Zmiany w odświeżonym Hyundaiu Santa Fe sprowadzają się niemal wyłącznie do palety jednostek napędowych i konfiguracji wnętrza. Koreańczycy oficjalnie odchodzą od diesli, duży SUV musiał zatem pożegnać się z jednostką wysokoprężną. Podobny los spotkał nowego Tucsona, a trochę wcześniej kompaktowe i30. W ofercie zostają same hybrydy – klasyczne (HEV) i plug-in (PHEV). Smuteczek? Na osłodę Hyundai przygotował dla bardziej wymagających podróżnych wariant z dwoma kapitańskimi fotelami w drugim rzędzie.

Hyundai Santa Fe – każdy się zmieści

Duża rodzina to duży problem? Niekoniecznie! Hyundai pozwala klientom skroić Santa Fe na miarę swoich potrzeb. Obok dotychczas dostępnych 5- i 7-osobowych wersji pojawia się wariant z nowym układem siedzeń. Chociaż ma ich sześć, nie znajdziemy tu konfiguracji znanego z Fiata Multipli czy Hondy FR-V (3+3) – fotele rozmieszczono po równo w trzech rzędach (2+2+2).

Nowa konfiguracja wnętrza z fotelami kapitańskimi Foto: Hyundai
Nowa konfiguracja wnętrza z fotelami kapitańskimi

Hyundai Santa Fe – silniki

Zgodnie z tym, o czym wspominaliśmy na początku artykułu, jednostka wysokoprężna 2.2 CRDi odeszła do świata wiecznie szczęśliwych, klekoczących diesli. Rezygnacja z tego motoru to część strategii "Hyundai Progress for Humanity" i realizacja planów elektryfikacji gamy modelowej. W ofercie pozostają same hybrydy wykorzystujące benzynowy silnik 1.6 T-GDI:

  • Santa Fe Hybrid (230 KM, 350 Nm) z 6-biegowym automatem i napędem 2WD lub 4WD 
  • Santa Fe Plug-In Hybrid (265 KM, 350 Nm) z tą samą skrzynią, ale tylko z napędem 4WD 

Według pomiarów WLTP hybryda plug-in może przejechać w trybie czysto elektrycznym do 69 km w użytkowaniu miejskim i do 58 km w cyklu mieszanym. Umożliwia jej to zespół 90-konnego silnika elektrycznego i akumulatora o pojemności 13,8 kWh. W naszym teście Santa Fe PHEV pokonał 58 km na prądzie, ale w mieście (za to z włączoną klimatyzacją!).

Hyundai Santa Fe – ceny

Małe zmiany nastąpiły także w cenniku. Podstawowa wersja odświeżonego SUV-a jest teraz droższa o 1 tys. zł i kosztuje 166 tys. 900 zł. Koreańczycy nie tłumaczą jednak tej podwyżki kryzysem na rynku półprzewodników i brakiem dostępności samochodów, lecz lepszym wyposażeniem standardowym. Na pokładzie pojawiły się: centralna poduszka powietrzna, hamulec pokolizyjny (MCB) i poprawione materiały wykończeniowe. Za PHEV-a trzeba wyłożyć na stół co najmniej 245 tys. 900 zł.

Ładowanie formularza...