• 500 Nm momentu obrotowego pozwala rozpędzić się do „setki” w czasie poniżej 7 sekund
  • Obniżone zawieszenie i duże niskoprofilowe koła odbierają nieco komfortu, ale za to „kleją” auto do zakrętów
  • 240-konny diesel zwłaszcza w mieście pali co najmniej o 2 litry więcej niż 2-litrowy 150-konny diesel montowany w Passacie

W tym aucie chodzi zasadniczo o dwie rzeczy i zdecydowanie nie sposób przesądzić, co jest ważniejsze: po pierwsze, o możliwość szybkiej jazdy – to oczywiste; po drugie, o zdecydowanie agresywny, zwracający uwagę wygląd. Zrobiono wiele, by Passat Variant R-Line Edition wyglądał jak auto na granicy niefabrycznego tuningu: obniżone jest zawieszenie, listwy wokół okien nie są chromowane lecz czarne, czarny jest dach, lusterka i koła, czarna i błyszcząca jest atrapa chłodnicy, czarne listwy na drzwiach, czarne relingi, przyciemniane tylne światła i szyby... Wiecie, czego mi tu brakuje? Czerwonych zacisków hamulców – nie ma ich, a w tej sytuacji powinny być!

Volkswagen Passat Variant R-Line Edition 2.0 TDI 240 KM - warto brać diesla?

Niewątpliwie silnik Diesla w aucie o takim charakterze jest kwestią dyskusyjną, zwłaszcza że wersja 240-konna na wolnych obrotach pracuje wyraźnie twardziej, głośniej od słabszych wersji, szczególnie 150-konnej. Gdy odpalam Passata R- Line Edition w cichości poranka sąsiedzi na pewno wiedzą, że gdzieś jadę.

Z drugiej strony – jak zaznaczono na wstępie – chodzi o to, by zjeść ciastko i mieć ciastko. Silnik benzynowy o podobnej mocy w aucie tej wielkości z łatwością wydrenuje bak na dystansie 400 km, co jest jednak pewnym utrudnieniem, gdy jedziemy na zagraniczne wakacje (bierzcie to pod uwagę, luksus latania samolotem może być w najbliższych miesiącach nieco mniej dostępny niż dotychczas!).

Tu – w wersji dieslowskiej – mamy dobre 700-800 km zasięgu, a przy spokojnej, choć niekoniecznie powolnej jeździe nawet więcej. Jest różnica? Nie da się też jednak ukryć, że szczególnie na krótszych trasach w mieście trudno zmieścić się w 10 litrach na setkę i w takich warunkach tankowanie potrzebne jest częściej. Łatwo zaobserwować, że 240-konny diesel w Passacie potrzebuje mniej więcej o 2 litry więcej na 100 km niż najsłabsza odmiana 2-litrowego diesla montowanego w Passacie. Jego szczęście, że przynajmniej daje coś w zamian...

Volkswagen Passat Variant R-Line Edition 2.0 TDI 240 KM - jak to jeździ?

Passat, jak to Passat: wsiadasz i już po chwili wszystko masz ustawione według potrzeb, ergonomia i obsługa multimediów są absolutnie wzorowe. Ponieważ poznajemy się wieczorem, tracę chwilę czasu na wyciszenie ustawionego na maksymalną jasność „nastrojowego” oświetlenia (jest to w tej wersji wyposażenie seryjne, ale w tańszych odmianach Passata rzadko spotykane), akurat ktoś przede mną wybrał kolor biskupi, znaczy różowy. Wreszcie jedziemy!

Okazuje się, że Passatem R-Line bez problemu można poruszać się powoli i płynnie, 7-biegowa przekładnia DSG daje radę. Zanim przyspieszę, zauważam jeszcze, że wreszcie (po face-liftingu, tym, który dodał m.in. napis „Passat” na tylnej klapie i usunął zegar ze środka deski rozdzielczej) Passat ma dobre światła, przynajmniej są one dobre w wersji Matrix.

