• 2,5-litrowy silnik R5 pojawił się ostatni raz pod maską Audi RS3
  • Auto jest najszybsze w swojej klasie, pobiło rekord okrążenia Nurburgringu wśród kompaktów z czasem 7:40,748 min
  • Nowością jest system Torque Splitter na tylnej osi, który ułatwia driftowanie
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Zanim zdążysz pomyśleć, jesteś wbijany w oparcie fotela, auto gna niczym wagonik rollercoastera na pierwszym najwyższym spadku, spoglądasz na wyświetlacz i już widzisz wartość 100 km/h. Po aktywowaniu procedury startowej trwa to tylko 3,8 s! (potwierdzone pokładową funkcją pomiaru przyspieszenia). To świetny wynik — o 0,3 s lepszy niż w poprzednim Audi RS3 i zaledwie o 0,4 s gorszy od np. sprintu Porsche 911 Carrera GTS, którym jeździłem nieco wcześniej. Ale "Porszaka" wyceniono na ponad 960 tys. zł, a kompletnie wyposażone Audi RS3 Limousine jest ponad dwukrotnie tańsze. Nie zmienia to jednak faktu, że kwota blisko 420 tys. zł (egzemplarz testowy po doposoażeniu) to horrendalnie dużo jak na supersportowe, ale nadal kompaktowe auto.

Powiesz, że elektryki też potrafią tak przyspieszać, np. Tesla Model 3 Performance jest jeszcze szybsza. Tak, ale nie zapewniają przy tym emocjonującej ścieżki dźwiękowej. W Audi RS3 mamy aktywne klapy wydechu i basowe "strzały", a dodatkowo pięciocylindrowy motor sam z siebie ładnie brzmi (choć chciałoby się jeszcze więcej). Moim zdaniem superosiągi bez tego dodatkowego efektu czy sam sztuczny dźwięk z głośników (co ciekawe, w RS3 też jest lekka "korekcja" z trybami "subtelnym" lub "wyrazistym"), to jak jedzenie roślinnej kiełbasy albo smalcu z fasoli. Można, ale po co?

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Audi RS3 Limousine – w starym dobrym stylu

W tym przypadku mamy do czynienia z prawdziwym, podwójnym burgerem zrobionym z najlepszych składników i doprawionym na ostro. Audi zadbało o listę zakupów (oczywiście finansowaną przez przyszłego właściciela), więc do pełni szczęścia potrzeba tylko wprawnego kierowcy i grubego portfela. A jest z czego korzystać. Pod maską, jak w poprzednich "RS-trójkach", pracuje pięciocylindrowy silnik o pojemności 2,5 litra. To prawdziwy cud, że taki motor przetrwał w erze downsizingu i postępującej elektryfikacji. Oczywiście jest on turbodoładowany, więc legitymuje się pokaźnymi wartościami mocy (400 KM) i momentu obrotowego (500 Nm).

Na życzenie ogranicznik prędkości można "poluzować" z 250 do nawet 290 km/h (pakiet RS Dynamic Plus). Do tego mamy zaawansowany, świetny napęd quattro (o nim nieco więcej dalej) oraz szybką, dwusprzęgłową skrzynię biegów z łopatkami przy kierownicy. Osiągi są piorunujące, chociaż przy niskich prędkościach trzeba chwilę poczekać, by auto "chciało jechać", bo silnik lubi wyższe obroty ("kręci się" do 7 tys.), a skrzyni zdarza się wtedy "przysnąć". Podczas jazdy po mieście i okolicach RS3 zadowalało się ok. 12 l benzyny na 100 km. Oczywiście górna granica przy dynamicznej jeździe znajduje się znacznie wyżej.

Audi RS3 Limousine – uśpiony potencjał

Do wyboru mamy kilka trybów jazdy: Eco, Comfort, Auto, Dynamic oraz dodatkowe RS Performance i RS Torque Rear. Przyciskiem "drive select" na konsoli środkowej można wybrać tylko cztery pierwsze — te drogowe. By dobrać się do ostatnich, należy przekilkać się przez menu na ekranie lub skorzystać z wygodnego skrótu, czyli specjalnego przycisku na prawym ramieniu kierownicy.

Dopiero opcja RS Performance budzi tę bestię, wyciąga maksa ze wszystkich podzespołów i automatycznie wyłącza ESP. System RS Torque Splitter, czyli zupełna nowość w Audi RS3, umożliwia w pełni zmienny rozkład momentu obrotowego między tylnymi kołami. Wykorzystuje po jednym elektronicznie sterowanym sprzęgle wielotarczowym na każde koło, kierując więcej momentu na mocniej obciążoną stronę (prawe koło na lewym łuku i na odwrót). Dzięki zmniejszeniu podsterowności możemy stabilniej i jeszcze szybciej pokonywać nawet bardzo ciasne zakręty, w czym pomaga też niezwykle precyzyjny, progresywny układ kierowniczy. To jeszcze nie wszystko. Zaawansowana elektronika umożliwia też łatwiejszą jazdę bokiem, przenosząc całą moc silnika na jedno z tylnych kół (opcja RS Toruqe Drift). Łatwiejszą, ale nie oznacza to, że auto samo z siebie wykona efektowny drift. Do tego potrzeba wprawy i najlepiej nieco mniej przyczepnej nawierzchni. Nie zapomniano też o opcji Individual, w której możemy samodzielnie ingerować w tryby pracy wszystkich elementów układu napędowego.

