Elektromobilność przyjmuje się w Polsce nie tyle powoli, ile bardzo powoli. Polacy uwielbiają hybrydy, ale do elektryków jakoś nie mogą się przekonać. Powodów jest wiele.
Samochody elektryczne nadal nie należą do szczególnie tanich, a sieć publicznych ładowarek pozostaje ograniczona. Do tego Polacy wyjątkowo lubią podróżować autem na dłuższych dystansach, a zasięg elektryków i infrastruktura ładowanie średnio temu sprzyja. Tylko czy ze wszystkich państw w Europie to właśnie my najbardziej nie lubimy samochodów elektrycznych? Odpowiedź dał mi najświeższy raport ACEA, czyli Stowarzyszenia Europejskich Producentów Aut (European Automobile Manufacturers’ Association).
W jakich krajach Europy elektryki mają najniższe udziały w rynku?
ACEA co miesiąc publikuje wyniki rejestracji nowych aut w Europie. Najświeższe dane obejmują pięć pierwszych miesięcy 2026 r. Żeby się przekonać, które państwa w Europie najbardziej nie lubią samochodów elektrycznych, można byłoby sprawdzić, gdzie zarejestrowano ich najmniej. Ale to nie jest takie proste.
Bo im większe państwo, tym teoretycznie wyższa powinna być sprzedaż. Porównywanie zatem przeszło 37-milionowej Polski z liczącą 65 razy mniej obywateli Maltą mijałoby się z celem. Wziąłem więc pod uwagę nie liczbę rejestracji, ale procentowy udział, jaki samochody elektryczne miały w ogólnej liczbie rejestracji nowych aut osobowych.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W okresie styczeń-maj 2026 r. średnia dla Unii Europejskiej wynosiła 20 proc. Z kolei dla całej Europy — czyli również Islandii, Liechtensteinu, Norwegii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii — już 21,4 proc. Jednocześnie w tym samym czasie w aż 15 państwach Starego Kontynentu udział elektryków w ogólnej liczbie pierwszych rejestracji samochodów osobowych nie przekroczył 15 proc. Oto one:
- 1 Chorwacja: 4,1 proc.
- 2 Polska: 5,3 proc.
- 3 Słowacja: 5,8 proc.
- 4 Estonia: 5,9 proc.
- 5 Grecja: 6 proc.
- 6 Łotwa: 6,2 proc.
- 7 Czechy: 6,3 proc.
- 8 Litwa: 7,2 proc.
- 9 Bułgaria: 7,6 proc.
- 10 Włochy: 8,2 proc.
- 11 Rumunia: 8,3 proc.
- 12 Hiszpania: 9,4 proc.
- 13 Węgry: 10 proc.
- 14 Cypr: 12,1 proc.
- 15 Słowenia: 14,5 proc.
Jak widać, Polska wcale nie jest liderem. Zajmuje 2. miejsce, ale to nieco mylące, bo aż pięć kolejnych krajów — czyli Słowacja, Estonia, Grecja, Łotwa i Czechy — odstają od nas minimalnie, czyli w granicy jednego punktu procentowego.
Czyli to prawda: nie kochamy szczególnie samochodów elektrycznych, ale wcale nie jesteśmy w tym odosobnieni.
A jak jest w drugą stronę?
W jakich krajach Europy elektryki mają najwyższe udziały w rynku?
Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Citroen e-C5 Aircross
Jeśli na myśl od razu przychodzi ci Norwegia, to masz rację. W okresie styczeń-maj 2026 r. samochody elektryczne stanowiły tam niesamowite 98 proc. wszystkich rejestracji nowych aut osobowych. Pod tym względem Skandynawia w ogóle przewodzi Europie. W czołowej piątce państw Starego Kontynentu z najwyższym udziałem elektryków w pierwszych rejestracjach samochodów osobowych kraje skandynawskie zajęły cztery pierwsze pozycje.
Oto wyniki za okres styczeń-maj 2026 r.:
- 1 Norwegia: 98 proc.
- 2 Dania: 80,1 proc.
- 3 Finlandia: 47,7 proc.
- 4 Szwecja: 40,8 proc.
- 5 Islandia: 39,1 proc.