• W ramach uruchomionego przez NFOŚiGW programu "Wsparcie infrastruktury do ładowania pojazdów elektrycznych i infrastruktury do ładowania wodoru" do rozdysponowania przeznaczono 870 mln zł
  • W ciągu dwóch tygodniu od dnia uruchomienia programu wyczerpano budżet przeznaczony na budowę ultraszybkich stacji ładowania o mocy co najmniej 150 kW, tj. 315 mln zł
  • Do 2025 r. w Polsce może funkcjonować ponad 40 tys. ogólnodostępnych ładowarek

Na początku 2022 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) uruchomił program "Wsparcie infrastruktury do ładowania pojazdów elektrycznych i infrastruktury do ładowania wodoru". Jego celem było rozdysponowanie dotacji umożliwiających stworzenie nieogólnodostępnych stacji ładowania (o mocy co najmniej 22 kW), stacji ogólnodostępnych o mocy od 50 do mniej niż 150 kW, ogólnodostępnych ultraszybkich stacji ładowania (o mocy co najmniej 150 kW), a także stacji tankowania wodoru. Budżet przeznaczony na realizację całego programu, uruchomionego 7 stycznia br., sięgnął 870 mln zł.

315 mln zł rozdysponowane w dwa tygodnie

Jak podało Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) uruchomiony przez NFOŚiGW program cieszy się ogromną popularnością. W ciągu zaledwie dwóch tygodni, tj. do 21 stycznia br., wyczerpany został budżet przeznaczony na budowę ultraszybkich stacji ładowania o mocy co najmniej 150 kW, który wynosił 315 mln zł. Beneficjentami mogli zostać przedsiębiorcy, jednostki samorządu terytorialnego, spółdzielnie, wspólnoty mieszkaniowe, a także rolnicy indywidualni, przy czym każdy z tych podmiotów mógł ubiegać się o dotacje w wysokości do 50 proc. kosztów kwalifikowanych.

"Tak szybkie wyczerpanie budżetu na dotacje do stacji ultraszybkich dowodzi przede wszystkim tego, że program był oczekiwany przez branżę, a dzięki procesowi konsultacji, jego kształt w dużym stopniu odpowiada oczekiwaniom rynku" – stwierdził Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA. Mając na uwadze fakt, że w całej Polsce kierowcy mają obecnie dostęp do zaledwie 50 stacji ładowania o mocy przynajmniej 150 kW, budowa ultraszybkich ładowarek jest podstawą do wzrostu liczby użytkowanych pojazdów elektrycznych.

Mało ładowarek, to mało aut elektrycznych. A mało aut elektrycznych, to mało ładowarek

Niestety, na razie Polska tkwi w swoistym błędnym kole. Ładowarki wysokiej mocy powstają przede wszystkim w miejscach o dużym natężeniu ruchu, m.in. przy trasach przelotowych. Wszystko dlatego, że z jednej strony pozwalają sprawnie naładować pojazdy obecnej generacji, przyspieszając czas uzupełniania energii, z drugiej są bardzo kosztowne w budowie (nawet kilkaset tysięcy złotych). A to oznacza, że budowa ultraszybkich ładowarek ma sens jedynie wtedy, gdy mamy do czynienia z dużym popytem na usługi ładowania, o co w Polsce trudno ze względu na niewielką liczbę aut elektrycznych.

Według PSPA, które wspólnie z PZPM prowadzi licznik elektromobilności, pod koniec grudnia ub.r. w Polsce działały 1932 ogólnodostępne stacje ładowania (3784 punkty). Znaczną większość, bo aż 70 proc., stanowiły ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW, czyli tzw. wolne ładowarki. Pozostałe 30 proc. stanowiły szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC). Ponadto w grudniu ubiegłego roku uruchomiono 119 nowych ogólnodostępnych stacji ładowania (240 punktów). Według prognoz PSPA do 2025 r. w Polsce może funkcjonować ponad 40 tys. ogólnodostępnych ładowarek.