Zadania stawiane dużemu kombi klasy wyższej są zwykle takie same. Ma to być przestronny samochód z pojemnym kufrem, którym komfortowo da się pojechać gdzieś dalej. Do tego taki pojazd powinien mieć wystarczająco mocny silnik, żeby łatwo dało się nim wyprzedzać wolniej jadące samochody w trasie. Używane auto klasy wyższej nie powinno też nadmiernie się psuć, bo koszty napraw potrafią być ogromne. Na pozór wszystko jasne, sprawa rozbija się jednak o fundusze, bo czy za 10 tys. zł można kupić egzemplarz w dobrym stanie, który nie będzie psuł się na potęgę? Na pewno jest to trudne, ale uważamy, że jednak możliwe.
Volvo V70 - lata produkcji 1996-2000
Auto Świat
Kanciaste nadwozie, rzędowe pięciocylindrowe silniki oraz kultowy image szwedzkiej marki – Volvo V70 wciąż może sporo zaoferować. Warunek? Zakup auta w przyzwoitym stanie, a o takie coraz trudniej, i to nawet, gdy mamy do wydania 10 tys. zł. Volvo V70 1. generacji to sprawdzona konstrukcja, a dokładnie – zmodernizowane Volvo 850.
Volvo V70 ma już co prawda poprzecznie umieszczony silnik i zwykle napęd na przód (rzadziej AWD), ale w kanciastym nadwoziu kryje się wygodne wnętrze, które nada się zarówno dla rodziny (były wersje 7-osobowe), jak i dla ekipy budowlanej. Niestety, zwykle kabina jest już mocno wyeksploatowana, podobnie jak mechanika.
W przypadku Volvo V70 polecamy benzyniaki, najlepiej 2.4/170 KM, choć niemal każdy, gdy jest zadbany, to dobra propozycja. Do diesla 2.5 TDI R5 z Audi trzeba podchodzić bardziej sceptycznie, bo mimo że to udany silnik, wiek i setki tysięcy pokonanych kilometrów robią swoje i trudno o dobry egzemplarz.
Audi A6 - lata produkcji 1997-2005
Auto Świat
Ogromny wybór tej generacji Audi A6 na rynku wtórnym nie powinien uśpić waszej czujności, bo coraz trudniej o auto rokujące na przyszłość. Kwota 10 tys. zł wystarcza raczej na zakup egzemplarza sprzed liftingu (w 2001 r.).
W przypadku Audi A6 polecamy sześciocylindrowe benzyniaki 2.4 i 2.8, które nieźle radzą sobie zasilane instalacją LPG, można także zainteresować się wersją 1.8T. W Audi A6 wśród diesli bezpieczniejszy jest silnik 1.9 niż awaryjny 2.5 TDI, ale nawet wybierając ten pierwszy, należy pamiętać, że większość egzemplarzy z nim jest już ekstremalnie zajeżdżona. Jeśli zależy wam na automatycznej skrzyni w Audi A6, to szukajcie klasycznych przekładni hydrokinetycznych (Tiptronic), a z daleka omijajcie bezstopniowe (Multitronic).
Warto poszukać Audi A6 z napędem 4x4. Kupując Audi A6 z początku produkcji, trzeba też wiedzieć o tym, że wiele aut ma powypadkową przeszłość. Oznacza to między innymi, że mimo dobrego zabezpieczenia przed korozją mogą rdzewieć.
BMW serii 5 - lata produkcji 1995-2004
Auto Świat
W przypadku BMW serii 5 E39 za około 10 tys. zł możecie kupić wersję po liftingu (2001 r.), która jest mniej narażona na korozję, ale łatwiej o sensowne auto sprzed modernizacji. Lepiej zdecydować się na BMW serii 5 z manualną skrzynią i benzyniakiem. Stosowano tu silniki R6, które mogą jeszcze posłużyć, gdy były należycie serwisowane i dbano o układ chłodzenia. Jeśli aluminiowe zawieszenie BMW serii 5 E39 jest w dobrej kondycji, auto może dać sporą frajdę z jazdy. Niestety, ewentualne naprawy nie są tanie – zalecamy dokładną kontrolę.
Saab 9-5 - lata produkcji 1997-2005
Auto Świat
Atrakcyjna cena, ciekawy design, długi okres produkcji, przekładający się na sporą ofertę na rynku wtórnym – Saab 9-5 na pierwszy rzut oka to świetna propozycja. Za dychę można kupić nawet egzemplarz z 2005 r. (wtedy miał miejsce gruntowny lifting, ale nowsze auta są już droższe). Nie brakuje samochodów od miłośników marki, a to zwykle oznacza doinwestowane auta, w których serwis robiono na czas. Najlepszym wyborem w przypadku Saaba 9-5 są egzemplarze z doładowanymi benzyniakami. Gorzej, że o części do tego modelu jest coraz trudniej.
Mercedes Klasy E - lata produkcji 1995-2002
Auto Świat
Mercedes Klasy E to największy kufer wśród prezentowanych w tym zestawieniu kombi, bardzo przestronne wnętrze, a do tego trwałe 5- i 6-cylindrowe silniki wysokoprężne i niezłe 6-cylindrowe benzyniaki. Niestety, Mercedes Klasy E W210 to najsłabiej zabezpieczone przed korozją auto ostatnich lat.
Czy warto się interesować Mercedesem Klasy E? Na pewno większością dostępnych egzemplarzy nie, ale czasem da się znaleźć Mercedesa W210, który jest pozbawiony korozji. Dotyczy to głównie aut importowanych z krajów, w których zimy są łagodne i nie stosuje się soli. To właśnie te Mercedesy są wystawiane za ok. 10 tys. zł.
Warto się targować, żeby mieć później na dodatkowe zabezpieczenie antykorozyjne (1,5-2 tys. zł), które sprawi, że Mercedes Klasy E W210 posłuży dłużej niż dwie zimy. Niestety, na tym nie koniec kłopotów – elektronika nie jest tu mocną stroną, zdarzają się też problemy z mechaniką. Plus za relatywnie tanie części zamienne.