Nadchodząca zmiana w fotoradarach owszem — jest ważna, ale to nie jest powrót do tego, co było kilka lat temu. Strażnicy miejscy i gminni nie będą chować się po krzakach i nabijać samorządowych kas. To co się zmieni?
Przygotowane przez Ministerstwo Infrastruktury zmiany w fotoradarach tylko w pewnym sensie są powrotem do tego, od czego odeszliśmy kilka lat temu, gdy straże gminne i miejskie straciły prawo do korzystania z fotoradarów. Owszem, w ramach projektu pilotażowego, którym objętych będzie 16 gmin z możliwością rozszerzenia na kolejne, gminy znów będą wyznaczać miejsca kontroli prędkości, ale żaden strażnik nie schowa się w krzakach z przenośnym fotoradarem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Fotoradary gminne powodowały patologie
Jak było dawniej? W skrócie: istniały fotoradary zarządzane centralnie, przez policję, oraz takie, którymi zarządzały gminy. To były dwa niezależne systemy; dwie niezależne ścieżki egzekwowania mandatów; dwie kasy, które były zasilane wpływami z tych mandatów — budżet państwa i budżety samorządów. I to był największy problem, bo wyposażeni w mobilne fotoradary strażnicy miejscy i gminni ustawiali się w różnych, nieoznakowanych miejscach, z których robili zdjęcia kierowcom przekraczającym dozwoloną prędkość. W niektórych przypadkach dochodziło do jawnego naciągania przepisów w imię łatania dziór budżetowych w lokalnych kasach. Nie chodziło o poprawę bezpieczeństwa.
Poznaj kontekst z AI
Jakie zmiany dotyczą fotoradarów?
Czy strażnicy będą chować się w krzakach z fotoradarami?
W jakich miastach przeprowadzony będzie pilotaż nowych zasad?
Jakie zniżki przewidziano za szybkie opłacenie mandatu?
To się zmieniło, gdy monopol na zarządzanie wszystkimi fotoradarami w Polsce zyskał Główny Inspektorat Transportu Drogowego (już nie policja), a konkretniej podlegający mu CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym). To był koniec mobilnych fotoradarów, koniec wpływów z mandatów do gminnych kas. Każde miejsce kontroli fotoradarowej musiało być (i jest tak do dziś) oznaczone znakiem D-51.
Znak D-51 ostrzega o zbliżaniu się do fotoradaru. Ma uspokajać ruchPiotr Czypionka / Auto Świat
Od tej pory mandaty, których podstawą były zdjęcia z fotoradarów, były wysyłane wyłącznie przez GITD, a wpływy z tych mandatów zasilały budżet państwa. Uczciwie. Pamiętajmy, że nie we wszystkich krajach o fotoradarze ostrzegają znaki. Dodatkowo w Polsce urządzenia rzucają się w oczy, bo muszą być żółte (bez względu na model fotoradaru).
Fotoradary gminne powrócą, ale nie w formie, którą znamy
To jak ma być teraz? Zmiany proponowane przez Ministerstwo Infrastruktury przywrócą gminom możliwość wyznaczania miejsc kontroli. To tyle. Urządzenia będą musiały być kupione przez samorządy, a wpływy z mandatów nie trafią do ich kas.
To nie jest powrót do starego, momentami wręcz patologicznego systemu łupienia kierowców.
W ramach nowelizacji przepisów dotyczących fotoradarów rząd planuje przekazać nadzór nad wystawianiem mandatów Głównemu Inspektoratowi Transportu Drogowego. Dotychczas samorządy odpowiadały za obsługę kar, jednak teraz centralizacja ma zapewnić większą jednolitość i skuteczność w egzekwowaniu należności. Kierowcy nie będą już mogli liczyć na luki w systemie, które wcześniej pozwalały unikać odpowiedzialności za przekroczenia prędkości. Bo i w systemie ściągania mandatów szykują się bardzo poważne zmiany, o czym pisaliśmy w Auto Świecie: Zmiany w mandatach za fotoradar. Kierowcy nie unikną kary.
Pierwszym etapem wdrażania nowych zasad będzie pilotaż w 16 miastach wojewódzkich. Jeśli testy przyniosą oczekiwane rezultaty, cały system zostanie rozszerzony na pozostałe regiony kraju.
Będą zniżki za szybkie opłacenie mandatu z fotoradaru
Nowy system przewiduje także zmiany w sposobie egzekwowania kar. Kierowcy, którzy uregulują mandat w ciągu 14 dni, będą mogli skorzystać z 25-procentowej zniżki. Jednocześnie państwo planuje wdrożenie rozwiązań, które mają poprawić ściągalność należności, także wobec właścicieli pojazdów zarejestrowanych za granicą. Wśród proponowanych działań znajduje się zatrzymywanie dowodów rejestracyjnych w przypadku zaległości mandatowych.
Jakie mandaty z fotoradaru w 2026 r.?
Stawki mandatów z fotoradarów nie różnią się od tych, jakie otrzymuje się podczas zwykłych policyjnych kontroli. W 2026 r. za przekroczenie prędkości grozi:
- za przekroczenie prędkości do 10 km na godz. – 50 zł,
- przekroczenie prędkości o 11-15 km na godz. – 100 zł,
- przekroczenie prędkości o 16-20 km na godz. – 200 zł,
- przekroczenie prędkości o 21-25 km na godz. – 300 zł,
- przekroczenie prędkości o 26-30 km na godz. – 400 zł,
- przekroczenie prędkości o 31-40 km na godz. – 800 zł/1600 zł (w przypadku recydywy),
- przekroczenie prędkości o 41-50 km na godz. – 1000 zł/2000 zł (recydywa),
- przekroczenie prędkości o 51-60 km na godz. – 1500 zł/3000 zł (recydywa),
- przekroczenie prędkości o 61-70 km na godz. – 2000 zł/4000 zł (recydywa),
- przekroczenie prędkości o 71 km na godz. i więcej – 2500 zł/5000 zł (recydywa).