• Każda standardowa wersja BMW X7 zawiera siedem miejsc, w opcji dwa indywidualne komfortowe fotele w drugim rzędzie
  • Zależnie od rynku dostępna jest tapicerka skórzana lub pikowany wegański materiał Sensafin przypominający skórę
  • Najmocniejsze BMW X7 sygnowane literą M dostępne jest tylko w odmianie benzynowej V8 o mocy 530 KM
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Wyrazisty przód, mocna prezencja i nowa interpretacja typowych dla BMW elementów stylistycznych. To tylko kilka cytatów z informacji prasowej poświęconej odnowionemu BMW X7. Jedno nie ulega wątpliwości. Tuż przed premierą limuzyny z serii 7 BMW zaczyna oswajać klientów z zupełnie nowym wzornictwem przedniej części samochodu. Otwartą kwestią pozostaje czy proces oswajania będzie trwać wieki, lata, miesiące czy też kilka dni. Najwyraźniej uznano, że przed premierą reprezentacyjnego sedana to X7 wypada wypuścić w roli forpoczty.

BMW X7 to SAV. Nie SUV!

Prócz stylizacji Niemcy zwracają uwagę na jedno. Chwalą się bogatym wyposażeniem swojego ogromnego SAV (wedle nomenklatury BMW nowe X7 to nie jest SUV, a właśnie SAV, czyli Sports Acitivity Vehicle). Bez dopłaty otrzymamy zatem matrycowe światła adaptacyjne LED (światła mijania i drogowe umieszczono w dolnym rzędzie a dzienne, pozycyjne i kierunkowskazy w górnym), adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne, ogrzewane fotele przednie, siedem miejsc siedzących, szklany dach panoramiczny i dekoracje z prawdziwego drewna. Do tego napęd na wszystkie koła i 8-stopniowa sportowa skrzynia Steptronic. Nowe X7 opuści amerykańską fabrykę na 20-calowych kołach. Tyle, jeśli chodzi o standardowe wyposażenie. Dla klientów, dla których 20 cali to zdecydowanie za mało pomyślano o czymś większym. Na liście opcji znalazły się też 23-calowe koła. Cena? Jeszcze nieznana.

Nie zapomniano o licznych opcjach innych niż felgi i opony. Dopłaty wymaga m.in. aktywny układ kierowniczy, aktywna stabilizacja przechyłów bocznych, asystent jazdy z przyczepą, asystent manewrowania, podświetlenie szklanego dachu czy ogrzewanie tylnych siedzeń i podłokietników oraz uchwytów na napoje. W X7 pojawi się także moduł łączności 5G w ramach opcji Personal eSIM. Do tego tzw. inteligentny asystent osobisty, który ma służyć pomocą w aktywacji płatnych dodatków w samochodzie. Czy rzeczywiście będzie potrzebny? To samo pytanie będzie można sobie zadać, rozważając dopłatę za podświetloną ogromną atrapę chłodnicy. Innymi słowy – nerki z własną iluminacją.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

BMW X7 - diesel zostaje, ale już bez BMW M

Znamienne, że mniej uwagi poświęcono silnikom. Na szczycie gamy X7 M60i xDrive, czyli benzynowe V8 (4,4 l o mocy 530 KM). Komu V8 nie jest potrzebne, zawsze może sięgnąć po technikę sześciu cylindrów w rzędzie, czyli X7 xDrive 40i (benzynowy 3.0 l o mocy 380 KM) lub X7 xDrive40d (gruntownie zmodernizowany diesel 3.0 l o mocy 352 KM). Bez względu jednak na to, jaką wersję wybierzecie to zawsze otrzymacie 8-stopniową skrzynię Steptronic i napęd na wszystkie koła (BMW wspomina o większym akcencie na tył). I zawsze w zestawie będzie jeszcze technologia miękkiej hybrydy z instalacją 48 V, co oznacza dodatkowe 12 KM i 200 Nm. O dieslu z serii M ani słowa.

Na liście nowości nie sposób przeoczyć kolejnych asystentów wspomagających kierowcę. BMW chwali się udoskonaloną ochroną przed kolizją z rowerzystami, pieszymi i pojazdami nadjeżdżającymi z naprzeciwka (dodatkowa ochrona przy wysiadaniu i otwieraniu drzwi) oraz automatycznym asystentem ograniczania prędkości. X7 może także samodzielnie cofać i manewrować na dystansie do 200 m. Samochód rozpoznaje także sygnalizację świetlną w ramach opcjonalnego pakietu z aktywnym regulatorem prędkości Stop & Go.

Otwartą kwestią pozostaje termin, gdy będzie już można poświęcić czas na sprawdzanie wszystkich dodatków i asystentów. Póki co BMW obiecuje wprowadzenie samochodu na rynek w sierpniu 2022 r. A jak naprawdę będzie z dostępnością w trudnych dla motoryzacji czasach?