• W ciągu ostatniej dekady zasięgi aut elektrycznych wydłużyły się kilkukrotnie
  • Akumulatory mają coraz większą pojemność, ale czas ich ładowania jest coraz krótszy – pod warunkiem, że mamy dostęp do odpowiednio szybkiej stacji ładowania
  • W Polsce stacji ładowania wciąż jest niewiele – duży zasięg ma znaczenie. W krajach, gdzie szybkie ładowarki są tak popularne jak stacje benzynowe, można sobie pozwolić na auto z mniejszą baterią
  • Szybkie ładowania w trasie to bardzo droga przyjemność – czasem kosztuje więcej niż tankowania paliwa do auta z silnikiem spalinowym

Samochodów elektrycznych na naszych drogach przybywa, ale wciąż traktowane są one przez wielu jako ciekawostka, a nie realna alternatywa dla aut z napędem spalinowym. I choć premier Morawiecki twierdzi, że Polska już jest liderem elektromobilności, a ceny aut elektrycznych powoli zbliżają się do cen aut z silnikami spalinowymi (bo elektryki relatywnie tanieją, a pozostałe samochody gwałtownie drożeją), to wciąż wielu kierowców podchodzi do nich ze sporą dozą nieufności.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Zasięg aut elektrycznych na autostradzie — czy elektryki są stworzone tylko do jazdy po mieście?

Częsty zarzut: auta elektryczne nadają się tylko do miasta, bo w trasie ich zasięg jest tak mały, a czasy ładowania tak długie, że jazda staje się udręką. To stara śpiewka, którą słyszeliśmy wtedy, kiedy pierwsze wielkoseryjne elektryki trafiały na rynek. W międzyczasie auta elektryczne „wydoroślały”, mają coraz większe akumulatory, mogą współpracować z coraz szybszymi stacjami ładowania.

W naszych realiach największym problemem wciąż pozostaje jednak niski poziom rozwoju infrastruktury, Polska należy do krajów z najmniejszym zagęszczeniem punktów ładowania. O ile np. w Niemczech, które nie są w tej dziedzinie europejskim liderem, na 100 km dróg publicznych przypada 19,4 pkt ładowania, o tyle w Polsce jest to zaledwie 0,4 pkt na 100 km. A to znaczy, że dla nas jak największy zasięg ma znaczenie, szczególnie jeśli chcemy jeździć autem na prąd dalej niż tylko „wokół komina”. Sprawdziliśmy, ile kilometrów można przejechać nowoczesnymi autami elektrycznymi z prędkością 130 km/h, czyli „w limicie” obowiązującym w większości krajów Europy.

Wyniki naszego testu znajdziecie w galerii. Naszym zdaniem, jeśli ktoś nie pokonuje codziennie kilkusetkilometrowych tras autostradą, to zasięgi oferowane przez nowoczesne auta elektryczne, nawet przy dzisiejszym stanie sieci ładowania, można już uznać za dostateczne

Zasięg aut elektrycznych na autostradzie — do diesli wciąż im bardzo daleko

Postęp w dziedzinie aut elektrycznych jest niezaprzeczalny, ale elektrykom wciąż pod względem zasięgu daleko jest do aut z napędem spalinowym. Odpowiednia infrastruktura (dostępność szybkich ładowarek przy trasach) i planowanie podróży pozwalają zniwelować część niedogodności. Warto też mieć świadomość, że w przypadku aut elektrycznych liczba zmiennych wpływających znacząco na zasięg jest znacznie większa niż w przypadku aut z napędem spalinowym – często wystarczy zmiana temperatury, kierunku wiatru czy prędkości jazdy, żeby rzeczywisty zasięg zmienił się czasem nie o kilka, ale nawet o kilkadziesiąt procent!i