Logo

Opel Meriva kontra Ford B-Max: który minivan będzie lepszym wyborem

Michał Krasnodębski
Michał Krasnodębski
Niektórzy twierdzą, że najlepsze auta to takie, które można łatwo zaparkować. Jest w tym wiele prawdy, zwłaszcza wtedy, gdy samochody mają być eksploatowane głównie w mieście. Nie mniej ważne są jednak jednostki napędowe – bez nich nawet wyjątkowo zgrabny pojazd nie wciśnie się w żadną lukę. Pod maskę Opla Merivy trafił właśnie nowy, 1,6-litrowy diesel o mocy 110 KM, o którym mówi się, że pracuje znacznie kulturalniej niż dotychczasowe konstrukcje. Czy tak jest w istocie, sprawdzimy w porównaniu Opla Merivy z Fordem B-Maxem.

Nowy napęd Opla Meriva ma przystawać do nowatorskiego nadwozia

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Zanim jednak dojdzie do pojedynku, możemy powiedzieć, że Oplowi rzeczywiście udało się spełnić obietnice. Nowy silnik jest wyraźnie cichszy od poprzednika. Mało tego – sprawuje się ciszej od jednostki działającej w Fordzie. Poza tym czyni z Merivy naprawdę mocne auto, które wygrywa z B-Maxem sprinty i inne konkurencje szybkościowe. Wynika to z tego, że Opel Meriva ma nad rywalem przewagę nie tylko w kwestii mocy, lecz także momentu obrotowego. CDTI w Merivie generuje bowiem 300 Nm, podczas gdy TDCi w Fordzie B-Maxie tylko 215 Nm.
Efekt - diesel w Oplu Merivie wykazuje dużą przewagę pod względem elastyczności. Mimo tych zalet Opel nie ma wybujałego temperamentu podczas przyspieszania do „setki” przez biegi. Nic w tym jednak dziwnego, ponieważ Meriva jest ciężkim samochodem. Waży o 135 kg więcej od B-Maxa, jest też o 23 cm dłuższa i o 6 cm szersza.
Podczas konstruowania zawieszenia Opla nie zapomniano o komforcie – rozsądnie je zestrojono. Układowi kierowniczemu Merivy w porównaniu z B-Maxem brakuje nieco bezpośredniości.

Fordem B-Maxem jeździ się jak wysokim gokartem, znakomita przyczepność

Tymczasem w Fordzie, osadzonym na o wiele twardszym podwoziu, podczas nagłych manewrów reakcje na ruchy kierownicą są natychmiastowe, a przyczepność – znakomita.
Kierowca ma wrażenie, że prowadzi dużego i wysokiego gokarta. Na słowa pochwały zasługuje funkcjonowanie przekładni w Fordzie B-Maxie. Pięć biegów zawsze i bez kłopotu znajduje w niej swoje miejsce, podczas gdy w Merivie tak dobrze nie jest. Skrzynia w minivanie Opla haczy, zwłaszcza gdy zmienia się bieg z drugiego na trzeci. Czasami kierowcy udaje się to dopiero za drugim podejściem.
Jeżeli chodzi o spalanie, to obaj konkurenci mogą poszczycić się wysokim stopniem oszczędności. Opel Meriva zużywa 5,7 l ON na 100 kilometrów, Ford B-Max – o 0,3 l mniej. To wzorowe rezultaty.

Na wnętrza tych aut też nie można narzekać

Są porządnie wykonane, przyzwoicie spasowane, nic nie stuka, a użyte materiały pozostawiają dobre wrażenie. Oplowski minivan może pochwalić się dobrą przestronnością oraz wszechstronnymi możliwościami konfiguracji wnętrza. Przesuwane siedzenia z tyłu Merivy umożliwiają przewóz trzech osób, ale gdy nie jest to konieczne, można je przystosować do transportu jedynie dwóch pasażerów – mają oni wtedy mnóstwo miejsca na nogi. Siedzenia w Oplu są wygodne, dobrze wyprofilowane i nadają się do długich podróży.

Z tyłu Forda B-Maxa znajdziecie dużo miejsca na nogi, ale jest tam zbyt wąsko

Kokpit Opla Merivy sprawia wrażenie ponadczasowo konserwatywnego, natomiast w Fordzie centrum dowodzenia ma młodzieńczy wygląd.
W kabinach obu samochodów konsole środkowe wypełniono gąszczem przełączników. Kto ma zamiar się w tym połapać, musi poświęcić trochę czasu, by obsługa urządzeń nie sprawiała mu kłopotów. Osoby siedzące w B-Maxie na tylnej kanapie będą miały poczucie podróżowania w pewnej ciasnocie, bo kabina w tej części auta jest znacznie węższa. Winę ponosi zapewne mechanizm przesuwanych drzwi bocznych, a także ich grubość.
W Fordzie nie ma słupka B, dlatego drzwi częściowo pełnią funkcję usztywniającą konstrukcję kabiny. B-Maxa pozbawiono wymyślnego systemu tylnych siedzeń, zastosowanego w konkurencyjnym aucie. Kanapa jest wprawdzie w nim składana, ale dzieli się tylko na dwie części. Jest też krótsza i węższa.
Pod tym względem Opel Meriva zyskuje sporą przewagę. Przychodzi jednak moment, kiedy trzeba wreszcie poruszyć pewien temat: fajnie, mamy tutaj dwa ciekawe auta z oryginalnymi systemami otwierania tylnych drzwi. Tylko ile to kosztuje?
Niestety, niemało. Minivany w naszym teście wystąpiły w bogatych wersjach wyposażeniowych. To oznacza, że mimo obowiązujących aktualnie promocji ich ceny do okazyjnych raczej nie należą. Na pocieszenie dodamy, że oba auta hojnie wyposażono, więc niczego w nich nie brakuje – do pełni szczęścia można ewentualnie domówić fabryczną nawigację. Uprzedzimy też na koniec pytanie: a dlaczego Ford ma słabszego diesla? Dlatego że mocniejszego nie ma w ofercie.

Podsumowanie - które auto wybrać? Opla Merivę czy Forda B-Maxa

Opel Meriva i Ford B-Max to dwa dojrzałe małe vany o różnych sposobach dostępu do kabiny. Opel musiał pracowicie zbierać punkty, żeby pewnie wygrać pojedynek. Dynamika nowego napędu Merivy jest znacznie wyższa niż w przypadku słabszego fordowskiego diesla. Uwydatnia się to najbardziej w badaniu elastyczności, dzięki czemu Opel subiektywnie wydaje się wyraźnie żwawszy, niż sugeruje to sprint do „setki”.
Data utworzenia:
Autor Michał Krasnodębski
Michał Krasnodębski

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!