• Mazda CX-5 pojawiła się na rynku w 2012 r., a od 2017 sprzedawana jest jej druga generacja
  • We wnętrzu trudno jest znaleźć elementy, które wprawiłyby użytkownika w zachwyt, zaskoczyły, czy oferowałyby coś przełomowego
  • To auto oddaje duszę marki, gwarantuje legendarną niezawodność, jak również – jej „japońskość”

Jednocześnie była samochodem bliskim doskonałości, komfortowym i niezawodnym, dzięki czemu towarzyszyła swoim właścicielom przez długie lata. Była tym samym mimowolnym świadkiem wielu pięknych chwil, które zapadają w pamięci na zawsze. Mazda CX-5, choć na pierwszy rzut oka całkiem inna od „szóstki” z początku lat 90., może powtórzyć sukces zapomnianego już nieco modelu i znaleźć uznanie wśród wiernych klientów marki.

Polacy kochają SUV-y i wydaje się, że jeszcze przez długi czas nic tego nie zmieni. Podobnie jak naszego wyobrażenia na temat samochodów produkowanych przez Mazdę, które przez wielu postrzegane są jako jakościowe i niezawodne. Najnowsza odsłona lubianego modelu CX-5, (którego już teraz nie brakuje na polskich ulicach) jest kolejnym dowodem na to, że nie każdy musi na siłę udowadniać swoją wartość wymyślnymi gadżetami, bo to właśnie legenda i umiar stanowić mogą najmocniejszy punkt w walce o serca najbardziej wymagających klientów tego segmentu.

Mazda CX-5 pojawiła się na rynku w 2012 r., a od 2017 sprzedawana jest jej druga generacja. Jest bez wątpienia autem rodzinnym, choć producent miał na celu dotarcie do jak najszerszej grupy klientów. Ma wszystko to, co powinien mieć nowoczesny SUV klasy średniej, a miejscami widać również, że samochód stara się atakować klasę premium – szczególnie pod względem jakości wykończenia.

Mazda CX-5 - design, który się podoba

Mazda już w 2010 r. postawiła na nowy, awangardowy wówczas design, spójny dziś dla wszystkich modeli marki. Mowa oczywiście o Kodo, czyli „duszy ruchu”. Gdy ta nowa filozofia projektowania pojawiła się na rynku, dokonała prawdziwego spustoszenia. Agresywne i do bólu japońskie linie auta biły po oczach z billboardów na całym świecie. Do tego świetnie dobrana paleta kolorów sprawiła, że auta te stały się obiektem pożądania i zaczęły sprzedawać się jak świeże bułeczki.

Mogłoby się wydawać, że wyraziste kształty w połączeniu z rosnącą popularnością nowych Mazd sprawią, że ich odważny design szybko spowszednieje, a projektanci będą musieli na nowo zasiąść do deski kreślarskiej i szukać „nowego Kodo”. Tak się jednak nie stało, a auta utrzymane w stylistyce Kodo, która nieustannie ewoluuje, wciąż podobają się klientom i są doceniane przez branżę.

Mazda CX-5 to jeden z najmocniejszych graczy na rynku SUV-ów. Dzieje się tak pomimo, a może właśnie dlatego, że auto to nie jest już tak spektakularne jak wielu jego konkurentów, choćby z Korei Południowej. Producenci SUV-ów dosłownie biją się o klientów, wymyślając naprawdę finezyjne kształty swoich pojazdów. CX-5 nie jest już na ich tle autem, którym manager średniego szczebla z korporacji zaimponuje swoim kolegom.

Tegoroczny model Mazdy CX-5 nie różni się wiele od poprzednika. Mazda od lat odświeża jedynie detale i udoskonala sprawdzone rozwiązania. To pokazuje, że marka jest bardzo pewna siebie i nie szuka dziury w całym. Wyraźną zmianą widoczną dla zwykłego użytkownika jest zastosowanie większego centralnego ekranu na desce rozdzielczej. Udoskonalono konstrukcję nadwozia, fotele oraz zawieszenie, dzięki czemu poprawiono komfort i tak wygodnego już wcześniej podróżowania. Nowy model wyróżniają także nowe zderzaki i trójwymiarowy grill - jeszcze bardziej przykuwający uwagę niż w poprzednich latach.

O ile w 2012 r. auto to zostało okrzyknięte Japońskim Samochodem Roku, tak dziś przyzwyczailiśmy się już do niego - w dobrym znaczeniu tego słowa. To auto do bólu rozsądne, wciąż bardzo ładne i agresywne. CX-5 prowadzi się po prostu znakomicie, żeby nie powiedzieć – perfekcyjnie. Na pokładzie znajdziemy wszystkie niezbędne systemy, które zadbają o naszą wygodę i bezpieczeństwo.