Z tym gazem to trzeba uważać, bo chwila nieuwagi i łatwo zdublować dozwoloną prędkość, a bez prawa jazdy Passat na nic się nie przyda... Auto jest dość twarde w każdym z ustawień adaptacyjnego zawieszenia, ale nie na tyle, by na co dzień nie dało się jeździć, za to świetnie skręca. Nie ma problemów z trakcją, bo jest napęd na 4 koła.

Godne uwagi są układy asystujące, które – podobnie jak reflektory – bardzo poprawiły się od czasu face liftingu, choć (w tej kwestii inaczej niż reflektory) już wcześniej nie były złe. Tempomat adaptacyjny działa do 210 km/h, auto dobrze samodzielnie prowadzi się pomiędzy pasami na jezdni, inaczej niż np. Skoda Superb nie przypomina ciągle o trzymaniu rąk na kierownicy (jeśli je istotnie na niej trzymasz). To ciągłe napominanie może skrajnie irytować kierowców, którzy prowadzą auto tak delikatnie, że system nie wyczuwa momentami obecności kierowcy. Przyczyna nadwrażliwości niektórych (wielu) aut jest taka, że nie mają tzw. kierownicy pojemnościowej, która „czuje” obecność dłoni kierowcy. Passat ją ma i chwała mu za to. Poza dobrym tempomatem Passat Variant R-line Edition jest dookoła „oczujnikowany”: jest szansa, że sam się zatrzyma, zanim wiedziemy w słupek (boję się sprawdzać), ostrzeże podczas wyjazdu tyłem, że drogą główną zbliża się inny pojazd, jest szansa, że zauważy i uratuje pieszego...

Rzut oka na cennik... hmm, zaczynamy od 244 tysięcy złotych. Z czego by tu zatem zrezygnować?

Volkswagen Passat Variant R-Line Edition 2.0 TDI 240 KM - rzeczy praktyczne i niepraktyczne

Oczywiście, decydując się na auto tego pokroju, dostajemy samochód i rodzinny, i usportowiony jednocześnie, ale nie ma nic całkiem za darmo i pewien dyskomfort nas czeka: 19-calowe koła są niewątpliwie efektowne, ale nie bez powodu sympatyczny pan, któremu zwracam testowy samochód, schyla się i chodzi wokół auta, oglądając uważnie felgi i opony przez dwie minuty: po prostu trudno ich nie zepsuć, na szczęście czasy takie, że nie ma po co dużo i daleko jeździć.

Czarne listwy z tworzywa wokół szyb i na drzwiach też są ciekawe, ale będzie po nich widać każdą wizytę na myjni automatycznej, na szczęście da się je polerować. Niskie zawieszenie pozwala naprawdę szybko jeździć po krętej drodze, al z drugiej strony na drodze nieutwardzonej trzeba uważać. No i mocny diesel domaga się wyrozumiałości: zanim go przyciśniesz, musi się rozgrzać, inaczej może długo nie pociągnąć.

Volkswagen Passat Variant R-Line Edition 2.0 TDI 240 KM - kto go teraz kupi?

Zanim nadszedł kryzys, mogłeś pójść do salonu i w zamian za sensowne raty leasingowe zamówić Passata choćby i za ćwierć miliona – jak drogie, to nawet lepiej, bo więcej wliczy się w koszty. Teraz wszystko się zmienia i być może klienci będą w pierwszej kolejności pytać: z czego by tu zrezygnować i czy nie wystarczy mi auto o np. 80 tysięcy tańsze? W tej cenie też kupimy Passata z dieslem tylko bardziej normalnego. Tak sobie mogą kombinować klienci, ale może będzie inaczej – oby! Wkrótce się przekonamy.

Volkswagen Passat Variant R-Line Edition 2.0 TDI 240 KM - dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1968 ccm, t.diesel R4
Moc 240 KM
Moment obrotowy 500 Nm/1750-2500 obr./min.
Skrzynia biegów i napęd Automatyczna dwusprzęgłowa (DSG)/7, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 241
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,7 s
Średnie testowe zużycie paliwa 9,9 l/100 km
Masa własna 1770 kg
Cena (Passat Variant R-Line Edition 2.0 TDI/240 KM) 244 180 zł; cena testowego egzemplarza 264 760 zł