• Ford po raz pierwszy wprowadza silnik elektryczny do katalogu części zamiennych dla amatorów samodzielnie budowanych pojazdów
  • Pierwszy dostępny motor to wersja stosowana w Fordzie Mustangu Mach-E
  • Początkowo dostępny będzie silnik bez osprzętu. Docelowo w gamie pojawią się także pozostałe elementy - falownik, sterowniki oraz zestaw akumulatorów
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onetu

Silnik elektryczny w miejsce tradycyjnego Big Blocka V8 o mocy ponad 1000 KM? W Ameryce to możliwe. W Fordzie uznano, że pora wykorzystać nieustającą modę na budowanie własnych aut w oparciu o fabrycznie nowe silniki, jakie można kupić w specjalnie stworzonych oddziałach o wymownej nazwie Performance. I tak oto katalog pełen spalinowych motorów o wymownych nazwach "Godzilla", "Coyote", "Race", "BigBlock" czy "EcoBoost" wzbogacono o elektryczny silnik "Eluminator".

Eliminator to techniczny krewniak napędu stosowanego w Fordzie Mustangu Mach-E GT. Produkt o dość charakterystycznym numerze katalogowym "M-9000-MACH-E" wyceniono na 3,9 tys. dolarów. Tyle trzeba zapłacić za motor o mocy 281 KM i 430 Nm momentu obrotowego. Produkt jest dostępny bez układu sterowania, falownika i najważniejszej części – zestawu akumulatorów.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Debiut silnika elektrycznego w sklepie Ford Performance zasługuje na coś więcej niż krótką notkę prasową. Stąd zadbano o stosowny koncept elektrycznego pickupa z Emuminatorem pod maską. Dawcą okazał się Ford F-100 z 1978 r. Zajęli się nim nie tylko inżynierowie Forda. Wspomagał ich również zespół z ekipy MLe Racecars oraz specjaliści z innych firm tuningowych (to dzięki nim zainstalowano deskę rozdzielczą z aluminium oraz skórzaną tapicerkę). Efekt można podziwiać w galerii.

Ford nie kryje, że silnik elektryczny sprzedawany osobno to dopiero początek. Amerykanie deklarują, że katalog poszerzy się w przyszłości także o sterowniki, falowniki i jakże pożądane baterie. Docelowo zatem będzie można kupić kompletny napęd z całym niezbędnym osprzętem. Jedyne co pozostaje, to tylko umiejętnie je zabudować w samochodzie. Znając jednak pomysłowość specjalistów zza oceanu, można być spokojnym o efektowne konstrukcje. Z pewnością będzie co podziwiać.