Założony przez nas budżet daje pozornie bardzo duży wybór ciekawych aut klasy średniej wyższej z mocnymi benzyniakami pod maską. Niestety, w tym wypadku używanych egzemplarzy z polskich salonów nie jest dużo, większość stanowią te z importu. O tym, że auto w dobrym stanie w Niemczech nigdy nie jest tanie, słyszeliście pewnie nie raz. Tymczasem, gdy spojrzy się na średnie ceny w Polsce, to są one zwykle o 10-15 proc. niższe niż u naszych zachodnich sąsiadów.

Żeby zapewnić sobie konkurencyjność, prywatni importerzy muszą kupować auta po wypadkach i te z gigantycznymi przebiegami. Usprawnia się je zwykle przy użyciu najtańszych środków oraz tuszuje ich realny przebieg lakierem bądź wymianą elementów wnętrza itp.

Skomplikowane konstrukcje prezentowanych modeli oznaczają spore koszty utrzymania

W przypadku tak skomplikowanych aut, jak prezentowana piątka, wszelkie druciarstwo i kolosalne przebiegi mogą sprawić, że koszty utrzymania będą bardzo wysokie. Najbardziej wyrafinowane konstrukcje mają BMW i Mercedes, pozostałe modele wypadają pod tym względem lepiej, tyle że też nie są tanie w naprawach. Najprostsze auto to Lexus, ale mała podaż sprawia, że ten model ciężko kupić (uważajcie na auta z USA). Nieźle ze względu na prostą budowę wypada też Volvo, ale jest ono najmniej prestiżowe. Audi również określa się jako „komputer na kołach”. Spora oferta na rynku sprawia, że można znaleźć niezajeżdżony egzemplarz.

Naszym zdaniem: bez obawy o koszty?

Niestety, wręcz przeciwnie, ponieważ nasza piątka może być droga w utrzymaniu. Ryzyko – jak zawsze – trzeba minimalizować i szukać pojazdów z historią serwisową. Unikajcie źle naprawionych aut po wypadku oraz tych, które reanimowano przy użyciu najtańszych zamienników.