Radość z posiadania klasycznego samochodu jest największa wtedy, gdy możemy używać go na co dzień, z całą rodziną, a nie tylko od święta.

Ale czy samochody sprzed kilkunastu lat nadają się na rodzinne autobusy do przewozu dzieci i dużych bagaży?

Jeśli rodzina rozrasta się ponad miarę i średnią krajową, a stan domowego budżetu na to pozwala, oczywistym rozwiązaniem jest siedmiomiejscowy van. Praktyczny, obły i... nudny do granic możliwości.

Telewizorki w zagłówkach i miejsca do podłączenia iPoda to atrakcja dla małoletnich pasażerów, ale nie dla kierowcy! W najlepszym razie zamiast vana wchodzi w rachubę wyrośnięty SUV – nie tak praktyczny jak van, ale przynajmniej dający pozory „wolności”. Kiedyś w takiej sytuacji, w krajach, w których zakup auta nie był uzależniony od uzyskania urzędowego przydziału, bardziej oczywistym wyborem było porządne kombi z trzema rzędami siedzeń.

Van? A kto chciałby jeździć autem na bazie furgonetki? Najwyżej oszołomieni ziołem hipisi! Warto powspominać te stare, dobre czasy. Właśnie dlatego w jednym miejscu, zgromadziliśmy 8 klasycznych aut, mieszczących co najmniej 7 pasażerów. Obok samochodów pokaźna gromadka dzieci – najsurowszych testerów pojazdów rodzinnych.

Nowe vany są do siebie tak podobne, że gdyby pozamieniać znaczki na ich maskach, tylko znawcy zauważyliby manipulację. W przypadku naszych rodzinnych klasyków taka pomyłka na pewno nie grozi. Każdy z nich jest wyjątkowy.