• Ranking blisko 90 modeli w 10 klasach
  • Założenia przyjęte do wyliczeń: auto kupione w salonie, 3-letni okres eksploatacji, roczny przebieg 20 tys. km, popularna odmiana wyposażeniowa i silnik benzynowy o zbliżonej mocy
  • Utrata wartości to jeden z kluczowych czynników w ogólnym bilansie kosztów eksploatacji. Jest ważniejszy niż się wydaje na pierwszy rzut oka.
  • Spadek wartości daje o sobie znać dopiero w chwili odsprzedaży pojazdu i wtedy przykro zaskakuje
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Mistrza wartości wybieramy od czterech lat, ale to trzeci taki nasz ranking. Powód? W zeszłym roku zaskoczyła nas pandemia, następnie zamknięcie w domach na kilka tygodni i stopniowe odmrażanie wszystkiego, co – niestety – chwilę trwało. W tym roku postanowiliśmy nieco wcześniej zabrać się do pracy, bo – będziemy powtarzać to do skutku – utrata wartości to kluczowy czynnik w ogólnym bilansie kosztów eksploatacji auta, zwłaszcza gdy kupujemy nowy lub prawie nowy samochód. Stanowi połowę (tak, to nie pomyłka!) wszystkich wydatków związanych z użytkowaniem pojazdu kupionego w salonie i eksploatowanego przez 3 lata. Jaśniej: przy założeniu, że rocznie przejeżdżacie 20 tys. km, policzcie koszty paliwa, ubezpieczenia i obowiązkowego serwisu, a następnie dodajcie je do siebie. Tyle właśnie będzie was „kosztować” utrata wartości auta kupionego w salonie po wspomnianych 3 latach eksploatacji i pokonaniu 20 tys. km.

Pamiętaj o utracie wartości!

Niestety, o utracie wartości często zapominamy, ponieważ nie stykamy się z nią bezpośrednio. Spadek wartości daje o sobie znać dopiero w chwili odsprzedaży pojazdu i wtedy przykro zaskakuje. Trzeba więc o tym pamiętać podczas kupna każdego auta – zarówno używanego, jak i nowego w salonie. Szczególnie nowego, gdyż na nowych pojazdach traci się najwięcej. To frycowe, które trzeba zapłacić za komfort wyboru, skonfigurowanie auta pod własny gust i brak ryzyka zakupu pojazdu powypadkowego.

Sytuacja jest nieco inna na rynku wtórnym, gdyż zmianie ulegają czynniki kształtujące wartość samochodu – w kilkuletnim aucie spada ona znacznie wolniej niż w nowym. Bardzo opłaca się więc kupić 3-letni samochód, ale tylko pod warunkiem, że jest to auto bez wad, które sprzedający sprytnie zataił, bo jeśli traficie na samochód po solidnym „dzwonie”, odpicowany i z cofniętym licznikiem, odsprzedać go będzie bardzo trudno, a to wyraźnie obniży jego wartość.

Szacowanie z Info-Ekspertem

To jednak gdybania, dlatego w naszym rankingu skupiliśmy się na autach kupionych w salonie. Wraz z Dariuszem Wołoszką, kierownikiem Działu Wartości Rezydualnych firmy Info-Ekspert, sprawdziliśmy grubo ponad 100 najpopularniejszych modeli występujących na polskim rynku. Założenia? Auto kupione w salonie, 3-letni okres eksploatacji, roczny przebieg 20 tys. km. Do wyliczeń wzięliśmy średnią wartość auta w popularnych odmianach wyposażeniowych i z silnikami benzynowymi o zbliżonej mocy. Wszystko po to, żeby jak najdokładniej pokazać rzeczywiste różnice między modelami zarówno w obrębie tego samego segmentu, jak i pomiędzy autami różnych klas. Łącznie: 10 segmentów i blisko 90 najlepszych modeli! Oto wyniki.

Mistrz Wartości 2021 Foto: Auto Świat
Mistrz Wartości 2021

Segment A – straty małe, choć procentowa utrata wcale nie jest niska!