Udostępniony nam model to przednionapędowy Skyprestige. 2,5-litrowy silnik wolnossący o mocy 194 KM, w połączeniu z sześciobiegową, automatyczną skrzynią biegów dobrze daje sobie radę z autem, które ma świetnie jeździć, ale niekoniecznie ścigać się z innymi użytkownikami dróg. Reakcja na naciśnięcie pedału gazu jest szybka, a auto rozpędza się do setki w 8,9 sekundy. Trzeba również przyznać, że po przełączeniu na tryb sportowy auto nabiera charakteru, a prowadzenie go jest nie tylko niezmiernie poprawne, ale też może dawać przyjemność kierowcy. Prędkość maksymalna to 195 km/godz. Nieco sztywniejsze zawieszenie sprawia, że autem pewnie pokonuje się zakręty. Nie wydaje się jednak, aby to sportowe emocje były głównym powodem decyzji o zakupie Mazdy CX-5.

Autem podróżuje się bardzo wygodnie nie tylko z przodu, ale i z tyłu. Miejsca dla pasażerów jest naprawdę wystarczająco dużo, zarówno przed kolanami, jak i nad głową. Podróż uprzyjemnia też podłokietnik z miejscami na napoje oraz telefony, które można ładować dwoma złączami typu USB.

Mazda CX-5 - klasyka czy wpadka?

Ci, którzy twierdzą, że Mazda CX-5 urzekła ich wyglądem, bez wątpienia mają na myśli cechy zewnętrzne auta. We wnętrzu trudno jest znaleźć elementy, które wprawiłyby użytkownika w zachwyt, zaskoczyły, czy oferowałyby coś przełomowego. Prosta i stonowana deska rozdzielcza sprawia wrażenie eleganckiej i stylowej. Wszystko jest czytelne i na swoim miejscu, a rozkład jest bardzo klasyczny i funkcjonalny.

Auto wyróżnia się jednym elementem, który jest zdecydowanie poniżej oczekiwań. Chodzi o system sterowanie ekranem multimedialnym, który obsługujemy za pomocą pokrętła – joysticka. Dziś już jest to rozwiązanie odrobinę przestarzałe i nie powinno być oferowane w nowym aucie tej klasy. Obsługa pokrętła jest męcząca, a dłonie aż rwą się by naciskać guziki na ekranie przy wpisywaniu adresu nawigacji. Efekt jest taki, że chętniej wybiera się nawigację w smartfonie. O ile w odświeżonym modelu zamontowano większy ekran, tak pozostawienie na podorędziu kierowcy „starodawnych”, bo kilkuletnich rozwiązań wydaje się być po prostu błędem w przypadku takiego auta. Sama konsola centralna znajdująca się pod prawą ręką kierowcy robi bardzo dobre wrażenie, jest niezwykle elegancka i wizualnie podnosi prestiż auta.

Menu wyświetlacza jest stonowane, eleganckie, wręcz ascetyczne. Mazda współpracuje bezprzewodowo z Apple CarPlay i Android Auto. Wyświetlacz zaprezentuje również w dobrej rozdzielczości system wspomagania parkowania z cyfrowymi kamerami 360 stopni. Na uwagę zasługuję także aplikacja Mazdy, dzięki której możemy łączyć się z samochodem za pomocą smartfona. Pozwala ona między innymi otwierać i zamykać auto, lokalizować je, a w razie potrzeby, wezwać również pomoc drogową.

Mazda wyraźnie stawia na klasykę. Nie wszystkim do gustu przypadną jednak cyfrowe zegary, które wyglądają jak analogowe. Konkurencja oferuje tu prawdziwe fajerwerki, a w dużej mierze to właśnie nowoczesne wyświetlacze w miejscu tradycyjnych wskaźników nadają dziś autom świeżości. Pytanie, czy jest to również ważne dla klientów decydujących się na ładnego, sprawdzonego i niezawodnego rodzinnego SUV-a. Dla jednych, zastosowane zegary będą przejrzyste i użyteczne, dla innych nieco leciwe i postarzające auto. Również przyciski na desce rozdzielczej są bardzo klasyczne, fizyczne. To kolejny ukłon w stronę klientów, którym nie przypadły do gustu dotykowe nowinki.

Nowa odsłona Mazdy CX-5 jest odmłodzona, uszlachetniona i udoskonalona. To samochód przede wszystkim dla fanów Mazdy i samej „CX-piątki”. To auto oddaje duszę marki, gwarantuje legendarną niezawodność, jak również – jej „japońskość”. Nie jest już superinnowacyjne, ale wciąż bardzo ładne i co najważniejsze – podobające się klientom. Jej wygląd, nieco już opatrzony, ale wciąż uznawany jest za nowoczesny i dynamiczny. Auto jest dopracowane, należycie wykończone i wybitnie użyteczne – nie zaskoczy nas ani problemami, ani tym bardziej przekombinowanymi rozwiązaniami, które czasem są nam na co dzień kompletnie niepotrzebne.