Jakie najdroższe Volvo można dziś kupić? Wielkiego, wyposażonego pod korek i niezwykle mocnego elektrycznego SUV-a EX90? Jeżeli mówimy o oficjalnej sprzedaży, to tak — auto w luksusowej wersji Ultra i ze wzmocnionym napęd Twin Motor Performance (680 KM!) kosztuje w polskich salonach przeszło 500 tys. zł. To teraz pomnóżcie tę kwotę razy dwa i jeszcze dodajcie do tego połowę tak skonfigurowanego EX90. Zaręczam, że warto, bo z tego równania wychodzi wskrzeszona szwedzka ikona — kultowe Volvo P1800ES w zupełnie nowej odsłonie. I to nie elektrycznej!
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kto zaprojektował nowe Volvo P1800ES?
To nie pierwsza sytuacja, kiedy ktoś nie godzi się z tym, by tak rewelacyjny projekt się marnował i nie mógł na nowo zachwycać kierowców. Kilka lat temu było głośno o restomodzie stworzonym przez firmę Cyan Racing. Ich projekt skrywał pod przepiękną karoserią technikę rodem z torów wyścigowych — wskrzeszone P1800 miało bebechy z Volvo C30 WTCC i Volvo S60 TC1 startujących w wyścigach aut turystycznych.
Za nowego restomoda odpowiada Autoforma, niewielka firma z Holandii, która poszła w nieco innym kierunku, ale też zdecydowała się na silnik spalinowy. Pod maską ma pracować nowoczesna, cudownie brzmiąca, bo 5-cylindrowa jednostka T5 autorstwa Volvo. Aż dziwne, że w dzisiejszych czasach Holendrzy nie pokusili się o przekonwertowanie P1800ES na elektryka. Najwyraźniej, jeszcze nie wszystkie restomody muszą mieć wtyczkę.
Restomod Volvo P1800ES Shooting BrakeAutoforma
Jak wygląda restomod na bazie Volvo P1800ES?
Dopisek ES w nazwie zdradza nam, że mamy tu do czynienia z jeszcze bardziej wyjątkową wersją Volvo P1800 — odmianą shooting brake z wykonaną ze szkła klapą bagażnika, która stała się potem inspiracją dla projektantów Volvo C30. Autoforma nie zdecydowała się na radykalną ingerencję w nadwozie, bo choć oryginał pochodzi z lat 60., jego linie wciąż skutecznie przyciągają wzrok.
Nowa wersja została delikatnie poszerzona, ale zachowała ducha pierwowzoru. Holendrzy jedynie wzbogacili ją o współczesne detale. Jakie? Choćby zintegrowany ze szklaną klapą spojler dachowy czy trapezoidalne końcówki układu wydechowego. I rzecz najbardziej rzucająca się w oczy — LED-owe tylne lampy i reflektory oraz światła do jazdy dziennej. Trzeba docenić, że w trosce o zgodność z oryginałem Autoforma zdecydowała się na zastosowanie tradycyjnych kloszy reflektorów, które nieźle maskują nowoczesną technologię.
Restomod Volvo P1800ES Shooting BrakeAutoforma
Ile egzemplarzy nowego Volvo P1800ES powstanie?
Autoforma planuje zaoferować klientom auto w trzech wersjach — Forward Fashionista, Modern Marvel i Heritage Heaven. Każda z nich będzie miała nieco inny charakter, przy czym to FF ma być najbardziej nowoczesna i sportowa w gamie. Jak zapowiada firma, MM i HH pozostaną bliższe oryginalnej filozofii modelu P1800.
Jeśli Holendrom uda się zdobyć odpowiednią liczbę zamówień, wystartują z projektem. Budowa pierwszego egzemplarza ma zająć około 18 miesięcy, ale potem Autoforma chciałaby produkować pięć sztuk rocznie. Są tu jacyś miłośnicy szwedzkiej klasyki w nowoczesnym wydaniu? Lepiej zacznijcie już odkładać, bo ceny mają wystartować z pułapu 300 tys. euro, czyli ponad 1 mln 265 tys. zł!
Autoforma
Autoforma
Autoforma
Autoforma
Autoforma
Autoforma
Autoforma
Autoforma
Autoforma