Miejsce Model Utrata wartości
1. Toyota Aygo -40,6%
2. Fiat 500 -41,5%
3. Volkswagen up! -42%
4. Kia Picanto -42,5%
5. Hyundai i10 -43%
6. Fiat Panda -43,7%
7. Citroën C1 -44%

Choć wśród najmniejszych pojazdów procentowa utrata wartości nie jest najniższa, to jednak właśnie na tych autach stracicie najmniej pieniędzy. Dlaczego? Załóżmy, że kupujecie samochód za 40 tys. zł i po 3 latach strata wyniesie 40 proc., to da to 16 tys. zł. Jeśli auto będzie kosztować 100 tys. zł i także straci 40 proc., wyparuje... 40 tys. zł. Rachunek jest więc prosty! Również kupując kilkuletni mały samochód na rynku wtórnym, można liczyć na nieduży spadek ceny, oczywiście, przy założeniu, że ustrzelicie dobry egzemplarz z rozsądnym przebiegiem i bogatym wyposażeniem, co w przypadku małych pojazdów wcale nie jest takie oczywiste.

Pierwsza trójka rankingu aut małych raczej nie jest zaskoczeniem. Toyota Aygo ma wyrobioną pozycję na rynku i stabilnie trzyma wartość. Zresztą potwierdzeniem dobrego postrzegania japońskiej marki jest wyraźnie słabszy wynik Citroëna C1, który przecież jest konstrukcyjnym bliźniakiem Aygo. Fiat 500 mimo upływu lat także trzyma się dobrze – to trwały i prosty w budowie samochód, a do tego nadal czaruje urokiem osobistym. Na trzecim miejscu mały przedstawiciel Volkswagena, któremu depczą po piętach koreańskie auta – Picanto oraz i10.

Segment B – w tym segmencie są małe różnice!

Miejsce Model Utrata wartości
1. Toyota Yaris -37,4%
2. Dacia Sandero -38%
3. Renault Clio -38,2%
4. Opel Corsa -38,3%
5. Hyundai i20 -38,4%
6. Kia Rio -38,5%
7. Nissan Micra -38,7%
8. Škoda Fabia -38,8%
9. Suzuki Swift -39,4%
10. Ford Fiesta -39,6%

Rozsądna cena zakupu, niewyśrubowane koszty eksploatacji (m.in. spalanie, serwis, ubezpieczenie), a do tego stabilna i kształtująca się na przyzwoitym poziomie utrata wartości – auta segmentu B mają wiele zalet. Co więcej, średnie wartości procentowe są zbliżone w niemal całej najlepszej dziesiątce, bo nawet wynik Toyoty Yaris, choć minimalnie lepszy, znacząco nie odbiega od aut z czołówki – piąty Hyundai i20 traci tylko jeden punkt procentowy.

Tak czy inaczej, o ile pierwsze miejsce Toyoty Yaris nie jest zaskoczeniem (auto od lat świetnie trzyma cenę i cieszy się ogromnym zainteresowaniem na rynkach pierwotnym i wtórnym), o tyle drugą pozycję Dacii Sandero można uznać za niespodziankę. Musimy tu jednak zaznaczyć, że do wyliczeń przyjęto nową generację Sandero, która na tle poprzednika wypada o wiele korzystniej – ciekawy wygląd, więcej zaawansowanej techniki, a wszystko w rozsądnej cenie. Podium uzupełnia Renault Clio. Na dalszych miejscach: Opel Corsa, następnie dwa maluchy koreańskich producentów (da się tu zauważyć analogię do segmentu A), później: Micra, Fabia, Swift i Fiesta. Poza pierwszą dziesiątką znalazły się modele Citroëna, Peugeota, a także (co jest sporym zaskoczeniem) Volkswagena i Mazdy.

Segment C – kompakty nadal stabilnie trzymają wartość

Miejsce Model Utrata wartości
1. Mazda 3 -34,9%
2. Škoda Octavia -35,5%
3. Toyota Corolla -35,7%
4. Volkswagen Golf -37%
5. Fiat Tipo -37,3%
6. Kia Ceed -37,5%
7. Opel Astra -37,6%
8. Hyundai i30 -37,9%
9. Renault Megane -38%
10. Honda Civic -38,2%

Kompakty od lat znajdują uznanie na polskim rynku. I nie ma się czemu dziwić, bo to uniwersalne auta, i to pod wieloma względami: walorów użytkowych, kosztów serwisu, eksploatacji i ceny. Poza tym w tym segmencie można już liczyć na spory wybór modeli, bogatą paletę jednostek napędowych, a także wyposażenie, które jeszcze do niedawna było zarezerwowane dla samochodów klasy średniej, a także wyższej. Nikogo nie powinno więc dziwić, że samochody segmentu C stabilnie trzymają wartość i – jeśli tylko są w dobrym stanie i nie mają dużego przebiegu – stosunkowo szybko znajdują nowego właściciela.

