Najpierw Tivoli wprowadziło SsangYonga w świat aut klasy mini-SUV. Teraz kompaktowe (a może nie do końca...) XLV mierzy o numer wyżej. Czy plan się powiedzie?
SsangYong Tivoli zapewnił już tej egzotycznej na naszym rynku marce przebojowe wejście. Tyle że dobry występ w teście porównawczym to dopiero gra przedwstępna do zawojowania rynku. Teraz przyszedł czas na kolejną, potencjalnie równie zaskakującą odsłonę w postaci nowego modelu o nazwie XLV. „eXciting smart Lifestyle Vehicle” – czyli ekscytujący, sprytny pojazd, kreujący wizerunek właściciela prowadzącego aktywny i przebojowy tryb życia. Taka nazwa, mimo niezręcznego tłumaczenia, zobowiązuje.
Łatwo jednak nie będzie, ponieważ tym razem SssangYong mierzy o klasę wyżej. O ile miniaturowe SUV-iki dopiero próbują na dobre zadomowić się na rynku, o tyle większe kompaktowe SUV-y to już klasyka gatunku. Tymczasem koreański producent chyba nie docenił poprzeczki, którą stawia ten segment rynku, bo zamiast zaprojektować od nowa odpowiedni do tej klasy model, wykorzystał bazę techniczną Tivoli i… „dokleił” z tyłu 24 centymetry. Nie wygląda to specjalnie elegancko, ale za to daje w efekcie pokaźny bagażnik. Czy taka taktyka techniczna wystarczy, żeby ograć Hyundaia Tucsona i Renault Kadjara, pokaże nasze porównanie.
SsangYong Tivoli + 24 centymetry z tyłu = XLV
Ponieważ dodatkowe centymetry w długości nadwozia SsangYonga znalazły się w całości za tylną osią, ilość miejsca na tylnej kanapie nie przysporzy XLV fanów. Tutaj koncepcja pokazuje swoje słabe punkty. A raczej jedną wielką plamę: co z tego, że mamy do dyspozycji gigantyczny, 720-litrowy bagażnik, skoro rośli pasażerowie nie zmieszczą się na tylnej kanapie? Rywale roztropniej rozdzielają karoserię na przestrzeń pasażerską i bagażową, niemniej trzeba przyznać, że dopiero po złożeniu oparcia kanapy „połkną” więcej paczek od SsangYonga.
Ale co tam bagażnik, co tam kabina – przecież dziś liczy się blichtr i efekt wizualny. Szczególnie gdy SUV-a prowadzi filigranowa kobieta, która bez trudu mieści się za kierownicą. Zakupy wejdą na pewno, do tego na pierwszy rzut oka SsangYong XLV prezentuje się efektownie i nowocześnie. Natomiast robotom i monterom koreańskiej marki nie udało się zmontować swojego dzieła tak solidnie, jak zrobili to rywale ze stajni Hyundaia i Renault.
Dodatkowo materiały wyglądają na mniej wyszukane, a fotele zapewniają najsłabsze wsparcie dla kierowcy i pasażera na długich trasach. Co prawda, siedzenia Renault także nie zamienią długiej podróży w pobyt w spa z kinem domowym i są zbyt miękkie, jednak francuskim projektantom udało się je lepiej wyprofilować. W drugim rzędzie Kadjara wystarczy miejsca, jednak siedziska są po prostu zbyt skąpo skrojone.
Co innego w Tucsonie. W tym samochodzie można się odprężyć na wszystkich miejscach, a wypełnienia foteli stanowią najlepszy kompromis między rozleniwiającą miękkością a sprężystością, niezbędną do dobrego podpierania i utrzymywania ciała w fotelu. Pozycja kierowcy Hyundaia jest najlepsza w stawce.
Auto Bild
SsangYong XLV kontra Hyundai Tucson i Renault Kadjar
Również w innych dziedzinach spece z SsangYonga nie stanęli na wysokości zadania. Weźmy na przykład tak modne multimedia i łączność z internetem. Zestawy głośnomówiące do telefonu komórkowego znajdziecie we wszystkich trzech autach, ale tylko w XLV wymaga on kodu PIN do synchronizacji pokładowego systemu audio z telefonem.
