Na przełomie lat 90. XX w. i poprzedniego dziesięciolecia auta segmentu B mocno wydoroślały. Przestały być ubogie i tandetne. Producenci dostrzegli chyba, że nie każdy oczekuje tylko taniego pudełka i że po takie modele sięgają również dość zamożni klienci, którzy po prostu nie chcą większego samochodu.

Dlatego istotnie poprawiło się wyposażenie (co jednak nie oznacza, że na rynku nie ma także ubogich wersji), urosło wnętrze i nawet podstawowe silniki nie odstraszają dynamiką. Co ważne, po kilkunastu latach auta te warte są już naprawdę symboliczne pieniądze. Na przykładzie Punto II, Corsy C, Clio II i Fabii I sprawdzamy, które z nich będzie najbezpieczniejsze dla kieszeni.

Do zestawienia wzięliśmy wersje z niewielkimi silnikami benzynowymi. Wybraliśmy je tak, żeby były najmniejsze i najtańsze, ale też bezpieczne pod względem trwałości: Skoda ma podstarzały motor 1.4, Corsa i Punto – 1.2, a Clio – 1.1. Każdy z producentów oferuje też oczywiście zarówno mocniejsze warianty, jak i liczne odmiany dieslowskie.

Codzienna eksploatacja jest tania, ale awarie mogą zaskoczyć

Spełnienie wymagań klientów co do wygody i wyposażenia ma jednak swe ciemniejsze strony – o ile w przypadku poprzedników opisywanych generacji aut najgroźniejszym wrogiem była korozja, a praktycznie wszystkie usterki mechaniczne czy elektryczne dało się naprawić niemalże młotkiem, o tyle w przypadku naszych pojazdów użytkownicy mogą już przygotować się na dość drogie naprawy.

Z pewnością wiele powiedzieliby w tej kwestii właściciele Punto z popsutym wspomaganiem i Corsy z uszkodzoną skrzynią Easytronic czy rozciągniętymi łańcuszkami rozrządu.

Użytkownicy Skód narzekają na trzycylindrowe silniki (zarówno benzyniaki, jak i diesle), a Clio – na kłopoty z dieslami 1.5. W każdym z tych przypadków koszty naprawy mogą sięgnąć kilku tysięcy złotych, czyli zbliżyć się nawet do wartości auta!

Na pocieszenie dodamy, że większość czynności obsługowych można wykonać naprawdę za grosze, a to dzięki w miarę prostej budowie i szerokiej dostępności części. Warto dobrze zastanowić się nad wyborem wyposażenia i silnika.

Jeśli cenicie sobie bezpieczeństwo, musicie wiedzieć, że wszystkie opisane tu auta zdobyły w swoim czasie po 4 gwiazdki w crashteście Euro NCAP. Jednak liczba poduszek czy obecność ABS-u zależą od wersji, którą wybierzecie.

Na rynku jest dużo mocno wyeksploatowanych samochodów

Jeżeli już zdecydujecie się na któregoś z tych maluchów, pamiętajcie o jednym – poza Clio wszystkie te modele miały swoje 5 minut w szkołach nauki jazdy. Corsa i Fabia to także jedne z najbardziej ulubionych aut poflotowych, przerabianych z vanów itp.

Warto prześledzić newralgiczne miejsca auta i poprzednich właścicieli, bo taki egzemplarz powinien być znacznie tańszy od „cywilnego”. (AJ)

Fiat Punto II (1999-2008) – od 3200 zł

Ceny w ogłoszeniach o sprzedaży Punto II zaczynają się już od kilkuset złotych. Radzimy jednak przebrnąć przez oferty w rodzaju: „element do malowania”, „cena + opłaty”, „uszkodzona uszczelka” i skupić się na egzemplarzach za min. 3200 zł – w tej cenie można znaleźć Punto II w przyzwoitym stanie.

W najstarszych autach warto zwrócić uwagę na korozję. Choć model jest znacznie lepiej zabezpieczony niż Punto I, to kilkunastoletnie egzemplarze nierzadko mają kłopoty np. z dość mocno skorodowanymi progami.

