• Zainteresowanie europejskich klientów klasycznymi rodzajami nadwozia i napędu słabnie kosztem SUV-ów i zelektryfikwanych modeli, co przekłada się na spadek sprzedaży
  • Mercedes i BMW myślą globalnie – na innych kontynentach wyniki sprzedaży sedanów i coupé są nadal zadowalające.
  • Następna generacja Mercedesa klasy C przejmie wiele cech nowej klasy S, która debiutuje na początku września
  • Aktualne BMW serii 1 podoba się klientom, ale prawdziwym fanom brakuje w niej tylnego napędu i silnika R6. Nowe BMW serii 2 Coupé będzie bazowało technicznie na serii 3, a nie serii 1, otrzyma więc tylny napęd i rzędową „szóstkę”

Jeśli liczby nie kłamią, to wkrótce Mercedes klasy C i BMW serii 2 Coupé będą miały problem. Z roku na rok rośnie – także u nas – sprzedaż SUV-ów, kosztem modeli w klasycznym nadwoziu. W pierwszym półroczu w „Top 10” najlepiej sprzedających się samochodów na polskim rynku były aż cztery SUV-y: Dacia Duster (4. miejsce), Toyota C-HR (6.), Volkswageny Tiguan (9.) i T-Roc (10.). Ponadto w wielu krajach europejskich dynamicznie zwiększa się zapotrzebowanie na hybrydy plug-in i samochody elektryczne, czemu sprzyjają państwowe subwencje.

Mimo to Mercedes ani BMW nie rezygnują z klasycznych nadwozi (sedana klasy C i coupé serii 2) ani tradycyjnych napędów, chociaż elektryfikowanych, a w przypadku Mercedesa – także z wersji hybrydowych plug-in.

Nie wszyscy kochają SUV-y tak mocno jak my

Czemu tak się dzieje? Obaj producenci myślą szerzej niż tylko o rynkach europejskich. Na świecie limuzyny mają się całkiem nieźle, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych i Chinach, gdzie są lubiane także w wersjach z przedłużonym rozstawem osi – stanowią tam symbol statusu. Natomiast chętnie wybierane w Europie kombi nie są na tych zamorskich rynkach tak popularne, jak na Starym Kontynencie.

SUV-y zdążyły się już dostosować do europejskich norm – większość z nich jest tylko niewiele szersza i dłuższa od formatu uznanego tu za akceptowalny. Jednak nadal pozostają cięższe od przeciętnego samochodu – średnio o ok. 200 kg. W czasach, gdy producenci walczą o coraz większą wydajność i coraz niższą emisję CO2, mniejsza masa staje się istotnym argumentem przemawiającym za klasycznymi rodzajami nadwozia.

Mercedes C to taka mała klasa S

Kilka tygodni temu pokazaliśmy Wam Mercedesa klasy C kombi. Sądząc po komentarzach („Dlaczego nie pokazaliście sedana, czy on w ogóle będzie produkowany?”), klasyczna limuzyna może okazać się czarnym koniem. W każdym razie pod względem designu – szef stylistów Gorden Wagener mocno się przyłożył. Trąci myszką? Nie, w żadnym razie. Wygląda raczej jak mała klasa S. Do tego całkiem dynamicznie. Dzisiejsze barokowe kształty (zdjęcie poniżej) ustępują miejsca prostszym liniom, nowe C z „twarzy” przypomina świeżo zmodernizowaną klasę E. Wewnątrz zostaną zastosowane podobne rozwiązania jak w klasie S (premiera 2 września). Czyli mało przełączników, za to duże ekrany, wszystko, co się da, zdigitalizowane. Stylistycznie dość bliskie Tesli, choć podobno lepsze w obsłudze. Wrażenie robi zwłaszcza nowy interfejs głosowy, z którym da się swobodnie porozmawiać o samochodzie, warunkach atmosferycznych i życiu. Zainteresowanym wirtualny asystent może też przeczytać najświeższy horoskop.

Gdyby wyciągnąć wnioski na podstawie statystyk sprzedaży modeli BMW, nowa seria 1 i pochodzące od niej 2 Gran Coupé przypadły do gustu klientom monachijskiego koncernu. Jednak prawdziwi entuzjaści marki nadal nie mogą pogodzić się z zastosowaniem w kompaktach napędu na przednie koła i włożeniem pod maski tych aut 3-, a najwyżej 4-cylindrowych silników. Sięgnięcie po takie rozwiązania techniczne ma ścisły związek z finansami – na małych i kompaktowych samochodach nie da się tak dobrze zarobić, jak na większych. Poza tym mniejsze modele BMW dzielą się platformą z brytyjskim rodzeństwem Mini, co przynosi wymierne korzyści budżetowe.

BMW serii 2 Coupé na otarcie łez fanom marki

Natomiast nowe coupé serii 2 skonstruowano zgodnie z najświętszymi zasadami BMW, ponieważ bazuje na aktualnej serii 3. A to znaczy, że ma napęd na tylne koła (na obie osie dostępny jest za dopłatą) i możliwość zainstalowania 6-cylindrowego silnika w rzędzie, tak jak się należy. Rzędową „szóstkę” otrzymają modele od M240i wzwyż.

Najnowsza seria 1 i 2 Gran Coupé wraz z nową architekturą otrzymały także przestronniejsze wnętrze. Za to nowa seria 2 Coupé ani pokrewny jej kabriolet, który dołączy do palety później, nie staną się raczej mistrzami przestronności. Oddajmy im jednak sprawiedliwość – dwudrzwiowe samochody rzadko bywają rodzinnymi transporterami i nikt od nich wielkiej przestronności nie oczekuje. W zamian za to pójdą śladem wytyczonym już przez większego brata – coupé serii 4 – i będą nastawione na dostarczanie maksymalnej frajdy z jazdy. Czyli spełnią sloganową obietnicę, od lat niezmiennie towarzyszącą monachijskiej marce: radość z jazdy. W kwestii silników BMW może sięgnąć do całej palety „trójki” – 4-cylindrowców, hybryd plug-in aż po nowe M2, które mogłoby osiągać ok. 480 KM.

Mercedes klasy C i BMW serii 2 Coupé – naszym zdaniem

Cały świat oszalał na punkcie SUV-ów? Nie, także klasyczne sedany i coupé mają swoich zwolenników. A ci zapewne pokochają nową klasę C Mercedesa i „dwójkę” coupé BMW! Oba modele świetnie wyglądają, są w pełni zdigitalizowane i stawiają na klasyczne wartości.