Nawigacja to też nie konik SsangYonga, lecz Hyundaia, który zaskakuje najlepszą w stawce grafiką i znakomitą czytelnością monitora, a także odbiera dane o ruchu drogowym w czasie rzeczywistym. Do tego kwestia systemów bezpieczeństwa czynnego, w której to SsangYong mocno dołuje, bo poza ABS i ESP kierowca ma za sojusznika jeszcze tylko własny zdrowy rozsądek.
Auto Bild
SsangYong XLV kontra Hyundai Tucson i Renault Kadjar
Małe diesle o mocy nieco ponad stu koni mechanicznych w sporym SUV-ie z przednim napędem – jest to tak minimalistyczne, jak odczucia budzone podczas jazdy. Ważącemu 1431 kg XLV wystarcza 11,4 s, żeby osiągnąć prędkość 100 km/h ze startu zatrzymanego. Niestety, nikt w tym gronie nie jest szybszy. Ewentualnie może być oszczędniejszy. Z testowym spalaniem 6,1 l/100 km SsangYong „połyka” o około pół litra więcej niż jego koledzy.
Miło jednak, że dodatkowe mililitry paliwa wtryskiwane do cylindrów XLV są dobrze wykorzystywane: moment obrotowy jest najwyższy w stawce i wynosi 300 Nm przy zaledwie 1500 obrotach na minutę. Czuć to szczególnie na najwyższym biegu, kiedy to XLV „zbiera się” znacznie żwawiej od obdarzonego skrzynią z długimi przełożeniami Tucsona.
Auto Bild
SsangYong XLV kontra Hyundai Tucson i Renault Kadjar
Renault mogło dostarczyć do porównania jedynie egzemplarz wyposażony w łagodną w obyciu, ale też niewyróżniającą się niczym szczególnym dwusprzęgłową skrzynię biegów. I tu ciekawostka. Teoretycznie dwusprzęgłowy „automat” powinien zapewniać przewagę w przyspieszeniu, a to dlatego, że szczególnie szybko przełącza biegi. Tymczasem po wciśnięciu pedału gazu do podłogi Renault rozpędza się co prawda zdecydowanie, ale wcale nie lepiej od SsangYonga, którego powinna „hamować” hacząca dźwignia biegów, wybitnie niesprzyjająca sprawnej zmianie przełożeń.
Czyli może jednak to XLV wcale nie jest takie złe? Niestety, hamulce nie dodają mu splendoru. SsangYong wyhamował ze 100 km/h do zatrzymania na dystansie 39,5 metra. Na asfalcie. Suchym. I to mimo na pewno nie najgorszych opon marki Pirelli. Kadjar zatrzymał się z tej samej prędkości o metr wcześniej, a Tucson hamował jeszcze lepiej, gdyż stanął po 37,5 m. Nie jest to co prawda najlepsza wartość w tej klasie aut, ale można ją z zadowoleniem zaakceptować.
Resorowanie także nie należy do atutów XLV. Auto wydaje się „niedoamortyzowane” i nawet przy dwóch osobach na pokładzie zawieszenie sprawia czasem wrażenie, jakby dobijało. Nie jest to z pewnością groźne z technicznego punktu widzenia, jednak chaotyczne nierówności jezdni potrafią szybko zmącić spokój w kabinie. XLV to zdecydowanie auto na dobre drogi.
SsangYong ochoczo przyspiesza, ale hamuje z ociąganiem
Tymczasem Renault nadało sprężynom Kadjara większą miękkość i to wystarczyło, żeby zapewnić podróżnym akceptowalny komfort. Akceptowalny – i ani grama więcej. To auto potrafi od czasu do czasu solidnie potrząsnąć pasażerami. Legendarny „francuski komfort” nie powinien tak wyglądać!