Inny ważny problem to elektryczne wspomaganie kierownicy. Była to jedna z większych ciekawostek w Punto II – przycisk „City” wprowadza inne ustawienia w elektryce i np. na parkingu kierownicą kręci się znacznie lżej.

Niestety, dość często zdarzają się uszkodzenia czujników skrętu i elektrycznych silników (naprawa może pochłonąć  ponad 1000 zł). Jeśli jednak wspomaganie w ogóle nie występuje (a istnieją takie wersje), to jazda autem w mieście staje się po prostu męcząca.

Kosztowne bywają też uszkodzenia sterowników silnika (na szczęście teraz to już rzadkość). Za to na porządku dziennym są defekty alternatorów. Popękane obudowy zazwyczaj wykluczają regenerację, nowy alternator kosztuje ok. 700 zł.

Pozostałe awarie to drobiazgi związane z zawieszeniem, jednak na użytkownika czeka mnóstwo części zamiennych o różnej jakości i cenie.

Wnętrze ma przyzwoitą wielkość, a kufer wersji 5d oferuje aż 297 l. Jeśli nie potrzebujecie szczególnej dynamiki i jeździcie głównie w mieście, to w zupełności wystarczy motor 1.2 8V (60 KM), spalający 6,5-7 l/100 km – najoszczędniejszy w porównaniu.

Najczęstsze usterki

- Elektryka: w wersjach 1.2 zdarzają się usterki sterownika silnika oraz cewek zapłonowych. Szwankuje np. centralny zamek i alarm. Alternatory mają problemy z pękającymi obudowami.

- Napęd: drobne wycieki oleju – np. w okolicy półosi i miski olejowej.

- Zawieszenie: awarie wspomagania układu kierowniczego, zużycie silentblocków wahaczy, amortyzatorów i łączników stabilizatorów.

Plusy:

Dobre wykorzystanie przestrzeni, świetny dostęp do tanich części zamiennych, komfort jazdy.

Minusy:

Ubogie wyposażenie wielu egzemplarzy, wzrastająca liczba drobnych usterek.

Opel Corsa C (2000-06) – od 4600 zł

Zwolennicy małego Opla muszą znacznie głębiej sięgnąć do kieszeni niż w przypadku Punto. Najtańsze auta wyposażone w silnik 1.2, które nie wymagają od razu wkładu własnego, wycenia się na blisko 5000 zł. Nieco oszczędzicie, jeśli zdecydujecie się na „litrówkę”, ale według nas to niezbyt dobre posunięcie. Dlaczego?

Po pierwsze, mniejszy silnik ma tylko trzy cylindry, a to kiepsko wpływa na kulturę pracy.

Po drugie, wyposażono go w awaryjny napęd rozrządu, a naprawa zapewne nie zamknie się w kwocie niższej niż 1000 zł (sam komplet naprawczy kosztuje ok. 950 zł).

Po trzecie, spalanie jest nieznacznie niższe niż w wersji 1.2 (tylko przy delikatnej jeździe). Motor 1.2 okazuje się trwalszy i przyjemniejszy, do tego zwykle zadowala się 7 l/100 km. Kto liczy na niskie koszty, ten powinien też szerokim łukiem omijać wersję ze zautomatyzowaną przekładnią – komfort jej pracy ma niewiele wspólnego z prawdziwym „automatem”, a siłowniki i sterownik to źródło częstych i drogich w naprawie awarii.

Inne przykre niespodzianki ze strony Corsy to zużyta przekładnia kierownicza (stuki). Nadwozia dobrze zabezpieczono przed korozją.

Corsa C nie jest jednak droga w eksploatacji, choć części kosztują więcej niż u konkurentów. Warto podkreślić również inne zalety auta – przestronną kabinę z akceptowalnym, choć nie rekordowo pojemnym bagażnikiem, przeważnie przyjemne wykończenie z bogatymi i atrakcyjnymi stylistycznie pakietami.

