Dla wielu rowerzystów zaskoczeniem jest, że nawet na przejeździe dla rowerów, gdy dojdzie do kolizji z samochodem, nie zawsze winien jest kierowca samochodu. Przepisy, które o tym mówią, mogą wydawać się niejasne. Tłumaczymy.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Auto Świat
W takiej sytuacji kierowcy samochodu nie wolno zmusić rowerzysty do zwalniania czy zmiany kierunku jazdy. To wymuszenie pierwszeństwa!
Pierwszeństwo rowerzysty na przejeździe dla rowerów jest obecnie z grubsza takie, jakie kiedyś, przed zmianą przepisów, mieli piesi na pasach — czyli warunkowe. Przepis, który o tym mówi, brzmi tak:
Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, znajdującym się na przejeździe.
Jeśli nie doczytałeś do końca, może ci się wydawać, że na przejeździe dla rowerów rowerzysta ma bezwzględne pierwszeństwo, tymczasem jest inaczej. Otóż niby ma, kierowca powinien ustąpić mu pierwszeństwa, ale tylko pod warunkiem, że rowerzysta znajduje się na przejeździe. A jeśli rower dopiero zbliża się do przejazdu, to kierowca wcale nie musi ustępować mu pierwszeństwa. O pierwszeństwie przesądza więc to, kto pierwszy "postawi koło" na przejeździe — można wręcz powiedzieć, że kto pierwszy, ten lepszy.
Maciej Brzeziński / Auto Świat
Rowerzysta na przejeździe dla rowerów
Ale uwaga: błędem byłoby stwierdzenie, że zawsze, gdy rowerzysta uderzy w bok samochodu, kierowca auta jest bez winy, a rowerzysta popełnił wykroczenie. Liczy się nie to, kto w kogo wjechał, ale to, kto był pierwszy na przejeździe. Jeśli rowerzysta znajduje się na przejeździe, to kierowca powinien mu ustąpić, aby nie ryzykować sytuacji, w której rower uderzy w bok samochodu.
Jeśli skręcasz, musisz ustąpić rowerzyście jadącemu na wprost
Wojciech Denisiuk / Auto Świat
ściezka rowerowa
Szczególne zasady wchodzą w grę, gdy kierowca skręca np. w prawo i przecina drogę, którą jadą rowery na wprost. Ważna rzecz: dotyczy to nie tylko przecinania przejazdu dla rowerów. Ustąpić trzeba — bezwzględnie — każdemu rowerzyście jadącemu na wprost, także po jezdni.
Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, jadącym na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.
Jak widać, w tej sytuacji nie obowiązuje już zasada: "kto pierwszy, ten lepszy". Jest to szczególnie niekomfortowa sytuacja dla skręcających w prawo kierowców furgonów i innych aut, z których widoczność jest ograniczona. Ale słaba widoczność nie jest wytłumaczeniem, bo jest jeszcze inna zasada: "nie widzę — nie jadę".
Rowerzysta zbliża się do przejazdu dla rowerów. Który rower ma pierwszeństwo?
Powtórzymy przepis cytowany na początku:
Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, znajdującym się na przejeździe.
Rower jest pojazdem, a osoba, która nim jedzie — popularnie nazywana rowerzystą — z formalnego punktu widzenia jest kierującym. A zatem w tym przypadku rowerzystę obowiązują te same zasady co kierowcę samochodu. Jeśli kierujący rowerem jadący jezdnią zbliża się do przejazdu dla rowerów, to powinien zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście znajdującemu się na przejeździe. A to oznacza, że gdy jeden rowerzysta wpadnie na drugiego w takim miejscu, o winie decydują niuanse — ten, kto był pierwszy na przejeździe, może oczekiwać ustąpienia pierwszeństwa przez innych kierujących.