Audi RS3 Limousine – niewiele wspólnego z bazowym A3

Do sportowej jazdy przygotowano podwozie. Auto zostało obniżone o 10 mm w porównaniu z modelem S3 i o 25 mm względem standardowej "A-trójki". Budowa zawieszenia jest praktycznie nowa (w wersji plus montowane są adaptacyjne amortyzatory), mamy też negatywny kąt pochylenia kół. Jest sztywno i twardo, ale tak właśnie ma być w tym przypadku. W trybie komfortowym codzienna jazda nie jest jednak zbyt uciążliwa.

Przy tak wysokich osiągach niezbędne są wydajne hamulce. Standardowo w Audi RS3 są one większe, sześciotłoczkowe, ale na tym nie koniec. Opcjonalnie dostępne są jeszcze ceramiczne i nawiercane tarcze przedniej osi, w które wyposażono testowy egzemplarz. Warto się na nie zdecydować, jeśli masz zamiar jeździć na tzw. "track daye", bo są lżejsze i odporne na przegrzanie.

Audi RS3 Limousine – niedyskretna specyfikacja

W autach sportowych częściej decydujemy się na nietypowe lakiery nadwozia. Najlepszym przykładem jest opisywane Audi RS3 w kolorze zielony Kyalami (ciekawie wyglądają też pomarańczowy Glut i żółty Zitrus). W takim wydaniu auto od razu przyciąga spojrzenia. Jaskrawa zieleń kontrastuje z czernią, którą polakierowano dużą atrapę chłodnicy, felgi, listwy na progach, dach, delikatny spojler na klapie czy dyfuzor. O sportowej odmianie modelu świadczą "napompowane" przednie nadkola, które skrywają szersze opony niż tylne - 265/30 R19 (p) i 245/35 R 19 (t). Na życzenie można wybrać gumy typu semi-slick Pirelli P Zero Trofeo R (testówka była jeszcze na zimówkach Michelin Pilot Alpin 5).

Ładnie prezentują się też owalne końcówki wydechu, które gdy im się przyjrzysz, skrywają po dwie cieńsze rury. Jak to w Audi, nie sposób nie zwrócić uwagi (szczególnie po zmroku) na zaawansowane światła LED z dynamicznymi kierunkowskazami i motywami przy otwieraniu i zamykaniu samochodu. Są one nie tylko efektowne, ale i efektywne podczas nocnej jazdy.

Wnętrze mniej mi się podoba z powodu projektu deski rozdzielczej nowej "A-trójki", ale nie można mu odmówić sportowego klimatu. Mamy nawiązania do koloru karoserii na wylotach powietrza i fotelach, włókno węglowe na kokpicie oraz kierownicę obszytą antypoślizgową Alcantarą, jak w autach wyścigowych (można też zamówić spłaszczoną u dołu). Wrócę jeszcze do przednich foteli, które są mocniej wyprofilowane, a jednocześnie wygodne (tzw. "kubełków" nie przewidziano).

Audi RS3 Limousine – moim zdaniem

Audi RS3 to genialny wóz, który ma bardziej bezkompromisowy charakter niż tylko usportowione wersje kompaktów. Owszem, nadal mamy nadwozie typu sedan z pięciomiejscowa kabiną i sporym bagażnikiem, więc możemy tym autem bez większych wyrzeczeń jeździć na co dzień. Warto jednak tę decyzję przemyśleć, bo jeśli nie będziesz korzystać ze sportowego potencjału, to może lepiej zdecydować się na sporo tańsze S3, które nie będzie tak ekstremalne? Z drugiej strony, jeśli jesteś entuzjastą mocnych wrażeń, to chyba nie mogłeś(-aś) lepiej trafić. To w trybie RS Performacne Audi RS3 czuje się najlepiej.

Audi RS3 Limousine - dane techniczne

Silnik: typ/cylindry/zawory benz. turbo/R5/20
Pojemność skokowa 2480 cm3
Moc maksymalna 400 KM/5600-7000 obr./min
Maks. moment obrotowy 500 Nm/2250-5600 obr./min
Skrzynia biegów aut. dwusprzęgłowa 7b
Napęd 4x4
0-100 km/h 3,8 s
Prędkość maks. 250 km/h (290 km/h z pakietem RS plus)
Średnie spalanie 8,9 l/100 km (wg producenta)
Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi 4542/1851/1412/2631 mm
Masa własna/ładowność 1575 kg/505 kg
Pojemność bagażnika 321 l
Rozmiar opon (przód | tył) 265/30 R 19 | 245/35 R 19
Cena od 292 400 zł (egz. test.: 419 870 zł)