Zawieszenie zostało zestrojone z myślą o komforcie, jednak nie wiąże się to z przechyłami na zakrętach, a wręcz przeciwnie – Corsę prowadzi się pewnie i stabilnie.

Najczęstsze usterki

- Elektryka: drobne usterki instalacji (np. złącze w zestawie wskaźników), mało kłopotliwe w usunięciu.

- Napęd: rozciągnięcia łańcuchów rozrządu (szczególnie w 1.0, ale również w 1.2), uszkodzenia sondy lambda. Problemy z wybierakiem skrzyni biegów i ze sterownikami przekładni Easytronic.

- Zawieszenie: mechaniczne zużycie przekładni kierowniczej, drobne luzy, zużyte łożyska kół tylnych.

Plusy:

Przestronne nadwozia, często niezłe wyposażenie, oszczędny silnik 1.2, spory wybór wersji.

Minusy:

Usterkowy benzyniak 1.0, dość wysokie koszty zakupu, najdroższe części (wśród konkurentów).

Renault Clio II (1998-2011) – od 2900 zł

Wśród porównywanych aut Clio II może pochwalić się najdłuższym stażem rynkowym. Model ten trafił na rynek w 1998 r. i był produkowany aż do 2011 r. (po debiucie Clio III – pod nazwą Clio Storia).

Sprawia to, że rozpiętość cenowa modelu jest naprawdę duża – od aut za niecałe 3000 zł do kosztujących 16 000-17 000 zł. Na tle konkurentów z porównywalnych lat Clio, np. z 2001 roku, po pierwszym liftingu, jest tańsze od Corsy i Fabii, ale nieco droższe od Punto.

Brzmi nieźle, tym bardziej że oprócz atrakcyjnej relacji ceny do wieku „francuz” ma jeszcze kilka zalet. Przykład? Bazowy benzyniak.

Silnik 1.2 16V (tak naprawdę 1.1, bo ma poj. 1149 ccm) to porządny napęd. Jest trwały, a nawet gdy coś się zepsuje, naprawy będą tanie (wiele zamienników w symbolicznych cenach) i nieskomplikowane. 75-konny silnik dobrze sprawdza się w mieście – poprawna dynamika, niskie spalanie.

Do tego nieźle współpracuje z LPG (szczególnie w wersji 8V). Poszukującym mocniejszych wersji polecamy motor 1.6 8V (do 2001 r.) lub – z nowszych – 16V: 98-konne 1.4 lub 107-konne 1.6. W ofercie są też diesle, tyle że silnik 1.9 D to trwała, ale ślamazarna i głośna jednostka, 1.9 dTi bywa już mocno zmęczony, a 1.5 dCi często zmaga się z poważnymi oraz drogimi awariami.

Choć Clio II to z założenia samochód miejski, kabina zapewnia niezłe walory użytkowe, m.in. kosztem pojemności bagażnika (255 l – najmniej w zestawieniu). Jeśli natomiast chodzi o jakość wykonania, to stoi ona na niezłym poziomie, ale w ponad 10-letnim Clio musicie się liczyć z ogólnym zużyciem wielu podzespołów (np. zawieszenie, przeniesienie napędu).

Najczęstsze usterki

- Elektryka: awarie sterowania centralnym zamkiem na podczerwień, kontrolek airbagu, rezystora nawiewu powietrza. Zdarzają się uszkodzenia rozruszników i alternatorów.

- Napęd: wersja zmaga się głównie z drobnymi wyciekami oleju, a także szwankującym osprzętem.

- Zawieszenie: przeciętna trwałość. Zawodzą łączniki stabilizatora, sworznie oraz amortyzatory, z tyłu pękają sprężyny.

Plusy:

Komfortowo zestrojone zawieszenie, dobre wyposażenie, zadowalająco wyciszone wnętrze.

Minusy:

Spora lista drobnych, ale irytujących usterek, najmniejszy bagażnik w zestawieniu.

