• Klasyczna hybryda wydaje się obecnie najwygodniejszym rozwiązaniem - nie trzeba jej ładować, a spalanie jest niewielkie
  • Kuga to praktyczny SUV, który pozytywnie zaskakuje właściwościami jezdnymi
  • Wariant HEV jest sporo tańszy od plug-ina. Niestety równie duża różnica dzieli go od zwykłej wersji benzynowej

Dziś do wyboru mamy trzy rodzaje hybryd: miękkie (mild), pełne (HEV) i plug-in (PHEV). Tak też jest w przypadku nowego Forda Kugi. Pierwsza opcja to taka namiastka, która nie marnuje energii z hamowania oraz pozwala efektywniej ruszać i płynniej działać systemowi stop/start (w Kudze tylko z dieslem). Druga jest zdecydowanie bardziej zaawansowana, bo mocniejszy silnik elektryczny momentami może samodzielnie napędzać samochód, więc oferuje spore oszczędności. Kolejna faza to już prawie auto w pełni elektryczne – po naładowaniu baterii można przejechać ponad 50 km na samym prądzie, bez spalania kropli paliwa.

Co wybrać? To kwestia bardzo indywidualna, ale najbardziej uniwersalnym rozwiązaniem jest wariant pośredni. Nie trzeba go ciągle doładowywać, co ma duże znaczenie, jeśli nie masz dostępu do gniazdka elektrycznego lub stacji ładowania w pobliżu. Należy zdawać sobie sprawę, że PHEV z pustą baterią nie ma większego sensu, bo będzie spalał więcej od klasycznej hybrydy z powodu wyższej masy własnej. Osiągi przemawiają na korzyść plug-ina, ale nieznacznie. Za to zwykła, pełna hybryda ma większy bagażnik (o 34 l), większy zbiornik paliwa (o 9 l), zdecydowanie niższą cenę (o ok. 20 tys. zł), a w Fordzie Kuga jest ponadto dostępna również z napędem 4x4 (wtedy różnica w cenie to ok. 10 tys. zł).

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:

Ford Kuga 2.5 Hybrid – przyjemnie i oszczędnie

To odmiana bezobsługowa, bez kabla, bez czekania, czyli bez jakichkolwiek problemów, a niosąca ze sobą wiele korzyści. Duży jak na dzisiejsze realia, niewysilony silnik benzynowy o pojemności 2,5 litra współpracuje z silnikiem elektrycznym. Do dyspozycji mamy moc 190 KM, więc w sam raz jak na średniej wielkości SUV-a. Przyspieszenie nie wgniata w fotel (9,8 s do „setki”), ale Kugą Hybrid jeździ się bardzo sprawnie i przyjemnie.

Z moich obserwacji wynika, że w warunkach miejskich auto pokonuje ok. 30 proc. dystansu na napędzie elektrycznym (informuje o tym specjalny licznik, są też wskazówki dotyczące odpowiedniego hamowania, żeby jak najskuteczniej odzyskiwać energię). Wtedy w kabinie jest bardzo cicho. Przekłada się to także na niewygórowane zużycie benzyny, które przy lekkim mrozie wyniosło ok. 7 l/100 km. Zapewne da się ten wynik obniżyć, jak i podnieść. W trakcie spokojnej jazdy poza miastem komputer pokładowy wskazywał 6 l. Tygodniowy test zakończyłem 450 przejechanymi kilometrami i średnim spalaniem na poziomie 7,6 l/100 km. To niewygórowane wartości jak na spore auto rodzinne o zwiększonym prześwicie.

Ford Kuga 2.5 Hybrid – wygoda i precyzja prowadzenia

Kuga nie jest mięciutkim, bujającym się w zakrętach SUV-em. Jak przystało na Forda, szczególnie w wersji ST-Line z usportowionym zawieszeniem, zadowoli kierowców lubiących prowadzić. Samochód bardzo dobrze prowadzi się na równym asfalcie. Nie ma też problemu, by szybciej pokonać nim ostry zakręt, w czym pomaga też precyzyjny układ kierowniczy. Okazuje się, że nawet bezstopniowa skrzynia eCVT nie musi denerwować – po mocniejszym dodaniu „gazu”, silnik nie „wyje” uciążliwie.

Projekt deski rozdzielczej jest niemal identyczny jak tej w Focusie. „Automat” obsługujemy pokrętłem, a przed oczami kierowcy znajduje się cyfrowy zestaw wskaźników (jest też rozbudowany wyświetlacz HUD na wysuwanej szybce). W warunkach zimowych szybko doceniłem podgrzewaną przednią szybę. Wystarczyło kilkadziesiąt sekund, żeby bez skrobania auto było gotowe do jazdy. Miłymi dodatkami przy ujemnej temperaturze są także podgrzewane kierownica i siedzenia.

We wspomnianej wersji ST-Line otrzymujemy też kilka sportowych dodatków w postaci czerwonych szwów czy foteli z niezłym trzymanie bocznym, których skórzano-materiałowa tapicerka zapobiega ślizganiu się. Z zewnątrz tę odmianę poznamy m.in. po „ostrzej” wyprofilowanych zderzakach, innym grillu czy dwóch końcówkach układu wydechowego.

Ford Kuga to SUV, więc nie można narzekać również na względy praktyczne. To wygodne auto, w którym nie brakuje miejsca na drobiazgi, jak i na większe przedmioty. Bagażnik nie ma rekordowej pojemności w klasie (standardowo 475 l), ale jest całkiem ustawny. Jego wielkość, jak i ilość miejsca na nogi pasażerów z tyłu, można regulować, przesuwając tylną kanapę. Klapa unoszona jest automatycznie razem z roletą, więc nie trzeba o niej pamiętać. Nie obijesz też drzwi podczas otwierania, bo ich krawędzie chronią automatycznie wysuwające się osłony. To naprawdę przemyślany wóz.

Ford Kuga 2.5 Hybrid – moim zdaniem

Kuga w tej wersji jest SUV-em, którego polubi cała rodzina. W stylizacji ST-Line wyglada dynamicznie i pozytywnie zaskakuje prowadzeniem. Ponadto ma przestronne wnętrze, bogatą ofertę wyposażenia i ekonomiczny napęd hybrydowy. Czego chcieć więcej? Jedynie niższej ceny, bo Kugę 1.5 EcoBoost i wariant HEV dzieli pod tym względem przepaść.

Ford Kuga 2.5 Hybrid AWD ST-Line X - dane techniczne

Silniki benz. 2,5 l R4 + elektryczny
Moc maksymalna ukł. hybrydoowego 190 KM
Skrzynia biegów/napęd bezstop. CVT/na przednie koła
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,8 s
Prędkość maksymalna 196 km/h
Zużycie wg WLTP 5,9 l/100 km
Pojemność bagażnika 475-1534 l
Pojemność zbiornika paliwa 54 l
Masa własna/ładowność 1773 kg/582 kg
Rozmiar opon 225/60 R 18
Cena od 170 000 zł