Najbardziej harmonijnie radzi sobie z nierównościami jezdni SUV Hyundaia. Jego sprężyste resorowanie dobrze wykonuje swoją pracę, ale nie chwali się pasażerom tym, ile roboty musi wziąć na siebie na nierównej drodze. Kiedy jakiś wstrząs przedostanie się do kabiny, to Tucsonem można swobodnie planować wyruszenie nawet w długą trasę.
Po przyjeździe na miejsce w dobrej formie uda się wybrać jeszcze na długi spacer po plaży albo na siłownię. I o to tutaj chodzi: skoro długa podróż dopracowanym samochodem może być odprężającą atrakcją, to tak właśnie powinno być. SsangYong może i rzeczywiście robi postępy, ale nadal powinien się jeszcze wielu rzeczy nauczyć. Choćby od takich konkurentów, jak Hyundai i Renault.
Hyundai Tucson 1.7 CRDi, Renault Kadjar 1.5 dCi, SssangYong XLV 1.6 e-XDi - wyniki pomiarów drogowych Auto Świata
Hyundai Tucson 1.7 CRDi, Renault Kadjar 1.5 dCi, SssangYong XLV 1.6 e-XDi - gwarancja, przeglądy, ceny przed i po wyrównaniu poziomu wyposażenia
Tucson
Kadjar
XLV
Cena podstawowa testowanej wersji
########
########
93 800 zł
Utrata wartości (po 3 latach i 60 tys. km)
43,5 proc.
43,4 proc.
47,2 proc.
Gwarancja mechaniczna
5 lat
2 lata
5 lat
Gwarancja perforacyjna
12 lat
12 lat
6 lat
Przeglądy
co 30 tys. km
co 30 tys. km
co 20 tys. km
Cena po doposażeniu
########
########
96 100 zł
Brakujące (wyróżnione pogrubioną czcionką) elementy wyposażenia dodaje się do ceny podstawowej testowanej wersji – cena po doposażeniu to cena punktowana
Hyundai Tucson 1.7 CRDi, Renault Kadjar 1.5 dCi, SssangYong XLV 1.6 e-XDi - punkty i klasyfikacja
Nadwozie
Maks. pkt
Tucson
Kadjar
XLV
Przestronność z przodu
40
31
29
28
Przestronność z tyłu
30
25
24
22
Pojemność bagażnika
25
21
20
25
Ładowność
15
11
11
12
Widoczność
20
16
16
16
Fotele, pozycja kierowcy
30
27
25
24
Ergonomia obsługi
20
18
17
16
Jakość wykończenia
20
16
15
14
Suma punktów
200
165
157
157
Napęd i zawieszenie
Maks. pkt
Tucson
Kadjar
XLV
Przyspieszenie
25
16
15
16
Elastyczność
25
21
22
22
Poziom hałasu
15
13
13
12
Skrzynia biegów
15
12
14
11
Zachowanie na drodze
30
25
25
24
Komfort jazdy
30
22
20
16
Układ kierowniczy
15
13
13
11
Średnica zawracania
5
4
3
3
Skuteczność hamulców
40
30
27
24
Suma punktów
200
156
152
139
Koszty
Maks. pkt
Tucson
Kadjar
XLV
Cena po doposażeniu
50
36
36
42
Utrata wartości
15
13
13
11
Zużycie paliwa
30
21
22
19
Wyposażenie – komfort
30
23
28
27
Wyp. – bezpieczeństwo
30
26
26
14
Ubezpieczenia
10
8
8
9
Gwarancja
15
14
8
14
Przeglądy
20
20
20
13
Suma punktów
200
161
161
149
Wynik końcowy
600
482
470
445
Miejsce w teście
1.
2.
3.