Pierwsze miejsce zajęła Mazda 3, która cieszy się zainteresowaniem na rynku wtórnym – na ładną „trójkę” zawsze znajdzie się chętny, a magnesem na klientów jest zarówno ciekawy styl, jak i wysoka trwałość (szczególnie benzyniaków). Škoda Octavia – druga – w nieco inny sposób kusi klientów. To użyteczny samochód z powszechnie znaną techniką, który idealnie trafia w potrzeby polskich rodzin. A najniższy stopień podium przypada Corolli. W pierwszej dziesiątce znalazły się jeszcze: Golf, Tipo, Ceed, Astra, i30, Megane i Civic – między tymi modelami różnice są nieduże.

Segment D – utrata w normie, zainteresowanie również

Miejsce Model Utrata wartości
1. Škoda Superb -38,4%
2. Volkswagen Passat -39%
3. Mazda 6 -39,2%
4. Opel Insignia -39,9%
5. Audi A4 -40,2%
6. Volvo S60 -40,6%
7. Mercedes klasy C -41,1%
8. BMW serii 3 -41,4%
9. Ford Mondeo -41,8%
9. Peugeot 508 -41,8%

Jeszcze nie tak dawno auta klasy średniej, obok kompaktów, brylowały w rankingach sprzedaży. Chętnie kupowane w salonie, chętnie importowane, dość dobrze trzymały wartość. Nie zmieniło się to znacząco do dziś, choć ekspansja SUV-ów, które mają zbliżoną relację ceny do wieku, bardziej zaszkodziła, niż pomogła (początkowo to bagatelizowano, bo przecież to auta z klas o nieco innym charakterze). Tak czy inaczej, ładne oraz zadbane egzemplarze nadal są w cenie i sprzedają się naprawdę dobrze, a ich największą zaletą są świetne walory użytkowe kabiny i bagażnika. Najczęściej znajdują więc uznanie w oczach ojców rodzin, przedstawicieli handlowych, a także osób prowadzących mały biznes.

Świetnie w takich sytuacjach sprawdza się Škoda Superb, która ma ogromny bagażnik (szczególnie kombi). Czeski transportowiec zajął 1. miejsce – po 3 latach i pokonaniu 60 tys. km utrata wartości wynosi 38,4 proc. Drugie miejsce przypadło VW Passatowi. Ten model mimo upływu lat trzyma się cały czas bardzo dobrze. Natomiast trzecią lokatę zajęła Mazda 6, która może ustępuje walorami transportowymi obu modelom, ale ceniona jest za trwałość (szczególnie elektryki i mechaniki). Na 4. miejscu jest Insignia, a czołową dziesiątkę zamykają Mondeo i 508.

Segment crossoverów – świetnie trzymają wartość!

Miejsce Model Utrata wartości
1. Toyota C-HR -31,3%
2. Volkswagen T-Roc -34,6%
3. Škoda Kamiq -34,7%
4. Mazda CX-3 -34,9%
5. Suzuki Vitara -35,1%
6. Nissan Juke -35,6%
7. Renault Captur -35,8%
8. Hyundai Kona -36,1%
9. Kia Stonic -36,8%
10. Ford Puma -37,8%

To najdynamiczniej rozwijający się segment w ostatnim czasie! Crossovery są towarem szczególnie pożądanym i cieszą się obecnie dużym wzięciem – bardzo dobrze sprzedają się w salonach, świetnie wśród aut z drugiej ręki. Potencjalnym nabywcom nie przeszkadza to, że walory użytkowe często są nie najlepsze, nie odstrasza ich też stosunkowo wysoka cena zakupu. Crossovery kupuje się dla stylu, mody. Samochody te są po prostu trendy. A skoro jest duże zapotrzebowanie i auta sprzedają się jak ciepłe bułeczki, to nie ma sensu schodzić z ceny, stąd też utrata wartości jest bardzo niska.

