• Silnik V8 w aucie z Europy to dziś rzadkość, ten z SQ7 to jednak oszczędny diesel, który potrafi palić na trasie niewiele ponad 10 l/100 km
  • Audi SQ7 to auto dla siedmiu osób, które - gdy jedzie się w piątkę - ma bagażnik jak niewielki pojazd dostawczy
  • Nie spodziewajmy się po Audi SQ7 prowadzenia, jak w sportowym samochodzie, bo to jednak masywny i wysoki SUV

Reklamowanie Audi SQ7 byłoby dziś źle postrzegane. Przecież teraz na topie są auta na prąd. Niemal wszyscy producenci chcą je sprzedawać. Niektórzy, w tym pewnie Audi, potrzebują ich po to, by móc zatrzymać modele, które emitują wyjątkowo niepoprawne politycznie ilości dwutlenku węgla. I właśnie za to cenię auta na prąd.

Audi SQ7 – mastodont z właściwym silnikiem

Wiadomo, że Audi Q7 to duży SUV. Ma ponad pięć metrów długości, przepastny bagażnik i przestronną kabinę z bardzo wygodnymi fotelami i z przodu, i z tyłu. Oczywiście sporo waży, dwie tony z górką, a żeby auto tej wielkości mogło zyskać sportowy charakter, musi mieć pod maską odpowiednio mocny napęd. W SQ7 mamy więc do dyspozycji osiem cylindrów, które łącznie mają cztery litry pojemności skokowej. W Europie takie dane techniczne to teraz rzadkość. Częściej, nawet w tak dużych autach, widzimy dwa litry i turbo. Są marki, jak Volvo, które w ogóle nie wychodzą ponad tę pojemność, co w niektórych modelach bywa zresztą problematyczne, gdyż prowadzi do dużego apetytu na paliwo przy sporych obciążeniach (np. komplet pasażerów i duża prędkość).

Do Audi SQ7 4-litrowy diesel pasuje jednak ja ulał. To nowoczesny silnik, w którym osiągi zapewniają dwie turbosprężarki, które dodatkowo wspomagane są elektrycznym kompresorem, bazującym na 48-voltowej instalacji. Po co dodatkowe porcje powietrza? Otóż, dzięki nim praktycznie nie istnieje w tym dużym V8 zjawisko turbodziury. Gdy podczas ruszania brakuje jeszcze spalin wydychanych pod ciśnieniem odpowiednio dużym, by napędzać turbo, tlenu dostarcza kompresor. To 435-konne V8 w zasadzie nigdy nie dostaje zadyszki. Nawet, gdy w Q7 akurat siedzi czwórka dorosłych z ciężkimi walizkami. To nie problem. Również dlatego, że moment obrotowy tej jednostki to… 900 Nm. Takich parametrów nie powstydziłaby się średniej wielkości ciężarówka.

Audi SQ7 – masa to nie jest problem

Mocny silnik o dużej pojemności skokowej sprawia zatem, że znaczna masa auta, nawet załadowanego, nie jest żądnym problemem. Audi SQ7 bez najmniejszego kłopotu przyspiesza do setki w niespełna pięć sekund. To osiągi godne superauta sprzed około dwóch dekad. Dziś w podobnym czasie 100 km/h osiągają mocne hot hatche. Tylko że Audi waży zdecydowanie więcej od aut kompaktowych. Co więcej, ten samochód doskonale sprawdza się na trasie. Wyprzedzanie? Taki manewr trwa najwyżej kilka sekund. Wciskające w fotel przyspieszane zaczyna się natychmiast po zdecydowanym wciśnięciu gazu, co zresztą jest też zasługą 8-biegowego automatu, który wybiera przełożenia szybko i bez marudzenia. Wydaje mi się, że Tiptronic w SQ7 działa nawet szybciej i płynniej, niż skrzynia S tronic (czyli dwusprzęgłowa) w innych modelach Audi.

