Maybach obchodzi w tym roku jubileusz stulecia istnienia, więc wprowadzenie flagowego Mercedesa-Maybacha mogłoby stanowić doskonałą okazję do promocji high-endowej marki w portfolio Daimlera. Nic takiego się do tej pory nie stało.

Przypomnijmy, że Mercedes-Maybach klasy S został zaanonsowany już w zeszłym roku przy okazji premiery zwykłej klasy S. Wtedy mowa była o silnikach takich, jak w mniej zbytkownej odmianie – czyli bez silnika V12. Potem o klasie S w wydaniu Maybach usłyszeliśmy, gdy Mercedes świętował wyprodukowanie 50-milionowego samochodu – była nim właśnie ta szlachetna limuzyna.

Teraz powraca temat Mercedesa-Maybacha S 680, pod maską którego zainstalowano potężne V12. Drugą wersją Mercedesa-Maybacha wchodzącą właśnie na rynek jest S 580 z silnikiem V8. Jednocześnie do sprzedaży trafia „zwykły” Mercedes klasy S z silnikiem V8. Do tej pory wszystkie wersje nowej klasy S oferowane były z rzędowymi „szóstkami”.

Co wiemy o nowych wariantach klasy S? Mercedes-Maybach jest dłuższy od wersji długiej klasy S o 18 cm, co przekłada się w całości na przestronność tylnej części kabiny. Seryjnie instalowane są tu fotele Executive i pakiet szoferski, dzięki czemu pasażer(owie) podróżujący z tyłu mają optymalne warunki do pracy lub odpoczynku. Komfort poruszania się topową klasą S zwiększa system aktywnej kompensacji hałasu, emitujący fale dźwiękowe o przeciwnej amplitudzie. Jest to funkcja high-endowego zestawu audio Burmester 4D.

Silnik 4.0 V8 w obu wersjach S 580 rozwija moc 503 KM i maksymalny moment obrotowy 700 Nm. Wersja Maybach przyspiesza do „setki” w 4,8 s, krótsza zwykła „S-ka” w 4,4 s. Ta wersja dzięki rozrusznikowi-alternatorowi i 48-woltowej instalacji elektrycznej jest w istocie miękką hybrydą.

Dlaczego 12-cylindrowa wersja nazywa się S 680? Prawdopodobnie nowe oznaczenie wynika stąd, że wcześniejszy topowy model Maybacha już w 2017 r. zaprezentowany został z w Szanghaju jako S 680 i sprzedawany był tam pod tą nazwą. Jak wiadomo, Chiny są jednym z najważniejszych rynków zbytu dla Maybachów. Moc? Sześciolitrowe V12 instalowane ostatnio w Mercedesie-AMG S 65 Final Edition miało 630 KM i 1000 Nm. Jednak dwunastocylindrowiec w Mercedesie-Maybachu osiąga nieco mniejszą moc 612 KM i 900 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Cena Mercedesa-Maybacha S 680 – milion to za mało

Na liście wyposażenia znalazło się wiele innowacji technologicznych, takich jak „cyfrowe” reflektory Digital Light umożliwiające np. projekcję sygnałów ostrzegawczych na jezdnię, wyświetlacz head-up z rozszerzoną rzeczywistością lub osobista asystentka głosowa dla pasażerów tylnej części kabiny.

A ile kosztuje cały Mercedes-Maybach? W wersji z silnikiem V12 producent podaje sumę od 1 030 000 zł. Za wersję z silnikiem V8 trzeba zapłacić co najmniej 799 000 zł. Można jeszcze dokupić dwukolorowy lakier za 70 568 zł, skrętną tylną oś (do 10 stopni; 7339 zł) i wiele innych. W wykazie opcji naszą uwagę zwróciły posrebrzane kieliszki z odpowiednimi uchwytami i specjalnie wygospodarowanym miejscem na szampana. Nie żeby to była jakaś nadzwyczajna nowość, ale cena ich jest doprawdy królewska – 3808 euro (w Niemczech) za dwie sztuki.

Wstydzą się Mercedesa-Maybacha S 680?

Wiedzieliśmy, że Mercedes tak łatwo nie zrezygnuje z silnika V12 i będzie chciał mieć godnego rywala dla Bentleya Flying Spura W12 i Rolls-Royce'a Ghosta. Teraz już ma. A dlaczego nie nagłaśnia wprowadzenia Mercedesa-Maybacha S 680? Jak to mówią: duże pieniądze lubią ciszę. Potencjalni klienci zostali już na pewno powiadomieni. A wizerunkowo Daimler woli się przedstawiać jako producent bardziej ekologicznych pojazdów – jak choćby nowego Mercedesa EQS, będącego odpowiednikiem klasy S w świecie elektromobilności.