• Bazowe AMG w palecie SUV-a GLE Coupe dysponuje mocą 435 KM
  • Ma stały napęd na obydwie osie 4Matic+
  • Rywalizuje z takimi modelami jak BMW X6 czy Porsche Cayenne Coupe

Inżynierowie z Affalterbach nie lubią kompromisów. Jeśli biorą już na warsztat jakiś model Mercedesa, to o efekt ich pracy musi być perfekcyjny i jednoznacznie kojarzony z najbardziej dynamiczną częścią natury Mercedesa. I dokładnie tak jest w przypadku najnowszej odsłony SUV-a GLE Coupe. Auto oficjalnie zaprezentowane jesienią 2019 roku w sprzedaży pojawiło się wiosną 2020, a paleta sygnowana logo AMG obejmuje obecnie odmiany: 53, 63 i 63 S, które w dużym uproszczeniu można określić przymiotnikami: świetna, lepsza i najlepsza, choć złośliwi pewnie będą preferować określenia: droga, droższa i najdroższa. W teście sprawdzamy tą pierwszą, która w linii modelowej GLE Coupe stanowi zaproszenie do fascynującego świata AMG.

Mercedes-AMG GLE 53 Coupe – piękno tkwi w szczegółach

Nadwozie w stylu coupe w segmencie SUV-ów nie jest już niczym nowym i pisaliśmy o tym już nie raz. Również przy okazji testów i prezentacji innych wersji GLE. Oczywiście ma wielu zwolenników jak i przeciwników – to w dużej mierze kwestia gustu, ale z pewnością nie można odmówić mu uroku. W przypadku AMG styliści marki zadbali tradycyjnie już o detale, które wyraźnie podkreślają najlepsze cechy modelu. Masywny grill z charakterystycznym użebrowaniem Panamericana oraz przetłoczenia na pokrywie silnika sugerują siłę, potężne 22-calowe alufelgi z oponami w rozmiarze 285/40 ZR 22 z przodu i 325/35 ZR 22 z tyłu pewne „stąpanie” po ziemi, a subtelny tylny spoiler oraz duży dyfuzor z wychylającymi się z niego dwoma podwójnymi końcówkami wydechu dynamiczne usposobienie. Testowany egzemplarz był wyposażony w opcjonalny pakiet „AMG Night” (4855 zł) z elementami lakierowanymi na czarno (alufelgi, wstawki w zderzakach, przedni splitter, dyfuzor z tyłu, listwy okienne i progi), które w kontraście do perłowego koloru nadwozia dodają sylwetce nutkę sportowej elegancji. Dyskretne oznaczenia „AMG” na grillu i klapie bagażnika rozwiewają wątpliwości, z jaką wersją mamy do czynienia. Warto podkreślić, ze przy stosunkowo dużych wymiarach zewnętrznych, bo auto ma 4939 mm długości i 2010 mm szerokości, nie ma w nim cienia ociężałości.

Wnętrze to popis sztuki projektowania. Łączy ultranowoczesny styl cyfrowego kokpitu z dwoma 12,3-calowymi ekranami ze sportowym charakterem podkreślonym spłaszczoną u dołu kierownicą, chromowanymi i karbonowymi detalami wykończenia oraz profilowanymi fotelami, a także z luksusowym wyposażeniem. W GLE Coupe udało się także zachować dużą funkcjonalność i przestronność wnętrza. Zarówno na przednich jak i tylnych siedzeniach miejsca jest pod dostatkiem, a bagażnik oferuje solidne 655 l przestrzeni ładunkowej, która po rozłożeniu oparć kanapy wzrasta do 1790 l.

Do dyspozycji kierowcy i pasażerów jest najnowszy system multimedialny MBUX z łatwą obsługą zarówno dotykową, przez ekran, touchpad lub przyciski na kierownicy albo poleceniami głosowymi, świetne audio Burmester, fotele z masażem (kilka poziomów intensywności i rodzajów masażu), system Energizing Comfort, który zamienia kabinę w salonik relaksu za pomocą takich programów jak: świeże powietrze, ciepło, witalność, przyjemność, wygodna czy ćwiczenia. Standardem jest też 4-strefowa klimatyzacja, indukcyjna ładowarka i 4 porty USB-C. Kierowca może też programować działanie dwóch przycisków z panelem dotykowym umieszczonym po lewej stronie, które pozwalają na szybki dostęp do preferowanych funkcji lub też pokrętłem po prawej stronie wybierać tryby pracy układu jezdnego i napędowego. Jego wciśnięcie wywołuje tryb Indyvidual, który wcześniej można dopasować w menu głównym. Ekrany zegarów oferują również kilka motywów wyświetlania informacji i wspierane są przez perfekcyjny, kolorowy wyświetlacz head-up. Spośród prezentowanych przez pokładowe systemy multimedialne danych, których liczba może przyprawić o zawrót głowy, warto zwrócić uwagę na zakładkę Dynamic Select, w której prezentowane są informacje o bieżącej kondycji auta oraz telemetryczne. A gdyby komuś przyszło do głowy wybrać się na tor, to w pamięci nawigacji znajdzie dokładne mapy wybranych obiektów gdzie można skorzystać z trybu Track Pace, który uwalnia pełny potencjał AMG 53.

