• Jak na auto segmentu B, Seat Ibiza jest bardzo przestronny i wygodny
  • W aktualnej ofercie tego modelu dostępne są wyłącznie litrowe silniki benzynowe o różnych mocach
  • Wersja FR Black ma dodatki, które dodają jej sportowego sznytu, który nie do końca pasuje do maksymalnie 115-konnego silnika

Wśród marek należących do koncernu Volkswagena, Seat miał oferować emocje za rozsądne pieniądze. Ibiza FR wygląda bardzo emocjonująco, choć niektórym może trącić ściemą. Testowany egzemplarz to wersja limitowana FR Black – a samochód jest biały. Spokojnie, to nie pomyłka, czarne są 18-calowe felgi, spojlery i listwy – czyli detale, które sprawiają, że „eferka” prezentuje się zadziornie. No może z małymi wyjątkami – przy dużych felgach relatywnie małe tarcze hamulcowe wyglądają na zagubione, a czerwone zaciski tego nie zmieniają, a atrapy potężnych wydechów i mała rurka ukryta pod zderzakiem to żenada.

Seat Ibiza FR Black – wygląda na mocniejszego, niż jest

Ktoś, kto przestał jakiś czas temu śledzić ofertę tej marki mógłby pomyśleć, że pod maską czai się tu co najmniej grubo ponad 200 koni z doładowanej dwulitrówki, albo przynajmniej z silnika 1.8 TSI. Pomyłka! Nie te czasy! Teraz taki napęd nie byłby politycznie po prawny. Nabywca Seata Ibizy ma teraz do wyboru silnik litrowy albo... silnik litrowy, no chyba, że ktoś wolałby silnik litrowy. Wybór ogranicza się do poziomu mocy: 80 KM (z wtryskiem pośrednim, bez doładowania, aż się prosi o instalację LPG) oraz silniki TSI o mocy 95 KM i 115 KM. Tu oczywiście do czynienia mamy z topową wersją. Że skromnie? Na papierze może tak, ale jeśli ktoś nie wie, jakim silnikiem napędzany jest Seat Ibiza FR, to na pierwszych kilometrach raczej braku mocy nie odczuje – to auto naprawdę znośnie się zbiera!

Seat Ibiza FR Black – nadwozie i komfort jazdy

Wróćmy jednak do nadwozia – dobra wiadomość jest taka, że auto prezentuje się świetnie nie tylko od zewnątrz, środek też wygląda bardzo atrakcyjnie. Począwszy od świetnych, sportowych, a jednocześnie wygodnych foteli, aż po deskę rozdzielczą pokrytą imitacją skóry z czerwonymi przeszyciami. Na szczęście projektanci nareszcie przestali wciskać wszędzie wstawki z błyszczącego plastiku, wciskając kit, że to „lakier fortepianowy” – tu mamy wszędzie przyjemnie matowe materiały, na których nie zostają ślady palców i które nie powodują uciążliwych odblasków. Kierownica doskonale leży w dłoni, a pod względem ergonomii wszystko rozwiązano wzorowo, według klasycznej volkswagnewoskiej szkoły.

System multimedialny dobrze współpracuje ze smartfonami, a jego obsługa nie stwarza problemów. Android Auto i Apple Car Play są dostępne.

W testowanym egzemplarzu znalazł się wirtualny kokpit (dopłata ok. 1560 zł), czyli zegary w formie wyświetlacza, w przypadku których kierowca może wybrać wygląd wskaźników i określić, jakie informacje mają być wyświetlane – miły gadżet, choć oczywiście da się bez niego żyć.

Jeśli chodzi o ilość miejsca, to jak na auto segmentu B jest naprawdę dobrze – w tym aucie wygodnie mieszczą się cztery dorosłe osoby. Zarówno z przodu, jak i z tyłu miejsca nie brakuje, a dzięki sporym i szeroko otwieranym drzwiom wsiada się wygodnie. Pod tym względem Seat Ibiza bije na głowę np. nowego Opla Corsę czy Peugeota 208, które wprawdzie na przednich fotelach oferują sporo miejsca, ale są bardzo ciasne z tyłu.

Bagażnik ma pojemność 355 litrów, przeszkadza w nim najwyżej to, że po złożeniu tylnej kanapy powstaje dosyć wysoki próg – na codzienne zakupy, a nawet na dalsze wyjazdy wystarczy, ale do przeprowadzek i transportu mebli już nie. Podsumowując – choć mamy tu do czynienia z autem segmentu B, to pod względem możliwości przewozowych i komfortu jazdy auto niewiele odbiega od kompaktów.

Seat Ibiza FR Black – zużycie paliwa i osiągi

A co z właściwościami jezdnymi? O ile ktoś nie liczy na ekstremalne, sportowe doznania, to silnik „daje radę” – przyspieszenie do 100 km/h zajmuje mniej niż 10 sekund, a prędkość maksymalna to 193 km/h. Jazda z prędkościami autostradowymi to żaden problem, a zużycie paliwa mieści się w bardzo rozsądnych granicach – przy dynamicznej jeździe w ruchu miejskim auto pali ok. 7,5 l/100 km, poza miastem łatwo zejść do ok. 6 l/100 km. Opcjonalny, 7-biegowy automat sprawnie zmienia biegi i uprzyjemnia jazdę po mieście, choć ma też pewną wadę. Szczególnie przy zimnym silniku i wtedy, kiedy auto stoi na nierównym podłożu lub pod górkę, precyzyjne manewrowanie bywa bardzo trudne – przy lekkim naciśnięciu na gaz auto nie chce ruszyć z miejsca, a kiedy muśniemy gaz odrobinę bardziej, samochód gwałtownie wyrywa do przodu. Przy parkowaniu na ciasnych miejscach, albo przy podjeżdżaniu na krawężniki można łatwo narobić szkód!

Zawieszenie jest przyjemnie sztywne, ale zapewnia też akceptowalny kompromis między komfortem a dobrym prowadzeniem.

Seat Ibiza FR Black - ile kosztuje?

Seat Ibiza FR ze 115-konnym silnikiem TSI i skrzynią DSG, z pakietem Black Edition i wyposażeniem obejmującym m.in. światła LED, 18-calowe felgi kosztuje cennikowo 87 300 zł. W testowanym egzemplarzu, po dołożeniu dodatków takich jak m.in. dostępu bezkluczykowego, nawigacji, aktywnego tempomatu, podgrzewanych foteli, perłowego lakieru, cena wzrosła do niespełna 104 tys. zł. Sportowe auto to nie jest, ale jeździ się nim przyjemnie, jest praktyczne i świetnie wygląda.Ceny standardowej, „gołej” Ibizy zaczynają się od ok. 52 tys. zł.

Seat Ibiza FR Black – dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 999 cm3, R3 t.benz.
Moc 115 KM przy 5000 obr./min
Moment obrotowy 200 Nm przy 2000-3500 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 7-biegowa DSG
Prędkość maksymalna 193 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,5 s
Średnie zużycie paliwa 5,9l/100 km (WLTP)
Masa własna 1097 kg
Cena wersji FR Black 87 300 zł