Duże auto z dieslem na początku XXI wieku kosztowało w salonie około 200 tys. zł. Dzisiaj kupicie je za 15 tys. zł, a więc za ułamek ceny wyjściowej.

Niestety, okazja jest zazwyczaj tylko pozorna, bo kilkunastoletni wysokoprężny pojazd ma już za sobą prawdopodobnie gigantyczny i trudny do oszacowania przebieg. Jeśli samochód był należycie serwisowany, nie musi to być przeszkodą, gorzej, gdy traficie na mocno zaniedbane auto, w przypadku którego inwestycje mogą w skrajnej sytuacji przekroczyć jego wartość.

W tym segmencie to niemal norma,i to nawet w popularnych modelach, czyli takich, do których można znaleźć tanie zamienniki części. Szansa na zakup auta z rozsądnym przebiegiem i bezwypadkowego jest mała, dlatego radzimy interesować się tylko samochodami z udokumentowaną historią napraw.

Jeśli zdecydujecie się na auto po wypadku, oceńcie, czy naprawiono je zgodnie z technologią producenta. Bardzo istotną kwestią jest korozja – jeśli w wybranym przez was egzemplarzu będzie ona zaawansowana (dotyczy to zwłaszcza Mercedesa W210, ale także BMW i Opla), odradzamy zakup, bo doprowadzenie pojazdu do ładu może przekroczyć jego wartość.

Czy w związku z powyższym warto w ogóle rozważać zakup starawego auta? Naszym zdaniem tak, bo mimo wielu zaniedbanych egzemplarzy z segmentu E na rynku wciąż uda się znaleźć pojazdy godne zakupu.

W galerii znajdziecie nasze propozycje kosztujące nie więcej niż 15 tys. zł.