Czechosłowackie pochodzenie miał też Krecik, sympatyczny bohater kreskówki, rozpoznawany w wielu krajach na świecie. Czy nie byłby on doskonałą twarzą reklamującą malucha Skody? Marketingowcom z Mlady Boleslav gorąco polecamy takie partnerstwo.

A teraz na poważnie – Citigo idealnie uzupełnia paletę modelową Skody. Takiego auta brakowało i powinno ono pojawić się już dawno temu. Koncern VW zwlekał jednak z podbiciem segmentu A. Zagadką pozostaje, dlaczego Lupo było sprzedawane także ze znaczkiem Seata, ale nigdy jako Skoda. Być może 10 lat temu większy potencjał dostrzegano w hiszpańskiej marce. Dziś układ sił się zmienił – zdobywanie nowych rynków szefowie koncernu powierzają Skodzie, choć najnowszy maluch i tak występuje pod 3 markami.

Moglibyśmy w tym miejscu wkleić nasze wrażenia z jazdy VW Up!-em i wcześniej wyjść z pracy. Choć nie chcieliśmy iść na łatwiznę, to jednak trudno jest traktować Citigo niezależnie od jego niemieckiego brata. Pod maską pracuje ten sam trzycylindrowy silnik o pojemności 1 litra. Podczas jazd mieliśmy okazję pierwszy raz sprawdzić jego słabszą, 60-konną odmianę. Kulturą pracy nie odbiega ona od mocniejszej o 15 KM wersji, którą testowaliśmy w Up!-ie.

Poniżej 2 tys. obrotów niechętnie oddaje moc, ale powyżej tego poziomu ochoczo wchodzi na obroty, podkreślając to rasowym brzmieniem i niezłą elastycznością. Kto zamierza podróżować autem poza miastem, ten powinien jednak zdecydować się na mocniejszą, 75-konną odmianę. Tym bardziej że przy prędkości 140 km/h w kabinie jest dość cicho.

Na komfort podróżowania wpływ ma także stosunkowo duży rozstaw osi i dopracowane zawieszenie – w przeciwieństwie do innych aut tego segmentu nadwozie nie podskakuje na nierównościach.

Choć już teraz Citigo zapewnia dość miejsca dla 4 osób (mały Krecik spokojnie mógłby zabierać swoich bardziej rosłych przyjaciół z lasu), tym którzy często podróżują z kompletem pasażerów radzimy poczekać na 5-drzwiową wersję – o wiele łatwiej będzie się wsiadać.

W naszym aucie testowym dostęp do tylnej kanapy wymagał pewnej gimnastyki i wciśnięcia się pomiędzy słupek a złożony fotel. Po ustawieniu oparcia w pozycji pionowej nie powraca on do poprzedniego nachylenia.

PODSUMOWANIE - Należą się gratulacje: niemieckim inżynierom za projekt, czeskim za jego zaadaptowanie i słowackim robotnikom za wykonanie auta. Maluch Skody powinien cieszyć się powodzeniem na naszym rynku, o ile importer rozsądnie skalkuluje cenę – w Niemczech Citigo jest o 800 euro tańsze od Up!-a, a w Czechach kosztuje 179,9 tys. koron, czyli nieco ponad 31 tys. zł. Polskie ceny poznamy w połowie 2012 roku. Wtedy też pojawi się wersja 5d.