zachowuje się w trybie Sport.

Kolejną drażniącą cechą testowego Rapida była zbyt duża zwłoka przy wciśnięciu pedału gazu. Zbyt długie oczekiwanie na redukcję biegu, czasem nie pozwala na bezpieczne wyprzedzenie innych pojazdów. Radzę też od razu wyłączyć system stop-start, bo wzbudzanie jednostki napędowej mocno nadwyręża cierpliwość kierowcy i stojących za nim aut.

Za to Skodę pochwalić można za bardzo dobre wyciszenie i wyrównoważenie 3-cylindrowca, co nie jest łatwym zadaniem. Oczywiście auto w mieście pali znacznie więcej niż deklaruje producent (5,5 l/100 km), ale spalanie w gęstym rychu miejskim na poziomie 7,5-8 l/100 km można uznać za akceptowalne.

Skoda Rapid 1.0 – podsumowanie

Skoda Rapid z bazowym benzyniakiem to niezłe auto, do bólu praktyczne z ogromnym i pakowanym bagażnikiem. Trudno mu także zarzucić cokolwiek w kwestii ergonomii i prowadzenia, poza tym, że na 17-calowych kołach jest zbyt twardy. Jednak te dobre wrażenie psuje astronomiczna cena, tym bardziej że w reklamach Czesi kuszą ceną 49 100 zł. Aż strach pomyśleć, jak biednie musi wyglądać bazowy Rapid.

Skoda Rapid 1.0 TSI 95 KM - dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 999 cm3, turbo benzynowy R3/12
Moc 95 KM przy 5000-5500 obr./min.
Moment obrotowy 160 przy 1500-3500 obr./min.
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowa automatyczna (DSG), napęd na przód
Prędkość maksymalna 189 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 11,4 s
Średnie zużycie paliwa 4,8 l/100 km (producent), 7 l/100 km (w teście)
Pojemność bagażnika 550-1048 l
Cena wersji 1.0 TSI Style od 69 200 zł