Bezapelacyjne zwycięstwo (w tej klasie i całym rankingu!) odniosła Toyota C-HR i zdobyła tytuł „Mistrz Wartości 2021”. Wynik 31,3 proc. robi wrażenie – wiele aut ok. 30 proc. traci nie po 3, tylko po 2 latach kariery rynkowej. T-Roc – drugi – wykręca nieco gorszy wynik, ale nadal na tle innych segmentów to ścisła czołówka. Na najniższym stopniu podium została sklasyfikowana Škoda Kamiq. Następnie: Mazda CX-3, Suzuki Vitara, Nissan Juke i Renault Captur – różnica w utracie wartości między tymi modelami mieści się w granicach jednego punktu procentowego. Niewiele gorzej wypadają Kona, Stonic i Puma.

Średnie SUV-y – na nich też dużo nie stracicie

Miejsce Model Utrata wartości
1. Hyundai Tucson -32,6%
2. Dacia Duster -33%
3. Toyota RAV4 -33,3%
4. Volvo XC40 -34,2%
5. VW Tiguan -34,5%
6. Nissan Qashqai -34,9%
7. Ford Kuga -35,1%
8. Kia Sportage -36,1%
9. Mitsubishi ASX -36,8%
10. Škoda Karoq -37,2%

W tym segmencie możecie liczyć na mały spadek wartości wyrażony w procentach. Zresztą jeszcze do niedawna to właśnie SUV-y średniej wielkości cieszyły się dużym wzięciem na rynkach wtórnym i pierwotnym i świetnie trzymały wartość. Po pojawieniu się na rynku crossoverów, które w zasadzie z dnia na dzień stały się szczególnie pożądanym towarem, zainteresowanie autami tego segmentu minimalnie spadło, choć nadal sprzedawały się one doskonale. I tak jest do dziś, stąd też utrata wartości jest bardzo mała.

Zwycięzcą w tej kategorii okazuje się Hyundai Tucson (estymacja liczona już dla nowej generacji auta), na co wpływ ma nie tylko duże zainteresowanie tym modelem, lecz także rozsądnie skalkulowana cena i 5-letnia gwarancja. Drugie miejsce dla Dacii Duster, którą kalkulator wyliczeniowy Info Eksperta szereguje w tym segmencie (choć wielkością nadwozia Dacii bliżej do crossoverów). Warto tu zaznaczyć, że oba modele uzyskały odpowiednio 2. i 3. lokatę w ogólnym rankingu – gratulacje! Tuż za podium w tym segmencie (i w całym rankingu) uplasowała się Toyota RAV4. Wysokie miejsce zajmuje Volvo XC40, w topowej dziesiątce są jeszcze: Tiguan, Qashqai, Kuga, ASX, a także Karoq.

Duże SUV-y – zaskakująco niski spadek wartości

Miejsce Model Utrata wartości
1. Volvo XC60 -35,9%
2. Škoda Kodiaq -36,2%
3. Lexus NX -36,9%
4. Audi Q5 -37,3%
5. Mercedes GLC -37,5 %
6. Mitsubishi Outlander -38%
7. BMW X3 -38,7%
8. Kia Sorento -39,4%
9. Nissan X-Trail -40,5%
10. Hyundai Santa Fe -41,2%

Stabilna i stosunkowo niska utrata wartości w tym segmencie tylko potwierdza, jak dużym wzięciem na rynku cieszą się SUV-y, bo – jak widać po spadku wartości wyrażonym w procentach – jest na bardzo podobnym poziomie jak w średnich SUV-ach. Oczywiście, w porównaniu z nimi stracicie więcej pieniędzy, gdyż za przyzwoicie wyposażone auto z tego segmentu, prestiżowe i z mocnym (ale nie najmocniejszym!) silnikiem pod maską często trzeba zapłacić 250-300 tys. zł (w średnich SUV-ach cena jest o ok. 100 tys. zł niższa), co sprawia, że po 3 latach i 60 tys. km spadek wartości wyniesie ok. 100 tys. zł. Ale cóż, takie są uroki jazdy dużym SUV-em. Na pocieszenie: w przypadku luksusowych aut (SUV-ów, a szczególnie limuzyn) straty są jeszcze większe.

Pierwsze miejsce w tym segmencie zajmuje Volvo XC60. Ten model cieszy się sporym zainteresowaniem na rynku. Dotyczy to zarówno pierwszej, jak i drugiej (obecnej) generacji auta. Na drugiej lokacie – Škoda Kodiaq. To typ zdroworozsądkowy, z ogromnym wnętrzem, wielkim bagażnikiem, oferowany w atrakcyjnej cenie, ale brakuje mu prestiżu. Podium uzupełnia Lexus NX.

