• Od początku roku w Polsce zarejestrowano łącznie ponad 102 tys. nowych samochodów
  • W marcu z salonów samochodowych wyjechało niemal 40 tys. nowych pojazdów
  • Rośnie zainteresowanie segmentem premium w Polsce. W marcu producenci luksusowych aut odnotowali łącznie wzrost sprzedaży aż o ponad 50 proc. (względem lutego 2022 r.)
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Inflacja, słabnąca złotówka, kryzys na rynku półprzewodników, wiązek elektrycznych i innych komponentów wpływają na motoryzacyjny rynek. Dla kierowców w Polsce oznacza to nie tylko wzrosty cen samochodów nowych i używanych, ale także problemy z dostępnością wielu modeli aut. Według instytutu Samar wciąż jednak można mówić o optymizmie, skoro tylko w marcu udało się zarejestrować w Polsce niemal 40 tys. nowych aut. Od początku roku w Polsce przybyło zaś łącznie ponad 102 tys. nowych pojazdów.

W tak trudnym okresie najlepiej radzą sobie marki z segmentu premium. Okazuje się, że w marcu producenci luksusowych aut odnotowali łącznie wzrost sprzedaży aż o ponad 50 proc. (w porównaniu do lutego 2022 r.). W czołówce znalazły się Alpine (aż 500 proc.!), Cupra (140 proc.), DS (275 proc.), Ferrari (75 proc.), Jaguar (57 proc.) czy Porsche (45 proc.). Sprzedaż zwiększył także Mercedes (wzrost o 15 proc.).

Sprzedaż nowych samochodów z segmentu premium w Polsce w 2022 r.

Marka samochodów Sprzedaż w pierwszym kwartale 2022 r. (egz.) Zmiana względem pierwszego kwartału 2021 r. (proc.)
BMW 5516 - 9,2
Mercedes 5211 - 6,1
Audi 4592 - 8,09
Volvo 3189 -16,6
Lexus 952 -41,9
Mini 816 + 29,9
Porsche 614 + 34,9
Alfa Romeo 419 + 7,16
Tesla 378 + 40,5
Land Rover 308 -18,5

Wzrost sprzedaży to jednak nie wszystko. Równie ważne jest także utrzymanie się w czołówce pod względem ilościowym. A w tej kategorii znakomicie radzą sobie Audi, BMW i Mercedes. Chętnych na samochody niemieckiej trójcy jest w Polsce więcej niż w przypadku takich firm jak Citroen, Fiat, Opel, Peugeot, Renault czy Seat. Na drugim końcu skali znalazły się zaś marki znane z wyjątkowych aut. W marcu znaleźli się chętni na pojazdy takich firm jak Bentley (8 sztuk), Ferrari (7 egz.), Maserati (6 szt.), Lamborghini (5 egz.) czy Aston Martin (5 szt.). Statystyki sprzedaży poprawił także McLaren. W marcu sprzedano 1 egzemplarz (w lutym zaś żadnego).

Trzy marki premium w TOP 10 w Polsce

"W rankingu TOP10 najczęściej wybieranych przez klientów marek wciąż widzimy trzy marki premium: BMW na pozycji szóstej, Mercedesa na pozycji siódmej oraz Audi na pozycji dziesiątej. Zarówno BMW, jak i Audi zanotowały spadki na poziomie odpowiednio 6,4 proc., 4,1 proc. Wynik Mercedesa poprawił się w stosunku do marca ubiegłego roku o 15,4 proc." – wyjaśnia Wojciech Drzewiecki, prezes instytutu Samar.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:

Wśród wszystkich producentów numerem jeden w Polsce wciąż jest Toyota, która deklasuje rywali pod względem wyników sprzedaży. Najwyraźniej japońska marka poczyniła największy zapasy aut, a kryzys na rynku półprzewodników dotyka ją w znacznie mniejszym stopniu niż choćby Grupę Volkswagena. Sprzedaż Skody spadła bowiem aż o 49,45 proc. (w porównaniu do marca 2021 r.) a Volkswagena o 23 proc.

Sprzedaż nowych samochodów w Polsce w 2022 r.

Marka samochodów Sprzedaż w pierwszym kwartale 2022 r. (egz.) Zmiana względem pierwszego kwartału 2021 r. (proc.)
Toyota 18 482 - 9 proc.
Kia 9785 + 38 proc.
Skoda 8658 - 42,5 proc.
Volkswagen 6702 - 33,4 proc.
Hyundai 6624 24,6 proc.
BMW 5516 - 9,2 proc.
Mercedes 5211 - 4,8 proc.
Dacia 5033 12,7 proc.
Ford 4827 - 10,2 proc.
Audi 4592 - 8,9 proc.

W TOP 10 najchętniej kupowanych marek samochodów w Polsce trudno przeoczyć znakomite wyniki koncernu Hyundai-Kia. Obie marki odnotowały wzrost względem ubiegłego roku. Kia odnotowała bowiem 24 proc. a Hyundai 11 proc. Tyle wystarczyło, by zmieścić się w TOP 5 i wyprzedzić nie tylko rywali premium (BMW czy Mercedes), ale także Dacię i Forda.

Otwartą kwestią pozostaje czy obecna kolejność firm utrzyma się w ciągu najbliższych miesięcy. Wiele zależy od możliwości produkcyjnych i zależności od dostawców z Ukrainy i Rosji oraz warunków finansowania. Wojciech Drzewiecki wyjaśnia – "Chociaż sytuacja dotycząca produkcji komponentów nieco się poprawiła, gdyż ukraińscy dostawcy wznowili produkcję, to jednak jej aktualna wielkość nie pozwoliła na skompensowanie strat zanotowanych po inwazji. Dodatkowo zdarzenie to wpłynęło na ceny surowców, w tym niklu wykorzystywanego do produkcji baterii. O ile na początku roku cena tony niklu oscylowała pomiędzy 20 a 30 tys. dolarów, to po agresji rosyjskiej przekroczyła poziom 100 tys. dolarów. Tak wysoki wzrost musi przekładać się i przekłada się na finalną cenę samochodów. Obserwowany wzrost jest na tyle wysoki, że niewątpliwie wpływa na decyzje zakupowe potencjalnych klientów. W przypadku rynku polskiego dodatkowym czynnikiem jest inflacja oraz słaby złoty, co również przyczynia się do wzrostu cen. Wzrosty obserwujemy nie tylko na rynku samochodów nowych, ale także używanych".