Skoda Fabia I (1999-2007) – od 4800 zł

Większość najtańszych Fabii przyjechała z Wielkiej Brytanii. Żeby kupić jeżdżące auto bez widocznych uszkodzeń i z kierownicą po właściwej stronie, trzeba mieć co najmniej 4800 zł.

Najtaniej są wyceniane silniki 1.4 z czeskim rodowodem (60- i 68-konne). To dobra wiadomość, bo choć jednostki są przestarzałe, to nie brak im zalet, a już na pewno okazują się lepsze niż wprowadzone później 3-cylindrowe 1.2 – awarie łańcucha rozrządu mogą się w tym przypadku zakończyć bolesnym wydatkiem.

W 1.4 8V również możecie spodziewać się kłopotów z rozrządem, ale cały zestaw (koła i łańcuch) kosztuje… 75 zł (niestety, wymiana nie jest łatwa). W zestawieniu z konkurentami Skoda ma najniższą moc i rozpędza się najwolniej, jednak pod względem elastyczności jest porównywalna z Corsą i Clio.

Nadwozie Fabii okazuje się nieco większe niż przeciętna w segmencie B, dlatego na tle rywali możecie spodziewać się większej ilości miejsca. Jazda jest przyjemna, jednak zwróćcie uwagę, czy siedzenia i kierownica nie są nazbyt wytarte – nie musi oznaczać to ogromnego przebiegu, lecz jest wynikiem przeciętnej jakości materiałów.

Warunkiem przyjemnej i bezpiecznej jazdy okazuje się wybranie egzemplarza z bogatszym wyposażeniem – przynajmniej z ABS-em i wspomaganiem kierownicy.

Eksploatacja Fabii nie jest kosztowna. Co prawda, musicie liczyć się z drobnymi usterkami, ale ich usunięcie nie powinno być drogie. Nadwozie zostało dobrze zabezpieczone przed korozją, tylna belka okazuje się niemal pancerna. Również pod względem spalania stary silnik źle nie wypada – 6,8 l/100 km to lepiej niż Clio i Corsa.

Najczęstsze usterki

- Elektryka: prosta instalacja sprawia mało kłopotów. Czasem uszkodzeniu ulega wiązka w komorze silnika.

- Napęd: kosztowne awarie rozrządu w 1.2, niezbyt wysoka trwałość ogólna silników 1.4 8V, hałasujące łańcuchy rozrządu (tanie, ale droga wymiana).

- Zawieszenie: niska jakość elementów przedniego zawieszenia: stabilizatora (łączniki, podkładki stabilizujące), silentblocków wahaczy.

Plusy:

Pojemne wnętrze, wiele wersji do wyboru, szeroki dostęp do tanich części zamiennych.

Minusy:

Przestarzały silnik 1.4, średniej wielkości bagażnik, bardzo ubogie wersje podstawowe.

Który samochód jest najtańszy w serwisie?

Podstawowe przeglądy to w przypadku wszystkich wybranych przez nas aut niewielkie wydatki – właściwie trudno wyobrazić sobie tańsze w utrzymaniu pojazdy. Bez kłopotów kupicie zamienniki o przeróżnej jakości i cenie (do Opla – nieco drożej).

Opel też – jako jedyny spośród naszych konkurentów – wymaga przeglądów co 30 tys. km (nie rzadziej niż co 2 lata), jednak według nas oszczędności z tego tytułu będą znikome, więc lepiej przynajmniej raz w roku odwiedzić mechanika.

Foto: Auto Świat
Materiały i eksploatacja
Foto: Auto Świat
Dane techniczne

Podsumowanie

Wszystkie auta oceniam solidarnie na trójkę z plusem – każde ma liczne zalety i wady. Jeśli stawiacie na komfort, wybierzcie Clio. Silnik 1.1 zapewnia przyjemne odczucia. Fabia ma dużą kabinę, ale trudno o dobrze wyposażony egzemplarz. Corsa oferuje dużo miejsca z tyłu, lecz awarie silników 1.0 i 1.2 bywają kosztowne. Zalety Punto? Niskie spalanie i duży bagażnik.