Te spektakularne osiągi nie przeszkadzają bynajmniej w tym, by SQ7 było w miarę oszczędne. Na trasie, gdy przez dłuższy czas podróżowałem z autostradową prędkością 140 km/h, auto ostatecznie spaliło około 11 l/100 km. Sporo? Raczej nie. Pamiętajmy o masie i kształtach SQ7, które są mniej więcej tak opływowe jak tułów nosorożca. Zresztą, tak na marginesie, uroda to nie jest mocna strona Audi SQ7. Wracając jednak do napędu: w mieście spalanie będzie oczywiście zdecydowanie wyższe – to około 15 l/100 km, ale przy jeździe po zatłoczonych ulicach Warszawy. Poza godzinami szczytu uda się pewnie odjąć litr albo nawet dwa.

Audi SQ7 – podwozie na sportowo

Osiągi Audi SQ7 robią duże wrażenie, ale jak jest z podwoziem? Czy jakość prowadzenia auta nadąża za mocą silnika? Moim zdaniem tak, szczególnie, że w tym modelu standardem jest pneumatyczne zawieszenie z adaptacyjnymi amortyzatorami. W pewnym zakresie, można więc decydować: chcę komfortowego SUV-a, czy może raczej sportowego hatchbacka? Wszystko zależy od wybranego trybu jazdy. Jadąc z rodziną na wakacje, lepiej wybrać ustawienie automatyczne lub to zwiększające komfort. Jeśli jednak chce się zasmakować osiągów, lepiej postawić na tryb sportowy. Fakt, SQ7 nie stanie się wtedy zwinne jak Ford Fiesta ST, lecz – jak na 5-metrowego SUV-a – prowadzi się precyzyjnie, a o zaskakującą utratę przyczepności nie ma co się obawiać. Fakt, że w dużej części to zasługa dobrze zrobionego napędu 4x4, który – jak tylko może – stara się korygować błędy kierowcy i wręcz wciągać auto w zakręt, odpowiednio rozkładając napęd między cztery koła.

Dobre prowadzenie SQ7 ma w genach, bo jego bracia to m.in. Lamborghini Urus oraz Porsche Cayenne. To krewni, których nie trzeba się wstydzić. Tylko że w Porsche i w „lambo” nie można mieć diesla. Pod maską tych aut są tylko, niezłe zresztą, jednostki na benzynę, a takie silniki – nie da się ukryć – prowokują lokalny działaczy walczących o ratowanie naszej planety przez katastrofą klimatyczną. Audi SQ7, na papierze, na pewno jest bardziej przyjazne środowisku, bo emituje mniej dwutlenku węgla. Tyle że z kolei diesle mają nie najlepszą prasę przez słynną aferę Dieselgate, która zresztą do dziś nie zakończyła się happy endem, przynajmniej dla oszukanych klientów z Polski.

Audi SQ7 – czy warto je kupić?

Moim zdaniem Audi SQ7 to jeden z najlepszych SUV-ów na rynku, choć oczywiście przy cenie zakupu rzędu pół miliona złotych, w różnego typu autach można przebierać, niczym w ulęgałkach. Ja pewnie wolałbym coś nieco mniejszego i może mniej ostentacyjnego, ale to nie znaczy zamierzam SQ7 odradzać. Co więcej, moim zdaniem ten model będzie lepszym wyborem niż Range Rover SVR, czy też BMW X5M – oba z benzynowymi silnikami. Audi SQ7 jeździ szybko, cicho, jest komfortowe, a przy tym relatywnie niewiele pali. Dla porządku wypada jeszcze wspomnieć o gigantycznym, 865-litrowym bagażnik, o siedmiu miejscach w kabinie (w takiej konfiguracji miejsce na pakunki maleje), czy też doskonałym systemie multimedialnym z trzema ekranami (wirtualny kokpit, system multimedialny i panel sterowania klimatyzacją). W Audi SQ7 mamy więc wszystko: technologie, technikę i funkcjonalność, a wszystko razem okraszone szczyptą sportowych wrażeń. Czego chcieć więcej?

Audi SQ7 – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 3956 cm3, V8, turbodiesel
Moc 435 KM przy 3750-4750 obr./min
Moment obrotowy 900 Nm przy 1250-3250 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 8-biegowy automat, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 4,8 s
Średnie zużycie paliwa 9,1 l/100 km (WLTP)
Masa własna 2395 kg
Cena od 449 900 zł