Luksusowe SUV-y – drogie w zakupie, jak i w utrzymaniu

Miejsce Model Utrata wartości
1. Porsche Cayenne -35%
2. Mercedes klasy G -35,1%
3. Toyota Land Cruiser -37,3%
4. Volkswagen Touareg -39%
5. Lexus RX -39,7%
6. BMW X5 -40,3%
7. Audi Q8 -41,2%
8. Mercedes GLE -41,5%
9. Audi Q7 -42,2%
10. Volvo XC90 -42,5%

Patrząc na procentową utratę wartości w segmencie luksusowych SUV-ów, wygląda to nieźle – szczególnie w przypadku aut, które znajdują się na pudle. Jeśli jednak przeliczycie to, ile stracicie pieniędzy na tych autach, wartości wcisną was w fotel. Nawet jeśli spadek wartości policzymy dla najlepszego w zestawieniu Porsche Cayenne’a i wersji S, która w podstawie kosztuje nieco ponad 300 tys. zł, a po doposażeniu (potencjalni nabywcy takich aut raczej nie żałują na ekstrasy) cena sięga ok. 500 tys. zł, to po 3 latach i 60 tys. km stracicie na wartości, uwaga... 175 tys. zł. Dużo, nawet bardzo, choć – jak twierdzą sprzedawcy takich aut – nabywcy to majętne osoby, które w zupełnie innych kategoriach rozpatrują zakup i w zasadzie nie pytają o spadek wartości.

Analiza wyników już na pierwszy rzut oka pokazuje, że o ile utrata wartości między pierwszym Cayenne’em i drugim Mercedesem klasy G wynosi tylko 0,1 pkt proc., o tyle zajmujące dziesiąte miejsce Volvo XC90 do lidera ma już stratę blisko 8 pkt proc. Trzecie miejsce przypada Toyocie Land Cruiser, która od lat ma wiernego odbiorcę. Na czwartym jest Volkswagen Touareg, następnie Lexus RX, a później: BMW X5, Audi Q8, Mercedes GLE i Audi Q7.

Segment E – spadek wartości w granicach zdrowego rozsądku

Miejsce Model Utrata wartości
1. Toyota Camry -37,8%
2. BMW serii 5 -38,7%
3. Volvo S90 -38,9%
4. Audi A6 -39,2%
5. VW Arteon -40%

Wszystko zależy od punktu widzenia! Jeśli kupicie nowe BMW serii 5, którym zechcecie poszpanować wśród znajomych, i wydacie 300 tys. zł, to nawet przy założeniu spadku wartości na poziomie rozsądnych 38,7 proc. stracicie sporo pieniędzy, ale już w przypadku Camry (to swego rodzaju łącznik między klasami D i E), za które w bogatej wersji Executive zapłacicie niecałe 170 tys. zł, stracicie znacznie mniej. Na trzecim miejscu znajduje się Volvo S90, które wyprzedza i Audi A6, i VW Arteona, i Lexusa ES (6. pozycja), i Mercedesa klasy E (7. lokata), co dla wielu może być zaskoczeniem. Nas to jednak nie dziwi, gdyż zainteresowanie autami szwedzkiej marki od wielu lat jest stosunkowo duże na polskim rynku.

Luksusowe limuzyny – wygodnie, prestiżowo, drogo!

Miejsce Model Utrata wartości
1. Mercedes klasy S -41,7%
2. Porsche Panamera -42,6%
3. Audi A8 -44,5%
4. Lexus LS -46,7%
5. BMW serii 7 -48,9%

Za luksusowe limuzyny najpierw trzeba słono zapłacić w salonie, a później liczyć się i z wysokimi kosztami eksploatacji, i z... bardzo dużą utratą wartości! Owszem, w przypadku pierwszego Mercedesa klasy S i auta zajmującego drugie miejsce, czyli Porsche Panamery, procentowa utrata wartości nie jest przesadnie wysoka (szczególnie jak na ten segment), ale już na zajmującym piątą lokatę BMW serii 7 stracicie blisko 50 proc.! Jeśli uwzględnimy, że cena „siódemki” startuje od przeszło 400 tys. zł, a po doposażeniu i wybraniu silnika o mocy dającej satysfakcję z jazdy poszybuje w rejon 700 tys. zł, to rachunek jest prosty – po 3 latach i pokonaniu 60 tys. km stracicie gdzieś blisko 350 tys. zł. Zresztą ogólnie w przypadku tego segmentu tanio nie będzie!