W ostatnich miesiącach wszystko wskazywało na to, że dla mercedesowskiego 12-cylindrowca dni są policzone. Wiosną, podczas salonu genewskiego Mercedes zaprezentował limitowaną serią limuzyny S 65 Final Edition, które miało być oficjalnym pożegnaniem stuttgartczyków z silnikiem V12.

Zostali do tego trochę przymuszeni, bo w czasach coraz surowszych przepisów dotyczących spalin presja na producentów samochodów przybiera na sile. Tym bardziej warto odnotować, że przynajmniej w klasie pojazdów luksusowych Mercedes pozostanie jednak wierny dużemu silnikowi. V12 utrzymane zostanie jedynie w modelach marek Mercedes i Mercedes-Maybach. W odróżnieniu od nich Mercedes-AMG stawia w swoich sportowych samochodach ma 4-litrowe V8.

Zaledwie kilka miesięcy temu producent ze Stuttgartu ogłosił, że chwilowo wycofuje się z prac rozwojowych nad nowymi silnikami. Dlatego nowa generacja klasy S musiałaby skorzystać ze zmodyfikowanej jednostki o mocy 530 KM z poprzedniego modelu S 600. Jednak 12-cylindrowca nie ominie całkiem elektryfikacja. Sieć pokładowa o napięciu 48 V pomogłaby utrzymać w ryzach zużycie paliwa, zapewniając także chwilowy wzrost mocy. Poza tym poprawie uległaby także czystość spalin.

Foto: Mercedes-Benz
Mercedes klasy S 65 Final Edition