Z tej edycji Mistrzostw Europy w piłce nożnej wszyscy zapamiętają na pewno dwa obrazki: wiozący piłkę do gry sterowany modelik Volkswagena ID.4 i euforię Włochów po wygranej w finale (alternatywnie – rozpacz Anglików). O przegranych nikt jednak nie pisze, więc sprawdzamy, co stoi na podjazdach zwycięskiego, finałowego składu ze słonecznej Italii.

Z kolekcji każdego gracza wybraliśmy jedno auto, choć zdarzyła się też niespodzianka – Giovanni di Lorenzo chroni prywatność do tego stopnia, że nie był widziany za kierownicą drogiego samochodu, a Nicolò Barella powiedział w wywiadzie, że nie gra po to, by móc jeździć Ferrari. W internecie krążą za to zdjęcia Barelli... na rowerze. Zdrowo! Spoiler: tylko połowa z maszyn przedstawionych w galerii ma włoski rodowód.