Nowe przepisy oznaczają, że wszyscy kierowcy wykonujący przewozy osób taksówkami muszą posiadać polskie prawo jazdy. Ma to o tyle duże znaczenie, że w dużej mierze przewozy takie realizują obcokrajowcy.

Wprowadzenie tych przepisów od dawna budziło niepokój związany z potencjalnie zmniejszoną dostępnością przejazdów oraz możliwymi podwyżkami cen. Już w kwietniu Michał Konowrocki, dyrektor zarządzający ds. pasażerów w Uber CEE, ostrzegał, że firma może stracić od 15 do 30 proc. kierowców, a Zespół Doradców Gospodarczych TOR szacował, że liczba kierowców świadczących przewozy taksówką w całym kraju może zmaleć o 10 proc., a w Warszawie — nawet o 30 proc.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:

Przetestowaliśmy, jak wygląda to w praktyce już po wprowadzeniu nowych przepisów, kiedy teoretycznie powinno być znacznie drożej i znacznie trudniej ze znalezieniem wolnego kierowcy.

Ceny i dostępność przejazdów na aplikację sprawdziliśmy 18 czerwca 2024 r., czyli dzień po wprowadzeniu nowych przepisów, ok. godz. 10.30, a następnie ok. godz. 13.00, w tym samym czasie, korzystając z trzech popularnych w Polsce aplikacji. Ceny i dostępność odnoszą się do Warszawy — w miejscu, gdzie szacowano wcześniej spadek liczby kierowców świadczących przejazdy aż o 30 proc. Podajemy ceny bez zastosowanych zniżek dla osób prywatnych.

18 czerwca ok. godz. 10.30

  • Free Now - 31,46 zł
  • Uber - 33,55 zł
  • Bolt - 33,63 zł

18 czerwca ok. godz. 13.00

  • Free Now - 35,43 zł
  • Uber - 44,84 zł
  • Bolt - 39,53 zł

Okazuje się, że "panika" zasiana była nieco na wyrost. Aż tak drastycznych podwyżek cen, jak wcześniej sugerowano, czyli sięgających ok. 50 proc., nie widać. Jeśli w ogóle są, to nieznaczne — na tyle, że praktycznie nie da się ich zauważyć, zwłaszcza że zależą od pory dnia i obłożenia kierowców. Mogą sięgać maksymalnie kilku proc., co zresztą także sprawdziliśmy.

Na tej samej, dość obleganej zresztą trasie z lotniska Okęcie na warszawski Mokotów w okresie od marca do czerwca ceny kształtowały się następująco:

  • 7.06. 23:37-00:05 - 40,70 zł;
  • 26.05. 23:29-23:46 - 36,70 zł;
  • 29.04. 22:10-22:27 - 31,80 zł;
  • 24.04 .22:44-22:59 - 43,50 zł;
  • 29.03. 21:09-21:28 - 33,30 zł;
  • 14.03. 22:28-22:46 - 39,50 zł;
  • 06.03. 08:24-08:48 - 31,00 zł.

18 czerwca zaś na identycznej trasie, ta sama aplikacja zaproponowała cenę 38,60 zł. Wyraźnie widać więc, że podwyżek nie ma, albo są one minimalne.

Czas oczekiwania, który oczywiście zależny jest od dnia, jego pory i czynników sezonowych, nadal pozostaje krótki. Rozbieżności co prawda sięgają 100 proc., ale jest to kwestia minut — dwóch albo czterech.

O zdanie na temat zmian prawnych zapytaliśmy również biura prasowe trzech, popularnych w Polsce aplikacji. Jak na razie odpowiedzi otrzymaliśmy od dwóch z nich.

Pełne treści zamieszczamy poniżej.

Biuro Prasowe Uber:

Dostosowaliśmy naszą działalność do nowych wymogów dotyczących licencjonowania kierowców. Od 17 czerwca wszyscy kierowcy rejestrujący się na platformie Uber muszą posiadać prawo jazdy wydane w Polsce.

Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający Freenow:

Pasażerowie FREENOW mogą mieć pewność, że wszyscy kierowcy dostępni na naszej platformie posiadają polskie prawo jazdy. Wszystkie prawa jazdy kierowców w naszym systemie zweryfikowaliśmy w bazie CEPIK, aby wykluczyć podrobione dokumenty.

Z dniem 17 czerwca FREENOW dokonało blokady blisko 15% kierowców, którzy nie zdążyli dostarczyć polskiego prawa jazdy. Szacujemy, że wśród nich są jeszcze osoby oczekujące na odbiór polskiego prawa jazdy w urzędzie. Jeśli dostarczą nam ten dokument, będziemy mogli odblokować im dostęp do platformy. Będziemy robić wszystko, by skutki nowych przepisów nie były odczuwalne dla pasażerów w Polsce. Oceny tych skutków będzie można dokonać po pewnym czasie, bo są związane z sezonowością popytu, ale także z tym, w jakim stopniu pozostałe platformy dostosowały się do nowych przepisów.

Po pierwszej dobie obowiązywania tego przepisu możemy jednak stwierdzić, że dostępność kierowców FREENOW dla pasażerów jest na dobrym poziomie. Wyzwaniem może być natomiast okres powakacyjny, który zwykle wiąże się ze wzmożonym popytem.