Mercedes-AMG GLE 53 Coupe – siła 6 cylindrów

Rzędowa szóstka z podwójnym doładowaniem (turbosprężarką i elektryczną sprężarką pomocniczą) dysponuje mocą 435 KM i momentem obrotowym 520 Nm, co już samo w sobie brzmi imponująco, a w przypadku AMG 53 może być dodatkowo wspierane przez EQ Boost czyli rozrusznikoalternator, który generuje dodatkowe 22 KM i 250 Nm. Jest on umieszczony między silnikiem a skrzynią biegów i w razie potrzeby zasila elektryczną sprężarkę poprawiając reakcje na gaz już przy niskiej prędkości obrotowej oraz dostarcza energii pokładowej instalacji elektrycznej 48 V do zasilania świateł, podświetlenia kokpitu i systemów elektronicznych. Moment trafia na obydwie osie za pośrednictwem 9-stopniowej skrzyni AMG Speedshift TCT 9G, o pracy której możemy wypowiadać się w samych superlatywach. Przełożenia zmienia błyskawicznie zarówno w trybie automatycznym jak i manualnym (aluminiowymi łopatkami przy kierownicy), a gdy wybierze się program Sport+ dla układu jezdnego i napędowego, to przy redukcjach towarzyszy im przyjemne warknięcie. Właśnie brzmienie silnika dzięki aktywnym klapom w układzie wydechowym AMG Performance jest wyraziste i soczyste lub ciche i delikatne, zależnie od wybranego programu lub wciśnięcia odpowiedniego przycisku na konsoli środkowej albo kierownicy. W Sport+ AMG GLE 53 basowymi pomrukami radośnie znaczy teren wokół i trzeba przyznać, że przyjemnie wpływa na samopoczucie kierowcy.

Przyjemność potęgują też reakcje na ruchy pedałem gazu i doskonale komunikatywny układ kierowniczy, dzięki któremu świetnie „czuje się” auto na drodze w najlepszych tego słowa znaczeniu. Mimo stosunkowo dużej masy SUV AMG zachowuje się bardziej jak hot hatch niż auto sportowo-rekreacyjne. I choć napęd 4Matic+ wykazuje preferencję tylnej osi to zmuszenie auta do wierzgnięcie zadem wcale nie jest łatwe (z jednym wyjątkiem, ale o tym za chwilę). Podobnie jak wytrącenie go z równowagi na zakrętach czy podczas nagłych manewrów. Tu w sukurs przychodzi kierowcy pneumatyczne zawieszenie AMG Ride Control+ z adaptacyjną regulacją tłumienia oraz opcjonalny system aktywnej stabilizacji przechyłów. Ten ostatni dzięki niezależnie działającym elektromechanicznym siłownikom na przedniej i tylnej osi zmniejsza wychylenia nadwozia i poprawia precyzję prowadzenia, przez co auto zachowuje się bardziej przewidywalnie i wręcz zachęca do agresywniejszej jazdy.

Dla porządku dodamy tylko, że do wyboru kierowca ma kilka trybów pracy układu jezdnego i napędowego. Są to trzy ustawienia sztywności amortyzacji: Comfort, Sport i Sport+, pięć trybów jazdy: ślisko, Comfort, Indyvidual, Sport i Sport+, terenowe: Sand i Trail oraz pięć trybów kontroli stabilności: Basic, Advanced, Pro, Traction i Slide. W tym ostanim da się nawet driftować. Z kolei w pierwszym AMG GLE 53 Coupe nabiera cech rasowej limuzyny. Co ważne, mimo 22-calowych kół, dość swobodnie radzi sobie z nierównościami poprzecznymi.

Osiągi? Przyspieszenie do „setki” traw 5,3 s, a prędkość maksymalna ograniczona jest elektronicznie do 250 km/h. Owszem, wersja 63 robi to o 1,3 s szybciej, a 63 S o 1,5 s, ale obydwie wymagają solidnej dopłaty.

Mercedes-AMG GLE 53 Coupe – nie całkiem idealny

Minusy? Średnie spalanie w teście to ponad 14 l/100 km. Przy tej mocy jest owszem akceptowalne, ale w mieście zbliżenie się do granicy 20 l/100 km nie jest wcale czymś nadzwyczajnym. W cyklu WLTP Mercedes obiecuje 10,9-10,5 l.

Kolejny to ograniczona widoczność do tyłu. Na szczęście w tym przypadku niedogodność tą podczas manewrowania niweluje zaawansowany system kamer 360 stopni i wspomagania parkowania, choć tu też drobna uwaga – zdarza mu się być zbyt nadgorliwym.

Wreszcie cena. Ta startuje z poziomu 467 600 zł. Wystarczy jednak zaznaczyć kilka opcji w konfiguratorze, by łatwo podnieść ją o kolejne kilkadziesiąt tysięcy. W segmencie premium to jednak nic nowego. Konkurenci jak BMW X6 M50i o mocy 450 KM wycenione jest na minimum 475 200 zł a 460-konne Porsche Cayenne Coupe GTS na 590 000 zł.

Mercedes-AMG GLE 53 Coupe – naszym zdaniem

Jest wyrafinowany, ultranowoczesny i drogi, ale prowadzi się tak, jak można tego oczekiwać po modelu AMG.

Mercedes-AMG GLE 53 Coupe – dane techniczne

Silnik 3.0 R6 turbo benz.
Moc 435 KM/6100 obr./min
Moment obrotowy 520 Nm/1800-5800o br./min
Napęd/skrzynia na 4 koła/9-biegowa automatyczna
0-100 km/h 5,3 s
V maks. 250 km/h
śr. zużycie paliwa 10,9-10,5 l/100 km (WLTP)
Dugość/szrokość/wysokość 4939/2010/1772
Rozstaw osi 2935 mm
Pojemność bagażnika 655-1790 l
Pojemność zbiornika paliwa 65 l
Cena od 467 600 zł