Hyundai Tucson 1.7 CRDi, Renault Kadjar 1.5 dCi, SssangYong XLV 1.6 e-XDi - spalanie katalogowe kontra testowe zużycie paliwa
Auto Świat
Podobno Renault myśli o wycofaniu diesli z oferty. Czy to jednak musi oznaczać, że obecnie dostępne jednostki napędowe mają spalać o niemal połowę więcej paliwa, niż obiecuje producent? Czy to ma być żart? SsangYong wypada pod tym względem niewiele, ale jednak lepiej, a już całkiem przyzwoicie (choć tylko względem rywali) prezentuje się Hyundai, który w naszym teście spalania zużył o jedną czwartą więcej paliwa w stosunku do katalogowych obietnic. Nabijanie klientów w butelkę (z ON) trwa w najlepsze.
Hyundai Tucson 1.7 CRDi, Renault Kadjar 1.5 dCi, SssangYong XLV 1.6 e-XDi - To nie takie proste!
To porównanie pokazało, że „doklejenie” dłuższego tyłu do auta klasy mini-SUV nie wystarczy, żeby stawić czoła pełnokrwistym kompaktowym SUV-om. Przestronność kabiny, komfort resorowania, a także systemy bezpieczeństwa to dziedziny, w których SsangYong ma jeszcze wiele do nadrobienia.
To jednak nie znaczy, że to auto stoi na straconej pozycji – przemawia za nim atrakcyjniejsza niż u rywali cena. Niemniej Hyundai zapewnił sobie mocne zwycięstwo wszechstronnością i dopracowaniem w szczegółach – tego ostatniego brakuje miejscami konkurentowi z portfolio Renault.
Macie swoje zdanie na temat porównywanych samochodów? To jest właściwe miejsce, aby się nim podzielić. Zapraszamy do komentowania!
Gdybyśmy oceniali tylko wygląd, to żaden z uczestników tego porównania nie odstaje od swoich rywali. Ale czy tak samo będzie, jeżeli weźmiemy pod lupę właściwości jezdne, komfort, przestronność, dynamikę i spalanie? Zapraszamy do galerii, a potem - do przeczytania całego porównania!
Hyundai zrobił niebywałe postępy, jeżeli chodzi o stylistykę swoich modeli. Tucson i na zdjęciach, i na drodze, wygląda znakomicie. I naprawdę dobrze jeździ.
W Yundaiu siedzi się wygodnie, a miejsca jest pod dostatkiem. Jedynie niektórym kierowcom może przedzkadzać mocno pochylony do przodu zagłówek, ale to cecha wielu współczesnych aut. Producenci starają się w ten sposób zminimalizować skutki ewentualnego uderzenia w tył samochodu.
Stojący pedał gazu, szeroki tunel środkowy, bardzo wyraźny wyświetlacz systemu multimedialnego. Obsługa - prawie bez zarzutu. Szczególnie panel klimatyzacji to kawał dobrej roboty.
Styliści Renaulta mają dobre dni, czego dowodem jest np. obecne Clio. Niektóre pomysły z tego auta można też odnaleźć w nadwoziu Kadjara, jak np. dolne listwy drzwiowe, które obok funkcji ochronnej zyskały też rolę ozdobną. Tylko... Czy ta karoseria naprawdę musi być aż tak "napompowana"?
Kokpit Kadjara jest przyjazny, ale mamy tu kilka rozwiązań, charakterystycznych wyłącznie dla Renault, do których trzeba się przyzwyczaić. Jednym z nich jest centralny wyświetlacz za kierownicą, której ramiona ustawiono tak, aby sprzyjały chwytowi dłoni w pozycji "za dziesięć druga". Jeżeli ktoś woli pozycję "za piętnaście trzecia", będzie mu niewygodnie - dłonie znajdą się zbyt nisko.
Czy on nie przypomina Mazdy CX-5? I ten kolor? Styliści chyba nie szukali zbyt długo indywidualnych linii tyłu i świateł. Ale nie zapominajmy, że Renault ma na swoim koncie takie rodzynki, jak Koleos - a przy nim wszystko wydaje się piękne.
Dodatkowe centymetry dodano do nadwozia za tylną osią, dlatego z tyłu XLV jest tak samo ciasno, jak w mniejszym Tivoli. W klasie mini-SUV taka przestronność wystarcza, ale w przypadku kompaktowego SUV-a taka skromna ilość miejsca to zły pomysł.